Czy można mieć pewność, że pieniądze odłożone na emeryturę wystarczą do końca życia? Prof. Joanna Tyrowicz przekonywała, że nie daje jej żaden instrument zabezpieczenia emerytalnego. Ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego i członkini Rady Polityki Pieniężnej zwróciła jednak uwagę, że publiczny system ma istotną cechę: emerytura z ZUS jest wypłacana dożywotnio.
Pytanie o przyszłą emeryturę z ZUS
Podczas Campus Polska Przyszłości w Olsztynie prof. Tyrowicz zapytała uczestników, kto wierzy, że otrzyma pieniądze z publicznego zabezpieczenia emerytalnego z ZUS. Jak opisywała Interia Biznes, wiele osób nie podniosło ręki. Fragmenty jej wystąpienia zaczęły później krążyć na platformie X, a część komentujących odebrała wypowiedź jako obronę ZUS.
Sens argumentu ekonomistki był jednak szerszy. Jej zdaniem nawet duży kapitał nie rozwiązuje problemu tego, jak podzielić zgromadzone pieniądze na wszystkie dni emerytury, ponieważ nie znamy momentu śmierci. Osoba, która będzie żyła dłużej, może wyczerpać własne oszczędności, jeśli wcześniej ustali zbyt wysokie wypłaty. Z kolei ostrożne wypłacanie pieniędzy może oznaczać bardzo niski poziom życia w czasie emerytury.
ZUS jako ubezpieczenie od ryzyka długiego życia
Prof. Tyrowicz wskazywała, że problem można ograniczać przez dzielenie ryzyka z innymi osobami. W takim ujęciu osoby, które żyją dłużej, otrzymują świadczenia finansowane także dzięki składkom osób umierających wcześniej. To właśnie element ubezpieczeniowy odróżnia dożywotnią emeryturę od samodzielnego wydawania zgromadzonego kapitału. Jak podsumowała ekonomistka: "Żaden instrument zabezpieczenia emerytalnego nie rozwiązuje problemu ryzyka, że umrzemy szybciej, niż pieniądze nam się skończą".
- ZUS wypłaca świadczenie przez całe życie emeryta, niezależnie od tego, jak długo będzie on żył.