Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Pełnomocniczka rządu składa dymisję po kontrowersjach wokół raportu z AI
Barbara Mróz-Gorgoń złożyła dymisję z funkcji pełnomocniczki rządu do spraw promocji marki Polski.
Raport zawierał błędy dotyczące między innymi Katowic, języka mandaryńskiego i danych.
Autorka przyznała, że przy pracy wykorzystano sztuczną inteligencję.
Ministerstwo Sportu i Turystyki twierdzi, że raport nie był częścią jego umowy, a dokumenty sprawy otrzyma prokuratura.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Barbara Mróz-Gorgoń poinformowała w piątek, że składa dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Decyzja jest związana z krytyką raportu „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”, w którym wykryto liczne błędy faktograficzne i metodologiczne. W dokumencie wskazano między innymi, że Katowice leżą w „północnym centrum Polski”, a młodzi Polacy nierzadko posługują się „językiem mandaryńskim”. Autorka przyznała również, że przy przygotowaniu materiału wykorzystywała sztuczną inteligencję.
Dymisja po fali krytyki
„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności”, napisała Barbara Mróz-Gorgoń w serwisie X. Złożenie dymisji nie oznacza jeszcze informacji o jej przyjęciu. Dr hab. Mróz-Gorgoń jest profesorem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i prezeską Fundacji Marka Polska Think Tank. Funkcję pełnomocniczki rządu objęła pod koniec lipca 2026 roku.
Raport stał się przedmiotem publicznej debaty w tym tygodniu, gdy zwrócono uwagę na błędy w opisie miejsc, języka oraz danych. Zarzuty sformułował między innymi Sebastian Meitz, związany z Instytutem Sobieskiego członek Prawa i Sprawiedliwości oraz ekspert do spraw polityki zagranicznej i relacji transatlantyckich. Pytał on, czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 tysięcy złotych za
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
wygenerowany przez AI. Do sprawy odniósł się także Łukasz Olejnik, ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności. Wskazywał, że dokument przechodzi od wypowiedzi jednej osoby do twierdzeń dotyczących całych narodów, następnie do diagnoz psychologicznych i rekomendacji strategicznych. Zwracał również uwagę na liczby bez podanych źródeł, sprzeczności w opisie własnego badania oraz bardzo szerokie uogólnienia psychologiczne.
Raport powstał pod koniec 2025 roku, przed objęciem przez Mróz-Gorgoń funkcji pełnomocniczki rządu.
W dokumencie znalazły się błędy dotyczące między innymi położenia Katowic i języka używanego przez młodych Polaków.
Mróz-Gorgoń przyznała, że podczas pracy korzystała ze sztucznej inteligencji, ale określiła raport jako materiał przejściowy.
MSiT twierdzi, że raport nie był przedmiotem jego umowy ani elementem złożonego sprawozdania.
Warszawska prokuratura regionalna zwróciła się o przekazanie kopii raportu i dokumentów dotyczących jego opracowania oraz dofinansowania.
Autorka przyznała, że wykorzystała AI
Barbara Mróz-Gorgoń odpowiedziała na zarzuty na platformie X, twierdząc, że przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy z Ministerstwem Sportu i Turystyki. Zapewniała, że praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, na podstawie opisanej w dokumencie metodologii. W rozmowie z Polsat News wyjaśniała, że przeprowadzono wiele badań, a raport był przygotowany w trakcie ich trwania i miał charakter przejściowy. Przyznała jednocześnie: „Biję się w piersi, wykorzystywałam AI, myślę, że co drugi profesor na świecie wykorzystuje”. Dodała, że dokument nie powinien trafić do przestrzeni publicznej i nie był nigdzie prezentowany jako gotowy raport. Według jej wyjaśnień w Akademii Leona Koźmińskiego pokazano jedynie prezentację multimedialną przygotowaną na podstawie prowadzonych badań.
