Mieszkańcy Kuby zmagają się z długimi przerwami w dostawach prądu, rosnącymi cenami podstawowych produktów i coraz trudniejszym dostępem do leków. Kryzys pogłębiają amerykańskie embargo i sankcje, które mają wywrzeć presję na komunistyczne władze w Hawanie. Administracja prezydenta Donalda Trumpa jasno sygnalizuje, że chce doprowadzić do usunięcia obecnego reżimu.
Prąd dostępny tylko przez kilka godzin dziennie
Jednym z najpoważniejszych skutków embarga na import ropy jest stan kubańskiej sieci energetycznej. Według relacji CBS News w większości miejsc na wyspie, także w Hawanie, prąd jest dostępny tylko przez kilka godzin dziennie, a często nawet krócej. Kryzys energetyczny łączy się ze starzejącą się infrastrukturą, co przekłada się na gwałtowny wzrost cen podstawowych towarów.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio powiedział, że kampania gospodarcza została zaprojektowana tak, aby kubański rząd miał poczucie, że nie ma już dróg wyjścia. To odczucie opisują także mieszkańcy wyspy, którzy muszą dostosowywać codzienne życie do nieprzewidywalnych przerw w dostawach energii.
Problemy z lekami i pieniędzmi
Skutki kryzysu są widoczne również w ochronie zdrowia. CBS News obserwowała rodziców czekających na pomoc w szpitalu dziecięcym. Lekarze twierdzą, że kubański system publiczny nie jest już w stanie regularnie pozyskiwać kluczowych leków ratujących życie małych pacjentów. Część potrzebnych preparatów trafia do bezpłatnych aptek prowadzonych przez lokalne społeczności, inni szukają ich u ulicznych sprzedawców na czarnym rynku.
Problemy dotykają także osób korzystających z państwowych wypłat. Około dwóch trzecich pracujących Kubańczyków jest zatrudnionych przez państwowe podmioty, a sankcje utrudniają dostęp do pieniędzy. Emeryci mogą czekać godzinami na wypłaty, a niektórzy mówią, że z tego powodu chodzą głodni. W jednej z kolejek po chleb w Hawanie ceny pieczywa wzrosły w tym roku dziesięciokrotnie. Kobieta, której pensja państwowa wynosi mniej niż 20 dolarów miesięcznie, powiedziała, że stara się dzielić kupione bochenki na co najmniej dwa dni.
W czwartek administracja USA nałożyła nowe sankcje na kubański bank państwowy, twierdząc, że ma on powiązania z Iranem. Kubański minister spraw zagranicznych uznał bank za całkowicie legalny i określił decyzję jako zbiorową karę. Hawana wprowadziła reformy mające otworzyć gospodarkę na sektor prywatny, ale jej przywódcy nie zapowiadają reform politycznych. Kubańskie władze deklarują gotowość do rozmów z USA, jednak negocjacje obecnie stoją w miejscu.