Sąd Rejonowy w Gliwicach utrzymał decyzję o zatrzymaniu ciągnika Józefa Magiery. 60-letni rolnik latem wjechał na teren budowy drogi w Ostropie i zaorał pługiem świeżo położony asfalt. Twierdził, że droga należy do niego, a prowadzone prace były nielegalne. Lokalne władze przedstawiają odmienne stanowisko.
Spór o drogę w gliwickiej Ostropie
Do zdarzenia doszło w sierpniu na ulicy Rybackiej, w peryferyjnej dzielnicy Gliwic. Magiera, korzystając z ciągnika marki Ursus, zaorał około 200 metrów nawierzchni. Został zatrzymany na miejscu przez funkcjonariuszy. Według informacji prokuratury przyznał się do zarzucanego czynu i utrzymywał, że jest właścicielem drogi. Miał także zapowiedzieć, że ponownie uszkodzi nawierzchnię. Prokuratura wskazywała natomiast, że z dokumentacji wynika, iż droga jest własnością lokalnego samorządu.
Ciągnik pozostanie zatrzymany
Sąd rozpatrywał trzy zażalenia obrony. Po posiedzeniu adwokat Adam Szewc poinformował, że uchylono dozór i poręczenie majątkowe, ale utrzymano decyzję prokuratury dotyczącą ciągnika. Obrońca argumentował, że 45-letni Ursus jest niezbędny do prowadzenia gospodarstwa i powinien zostać zwrócony. Jak mówił, trzeba to jednak dodatkowo udokumentować. Zapowiedział złożenie takiego wniosku, który prokurator będzie musiał rozważyć.
Sam Magiera powiedział dziennikarzom, że odzyskanie ciągnika jest dla niego najważniejsze, ponieważ chciałby wykorzystać dobrą pogodę do dalszej pracy w polu. Przed wejściem do sądu przekonywał, że zaoranie nawierzchni było obroną własnej ziemi. Sąd podtrzymał na tym etapie zatrzymanie pojazdu, a dalsza decyzja w tej sprawie będzie zależała od oceny dodatkowych dokumentów przedstawionych przez obronę.