Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Sudan: w atakach dronów zginęło ponad 300 osób, twierdzą źródła
Według Sudan War Observatory w atakach w Kordofanie zginęło 150 osób.
W Abyei drony uderzyły w targ paliw, a lokalne władze podały bilans 153 ofiar.
Armia Sudanu została wskazana jako sprawca ataku na targ, ale nie potwierdziła tego oficjalnie.
Wojna doprowadziła do masowych przesiedleń, głodu i ryzyka klęski głodu w kolejnych regionach.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
W Sudanie narasta fala ataków z użyciem dronów. Według źródeł cytowanych przez Sudan War Observatory, organizację monitorującą konflikt, w dwóch miejscach w stanie Kordofan Zachodni w niedzielę wieczorem zginęło 150 osób. Dzień później drony uderzyły w targ w regionie Abyei, spornym obszarze przy granicy Sudanu z Sudanem Południowym. Lokalne władze podały, że zginęły tam 153 osoby. Wśród ofiar niedzielnych ataków mieli być ludzie jadący na pogrzeb. W przypadku uderzenia w Abyei wojskowe źródło wskazało armię Sudanu jako sprawcę, twierdząc, że celem był punkt zaopatrujący paramilitarne Siły Szybkiego Wsparcia, znane jako RSF. Armia nie potwierdziła oficjalnie przeprowadzenia tych ataków.
Konwój żałobników pod ostrzałem
Największa część ofiar z niedzieli została odnotowana w miejscowości Al-Dabab w stanie Kordofan Zachodni. Sudan War Observatory podało, że ciężarówka przewożąca około 200 żałobników przyjechała z obszaru położonego na północ od Abyei. Gdy pojazd dotarł do miasta, został zaatakowany przez drony. Według monitorującej konflikt grupy zginęło 145 osób. Dron miał również uderzyć w namiot, w którym zgromadzili się uczestnicy pogrzebu. Zginęło tam kolejnych pięć osób. Źródła podały ponadto, że w atakach rannych zostało 150 ludzi, choć dokładny rozkład ofiar i rannych między poszczególne miejsca nie jest jasny.
Ataki w Kordofanie Zachodnim rozpoczęły się w niedzielę wieczorem.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Do ataku w Abyei doszło w poniedziałek około godziny 11.30 czasu lokalnego, czyli o 9.30 czasu GMT. Celem był Amiet Market, nazywany po arabsku również Al-Na'am Market, położony około 10 kilometrów od miasta Abyei. Yohana Akol Ngor, minister informacji regionu, początkowo informował o 73 ofiarach. We wtorek przekazał agencjom Associated Press i Reuters, że liczba zabitych wzrosła do 153. Z relacji wynika, że akcję ratunkową utrudniały pożary wywołane przez uderzenia. Ogień objął część targu i pobliskie zabudowania, dlatego służby miały trudności z wydobywaniem ciał.
Wojskowe źródło cytowane przez BBC powiedziało, że atak przeprowadziła armia Sudanu, a targ był miejscem dostaw paliwa dla RSF. Armia nie odpowiedziała na zarzut dotyczący konkretnych uderzeń. Jej stanowisko, przytoczone w materiale, zakłada, że siły zbrojne nie atakują cywilów, nawet jeśli uważają, że wśród nich mogą znajdować się bojownicy RSF. Lokalni kupcy opisali skutki nalotu jako całkowite zniszczenie targu, panikę i rozprzestrzenienie się ognia na pobliskie domy. Jeden z nich podkreślił, że Abyei jest uznawane za strefę wolną od broni, pozostającą pod ochroną Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Nagrania pokazują pożary i zniszczenia
BBC Verify przeanalizowało zdjęcia satelitarne, na których widać rozległe spalone zabudowania w północno-wschodniej części Amiet Market. Starsze obrazy tego obszaru pokazują, że zwykle znajdowały się tam liczne ciężarówki. Zweryfikowane nagranie wykonane w pobliżu targu przedstawia dużą chmurę dymu, co najmniej jedną cysternę z paliwem oraz osobę mówiącą o pięciu wystrzelonych pociskach. Na innym nagraniu widać dwa oddzielne, duże pożary w budynkach znajdujących się w pobliżu tej części targu. Materiały te potwierdzają skalę zniszczeń i pożarów, ale same nie rozstrzygają o odpowiedzialności za atak ani o ostatecznej liczbie ofiar.
