Rosyjskie Ministerstwo Obrony opublikowało w piątek na Telegramie zdjęcie dronów uderzeniowych typu Shahed. Grafikę opatrzono komunikatem skierowanym do Ukraińców: „Tej zimy zostaniecie zamrożeni”. W Ukrainie wpis odebrano jako otwartą groźbę kolejnych rosyjskich ataków na infrastrukturę energetyczną w miesiącach zimowych.
Kijów zapowiada odpowiedź
Na rosyjską publikację szybko odpowiedział Andrij Kowalenko, szef ukraińskiego Centrum Przeciwdziałania Dezinformacji. Zasugerował, że ewentualne rosyjskie uderzenia spotkają się z atakami na rosyjską infrastrukturę energetyczną i paliwową. „Teraz będą wiedzieć, dzięki komu zimą nie będą mieli światła, a niektórzy nawet ogrzewania, oprócz paliwa. Lustro zawsze działa. Co zasiejesz, to zbierzesz”, napisał. Wcześniej Rosja regularnie atakowała ukraińskie elektrownie, sieci przesyłowe i inne obiekty związane z dostawami prądu oraz ciepła.
Jeszcze ostrzej zareagowała Dyrekcja ds. Komunikacji Strategicznej Sił Zbrojnych Ukrainy. Na jej profilu pojawiło się zdjęcie płonącego zakładu naftowego z podpisem: „Ogrzejemy się ogniem rosyjskich rafinerii”. Komunikaty obu stron wskazują, że sektor energetyczny i paliwowy może pozostać jednym z głównych celów wzajemnych ataków.
Spór o ograniczenie walk na Morzu Czarnym
Wymiana gróźb nastąpiła dzień po ujawnieniu informacji o ukraińskiej propozycji wzajemnego wstrzymania ataków na cele cywilne na Morzu Czarnym. Według Reutersa Kijów przekazał ofertę Rosji za pośrednictwem strony trzeciej. Inicjatywa miała związek z nasilającymi się atakami na statki, porty oraz infrastrukturę wykorzystywaną do eksportu produktów rolnych. Rosja i Ukraina należą do największych eksporterów zbóż, dlatego walki na tym akwenie budzą obawy o światowe dostawy żywności.
W ostatnich tygodniach po rosyjskich atakach część armatorów zaczęła unikać ukraińskich portów w obwodzie odeskim. Ukraiński atak na Noworosyjsk doprowadził z kolei do czasowego wstrzymania pracy wszystkich trzech terminali w tym rosyjskim porcie. W czwartek rosyjskie siły zaatakowały port w Izmaile nad Dunajem, uszkadzając infrastrukturę i pozbawiając część obiektów energii elektrycznej. Rosja odrzuca pomysł ograniczenia walk. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa stwierdziła, że Moskwa nie widzi podstaw do wprowadzania „półśrodków”, a także przekazała, że nie otrzymała formalnej propozycji od Turcji. Wcześniej turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan informował o pomyśle moratorium na działania wojskowe na Morzu Czarnym. Na razie nie ma oznak deeskalacji, a deklaracje obu stron wskazują na gotowość do dalszych uderzeń.