Sheikh Hasina zapowiedziała, że wróci do Bangladeszu przed końcem roku, najprawdopodobniej w grudniu. Była premier, która od ucieczki z kraju mieszka pod ochroną w Indiach, powiedziała, że jest gotowa ponieść konsekwencje tej decyzji, nawet jeśli po powrocie trafi do więzienia albo zostanie stracona. "Mogą mnie zamknąć. Mogą mnie zabić. Wszystko może się wydarzyć, ale mimo to muszę wrócić", powiedziała podczas konferencji prasowej w Delhi, w której uczestniczyła za pośrednictwem łącza audio.
Powrót mimo wyroku
Hasina wskazała grudzień jako termin powrotu, nawiązując do znaczenia tego miesiąca w historii Bangladeszu. To właśnie wtedy obchodzona jest rocznica zwycięstwa nad siłami pakistańskimi w wojnie o niepodległość z 1971 roku. Była premier powiedziała, że niezależnie od losu, który ją czeka, wróci do swoich obywateli. Jej syn Sajeeb Wazed Joy przekazał, że w Indiach jest traktowana z szacunkiem i korzysta z ochrony oraz zaplecza zapewnianego głowie państwa. Indyjskie władze zdystansowały się jednak od konferencji, podkreślając, że nie organizowały jej i nie popierają przedstawionych podczas niej poglądów politycznych.
Proces zaoczny i polityczne napięcia
Ucieczka Hasiny zakończyła ponad 15 lat rządów jej partii, Awami League. Jej władze były coraz częściej oskarżane o autorytaryzm. W listopadzie trybunał ds. zbrodni międzynarodowych skazał byłą premier zaocznie na karę śmierci za zbrodnie przeciwko ludzkości związane z brutalnym tłumieniem protestów. Demonstracje zaczęły się od sprzeciwu wobec systemu kwot przy rekrutacji do pracy w administracji publicznej, a następnie przerodziły się w masowy ruch przeciwko rządowi. Według szacunków ONZ mogło zginąć nawet 1400 osób. Zwolennicy Hasiny podają niższy bilans, wynoszący około 800 ofiar. Była premier odrzuca wyrok jako motywowany politycznie.
Władze Bangladeszu zapowiadają, że Hasina prawdopodobnie zostałaby aresztowana natychmiast po przekroczeniu granicy. Jej partia nie mogła wystartować w wyborach, które na początku roku wygrała Bangladeska Partia Nacjonalistyczna kierowana przez Tarique’a Rahmana, syna zmarłej w 2025 roku byłej premier Khaledy Zii. Hasina domaga się zniesienia zakazu działalności Awami League, uwolnienia więźniów politycznych i wycofania, jak twierdzi, fałszywych spraw przeciwko działaczom partii. Oskarża nowy rząd o doprowadzanie kraju do bezprawia i zapaści gospodarczej oraz o próbę osłabienia jego świeckiego charakteru. Władze odpowiadają, że problemy Bangladeszu wynikają między innymi z korupcji i złego zarządzania w okresie jej rządów. Spór dodatkowo obciąża relacje Bangladeszu z Indiami, które były jednym z najbliższych regionalnych partnerów Hasiny, ale obecnie próbują poprawić stosunki z jej następcami, nie zgadzając się na jej ekstradycję.