Ranni z Amiet Market trafili do szpitala Ameth Bek w mieście Abyei. Organizacja Médecins Sans Frontières poinformowała, że przyjęła dotąd ponad 20 pacjentów, w tym kilka osób w stanie krytycznym. Wśród rannych byli również ludzie z oparzeniami. Personel zapewniał pomoc chirurgiczną, opatrywanie ran i inne świadczenia ratunkowe. W Abyei od 2011 roku przebywają siły pokojowe ONZ, a obecnie misja obejmuje ponad 2800 umundurowanych pracowników. Jeden z kupców powiedział BBC, że atak był szczególnie szokujący, ponieważ region miał pozostawać obszarem objętym ochroną międzynarodową.
Drony stają się główną bronią w konflikcie
Wojna w Sudanie trwa od 2023 roku i jest konfliktem między armią a RSF. W ciągu ostatniego roku walki w Kordofanie wyraźnie się nasiliły, po tym jak armia odzyskała kontrolę nad Chartumem. Obszar ten ma znaczenie strategiczne i gospodarcze. Greater Kordofan, czyli Wielki Kordofan, obejmuje trzy stany i stanowi ważny korytarz między Darfurem, który pozostaje w rękach RSF, a Chartumem kontrolowanym przez armię. Region jest także bogaty w złoto i ropę. Rosnące znaczenie Kordofanu sprawia, że walki w tym miejscu dotyczą nie tylko lokalnych punktów, lecz także dostępu do szlaków i zasobów.
Drony są coraz częściej wykorzystywane przez obie strony konfliktu. Mimo częściowego embarga na broń państwa zagraniczne dostarczają uzbrojenie zarówno armii, jak i RSF. Organizacja monitorująca konflikt uważa, że niedzielne uderzenia w Kordofanie mogły zostać przeprowadzone z Kadugli, miasta znajdującego się pod kontrolą armii. W poniedziałek doszło również do ataku drona w pobliżu lotniska w Chartumie. Według agencji AFP, która powołała się na źródło medyczne, zginęły cztery osoby, w tym troje dzieci. Źródło wojskowe twierdziło z kolei, że obrona przeciwlotnicza zestrzeliła kilka innych dronów wysłanych przez RSF w kierunku lotniska.
Kryzys humanitarny i ryzyko rozszerzenia konfliktu
Ataki nastąpiły w czasie, gdy Sudan zmaga się z jednym z najpoważniejszych kryzysów humanitarnych na świecie. Wojna doprowadziła do śmierci setek tysięcy ludzi i zmusiła do opuszczenia domów ponad 14 milionów osób. Według Stephane'a Dujarrica, rzecznika ONZ, około 20 milionów ludzi doświadcza ostrego głodu. Rośnie też ryzyko klęski głodu w części Darfuru oraz w regionie Greater Kordofan. Dujarric ostrzegł, że trwające ataki dronów zabijają cywilów, w tym dzieci, i zakłócają działanie podstawowych usług. Uderzenia w miejsca, w których gromadzą się ludzie, dodatkowo ograniczają możliwości udzielania pomocy i zwiększają presję na już przeciążone placówki medyczne.
Abyei znajduje się na granicy Sudanu i Sudanu Południowego. Oba państwa wspólnie administrują tym obszarem, ale od czasu uzyskania przez Sudan Południowy niepodległości w 2011 roku pozostaje nierozstrzygnięte, do którego państwa powinien należeć bogaty w ropę region. Po ataku Sudan Południowy wezwał ambasadora Sudanu, aby złożyć formalny protest. Władze obawiają się, że walki mogą przedostać się przez granicę. Bilans ofiar i odpowiedzialność za poszczególne uderzenia wymagają dalszej weryfikacji, ale seria ataków pokazuje, że działania z użyciem dronów obejmują zarówno obszary frontowe, jak i miejsca cywilne oraz infrastrukturę o znaczeniu regionalnym.