Ministerstwo Sportu i Turystyki opublikowało na swoim oficjalnym profilu w serwisie X informację, że raport prezentowany na platformie nie był przedmiotem zamówienia i nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną był resort. MSiT potwierdziło natomiast zawarcie umowy z wykonawcą, Stowarzyszeniem Konferencje i Kongresy, na przygotowanie podstrategii turystycznej Marki Polska. Wykonawca został wybrany w ramach konkursu po złożeniu oferty. Zakres umowy obejmował przygotowanie obszernego opracowania „Strategia Marki Polska”, przeprowadzenie badań, w tym wywiadów pogłębionych, badań fokusowych i warsztatów Design Thinking, a także organizację konferencji „Przyszłość Marki Polska”, warsztatów eksperckich oraz paneli dyskusyjnych. Umowa przewidywała również udział ekspertów w tworzeniu podstrategii. Resort podał, że wykonawca przedstawił sprawozdanie wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów, a rozliczenie umowy przyjęto na poziomie 179 738,19 złotych. Ministerstwo podkreśliło, że kwestionowany raport nie był częścią umowy ani sprawozdania. Dodało też, że nie wpłynęła do niego prośba o użycie logotypu, a zawarta w raporcie informacja, jakoby był on realizowany ze środków MSiT, jest nieprawdziwa.
W raporcie zapisano, że projekt był dofinansowany przez MSiT
W opublikowanym dokumencie znalazł się jednak zapis: „Projekt realizowany jest w ramach zadania publicznego Marka Polska, podstrategia turystyczna, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r.” Ten fragment jest odmienny od stanowiska ministerstwa, które twierdzi, że raport nie był częścią zawartej umowy. Sebastian Meitz opublikował również zrzut ekranu z harmonogramu prezentacji raportu z 25 listopada 2025 roku w Warszawie. W programie konferencji „Przyszłość Marki Polska”, organizowanej przez Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy oraz Fundację Marka Polska Think Tank, wymieniono wiceministra sportu i turystyki Piotra Borysa. Sam harmonogram nie rozstrzyga jednak, jaki dokładnie dokument był prezentowany ani w jakim zakresie pozostawał związany z umową resortu.
Prokuratura chce dokumentów, rząd zapowiada wyjaśnienia
Warszawska prokuratura regionalna zwróciła się do Ministerstwa Sportu i Turystyki o przekazanie kopii raportu „Polaków Portret Własny” oraz umowy dotyczącej jego opracowania i dofinansowania. Z materiału źródłowego nie wynika, by prokuratura przesądziła o odpowiedzialności którejkolwiek ze stron. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział natomiast, że wszystkie okoliczności powstania dokumentu zostaną szczegółowo wyjaśnione. Podkreślił, że raport pochodzi z końca 2025 roku, a więc powstał jeszcze przed objęciem przez Mróz-Gorgoń funkcji pełnomocniczki rządu. Zgodnie z rozporządzeniem pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem tej funkcji jest między innymi budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.
W samym raporcie oceniono, że mimo znaczących osiągnięć gospodarczych Polski w ostatnich 35 latach państwo pozostaje krajem o niewyrazistym i niedostatecznie skonsolidowanym wizerunku międzynarodowym. Wśród pięciu kluczowych ustaleń wymieniono fundamentalną lukę między potencjałem a wizerunkiem, kompleksy narodowe utrudniające budowanie pozytywnego obrazu kraju oraz dysproporcję między rzeczywistością a samooceną, opisaną jako syndrom impostora. Autorzy wskazywali także na potencjał sektorów wysokiej wartości, takich jak IT, gaming i turystyka naturalna. Za główne bariery uznali biurokrację, polaryzację społeczną i chaos estetyczny. Główna rekomendacja zakładała systematyczne, ponadpartyjne i długoterminowe zaangażowanie rządu, biznesu oraz społeczeństwa w rozwój marki Polski, przez minimum od 10 do 20 lat. Dalsze losy projektu oraz ocena prawidłowości powstania i rozliczenia dokumentu mają zależeć od wyjaśnień resortu i analizy materiałów przekazanych prokuraturze.