Konfederacja może zostać bez kandydata w przedterminowych wyborach prezydenta Krakowa. Według nieoficjalnych ustaleń Interii Miejska Komisja Wyborcza pozytywnie zweryfikowała 2950 podpisów poparcia dla Bartosza Bocheńczaka. Do rejestracji kandydatury potrzebne są co najmniej 3 tys. ważnych podpisów, dlatego obecny wynik oznacza brak około 50 podpisów. Sztab kandydata złożył łącznie blisko 5 tys. podpisów.
Komisja ponownie sprawdzi listy
Komitet przekazał najpierw około 3,3 tys. podpisów, a następnie dostarczył dodatkową pulę liczącą około 1,6 tys. Część dokumentów miała zostać odrzucona z powodów formalnych. Jednym z problemów było poparcie udzielone przez mieszkańców gmin sąsiadujących z Krakowem. Nie mogą oni podpisywać list kandydatów w tych wyborach. Komisja zaplanowała ponowne przeliczenie podpisów na poniedziałek. Tego samego dnia ma podjąć ostateczną uchwałę w sprawie rejestracji Bocheńczaka.
Kandydat Konfederacji chce, aby przedstawiciele jego komitetu uczestniczyli w ponownej weryfikacji dokumentów. Nie wyklucza również zakwestionowania ewentualnej decyzji odmownej. W rozmowie z Interią powiedział: "Jeśli złożyliśmy 5 tys. podpisów, a tylko niecałe 3 tys. są ważne, to coś tam jest nie tak". Bocheńczak jest przedsiębiorcą i sekretarzem Nowej Nadziei. Wcześniej kierował sztabem Sławomira Mentzena podczas wyborów prezydenckich.
Kandydatura i polityczne tło wyborów
Start Bocheńczaka w Krakowie ogłosili pod koniec maja Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak. Kampania jest prowadzona pod hasłem "Odzyskajmy Kraków". Według rozmówców Interii problemy ze zbiórką podpisów mogą mieć związek z wewnętrzną rywalizacją w krakowskich strukturach Nowej Nadziei. Wcześniej środowisko Ruchu Narodowego skupione wokół Bosaka miało wskazywać jako kandydata Piotra Bartosza, zaangażowanego w organizację referendum przeciwko Aleksandrowi Miszalskiemu. Ostateczny wybór miał być wynikiem negocjacji. W obecnych wyborach kandydata wystawiła Nowa Nadzieja, a w 2029 roku ma nim zostać przedstawiciel Ruchu Narodowego.
W poprzednich wyborach kandydatem Konfederacji był Konrad Berkowicz. Zdobył 14 854 głosy, czyli około 5 proc. poparcia. Dobry wynik Bocheńczaka mógłby wzmocnić jego pozycję przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Interia wskazuje, że wstępny podział miejsc zakłada przyznanie Nowej Nadziei pierwszej i trzeciej pozycji na krakowskiej liście. Bocheńczak mógłby więc rywalizować z Berkowiczem o miejsce dające największe szanse na mandat.
Mieszkańcy Krakowa wybiorą nowego prezydenta miasta w niedzielę 27 września. Przedterminowe głosowanie jest konsekwencją majowego referendum, w którym odwołano Aleksandra Miszalskiego z Koalicji Obywatelskiej. Do czasu wyboru następcy obowiązki prezydenta pełni Stanisław Kracik. Chęć udziału w wyborach zgłosiło 12 osób, jednak część kandydatur nadal czeka na zakończenie weryfikacji podpisów. Według sondaży głównym faworytem jest Łukasz Gibała, którego sztab, po wcześniejszych problemach z podpisami, miał dostarczyć dodatkową pulę zapewniającą mu start.