Siedmiu marynarzy zaginęło po ataku dronów na dwa tankowce w pobliżu rumuńskiego wybrzeża Morza Czarnego. Jednostki Wine Trader i Yara J stanęły w ogniu na ważnym szlaku żeglugowym wykorzystywanym przez Ukrainę. Według źródła wojskowego NATO, cytowanego przez Reutersa, drony miały rosyjskie pochodzenie. Informacja ta nie została jednak przedstawiona jako pełne, oficjalne rozstrzygnięcie odpowiedzialności za atak.
NATO wskazuje na rosyjskie pochodzenie dronów
Wine Trader, tankowiec pod banderą San Marino, płynął z Tunezji do Rumunii. To z tej jednostki pochodzi siedmiu zaginionych członków załogi. Yara J została trafiona późnym wieczorem w środę, już na wodach terytorialnych Rumunii, ale wszyscy jej członkowie załogi byli bezpieczni.
Prezydent Rumunii Nicușor Dan określił sytuację na Morzu Czarnym jako poważną. Po spotkaniu z premierem Bułgarii Rumenem Radevem i sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem napisał, że ataki na statki handlowe, w których giną, odnoszą obrażenia lub znikają marynarze, są niedopuszczalne i muszą się skończyć. Dan nie przesądził, kto odpowiada za uderzenie. Uczestnicy spotkania uzgodnili wzmocnienie obrony na Morzu Czarnym, a Rutte zapowiedział dalsze dostosowywanie działań odstraszających i obronnych NATO. Kwestia ataków ma zostać omówiona w przyszłym tygodniu przez Radę Północnoatlantycką.
Seria ataków zwiększa ryzyko dla żeglugi
Atak na tankowce wpisuje się w serię incydentów w pobliżu wybrzeży Rumunii i Bułgarii. We wtorek drony uderzyły w dwa statki u wybrzeży Bułgarii. Na statku HS Dignity, pływającym pod banderą Gwinei Bissau, nadal poszukiwano 11 członków załogi. Z drugiej jednostki, ukraińskiego Chelsea 3 pod banderą Malty, ewakuowano wszystkich 15 marynarzy, a pięciu z nich otrzymało pomoc z powodu lekkich obrażeń. Załoga informowała, że pokład i kadłub zostały trafione przez trzy drony.
Premier Bułgarii Rumen Radev ocenił, że skutki ataku sprzyjają Rosji, ale zaznaczył, że nie ma twardych dowodów na rosyjskie pochodzenie maszyn. Według Reutersa w ciągu 10 dni po atakach na statki handlowe w pobliżu wybrzeży Bułgarii i Rumunii zgłoszono co najmniej 23 marynarzy jako zaginionych lub zabitych.
Rosyjskie bombardowania infrastruktury nad Morzem Czarnym skłoniły Ukrainę do większego korzystania z portów na Dunaju oraz tras morskich w pobliżu Rumunii i Bułgarii przy eksporcie zboża, oleju słonecznikowego i innych produktów. Rumunia, która ma 614 kilometrów granicy z Ukrainą, od początku pełnoskalowej inwazji doświadcza także wtargnięć dronów. W projekcie deklaracji szczytu UE ataki na cywilną żeglugę mają zostać uznane za niedopuszczalne i poważne naruszenie międzynarodowego prawa morskiego.