Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wezwała do dalszego wzmacniania granic Europy po kryzysie w hiszpańskiej Ceucie. Do enklawy położonej na północy Afryki przybyły w czwartek dziesiątki tysięcy migrantów, a większość z nich w krótkim czasie wróciła do Maroka. Wydarzenie wywołało spór o odpowiedzialność Hiszpanii, politykę migracyjną rządu Pedro Sáncheza oraz zakres solidarności między państwami Unii Europejskiej.
Komisja wskazuje pięć priorytetów
W poniedziałkowym liście do hiszpańskiego premiera von der Leyen oceniła, że wydarzenia w Ceucie pokazują potrzebę dalszego wzmacniania granic w miejscach szczególnie narażonych na nagłe próby przekroczenia. Wskazała na stały monitoring oraz stosowanie fizycznych barier tam, gdzie jest to konieczne. Pochwaliła też szybką reakcję Sáncheza. Hiszpańskie władze rozpoczęły instalację pływającej bariery o długości 500 metrów na granicy z Marokiem, a system powrotów został uruchomiony po opuszczeniu enklawy przez większość przybyłych osób.
- zacieśnienie współpracy z państwami spoza UE, aby zapobiegać migracji przed dotarciem do granic Unii
- wzmocnienie zewnętrznych granic, w tym lepszy monitoring i bariery fizyczne w punktach krytycznych
- rozwój systemów wczesnego ostrzegania oraz rozbijanie sieci przemytniczych
- zwiększenie liczby powrotów osób, które nie mają prawa pozostać na terytorium UE
Ceuta pozostaje szczególnym punktem granicznym
Ceuta i Melilla są jedynymi lądowymi granicami Unii Europejskiej z Afryką. Obie hiszpańskie enklawy są okresowo celem prób masowego przekraczania granicy, ale nie zapewniają automatycznego prawa do dalszego przemieszczania się po UE. Nie należą do obszaru Schengen, czyli strefy, w której państwa uczestniczące zasadniczo nie prowadzą kontroli na wspólnych granicach wewnętrznych. Komisja przypomniała, że Hiszpania może korzystać z unijnych funduszy oraz wsparcia Frontexu, unijnej agencji zajmującej się ochroną granic zewnętrznych. Madryt nie zwrócił dotąd o pomoc tej agencji.
Spór o politykę Hiszpanii
Kryzys w Ceucie został wykorzystany przez partie skrajnie prawicowe w wielu państwach europejskich i ujawnił głębokie podziały w UE. W weekend Sánchez skrytykował rządy, które nie poparły Hiszpanii. Włochy i Dania kierowały apele o czasowe wyłączenie tego kraju ze strefy Schengen. Hiszpański premier uznał takie stanowisko za wynik uprzedzeń, fałszywych informacji, niewiedzy lub interesu politycznego, a także za sprzeczne z europejskim i humanitarnym prawem oraz zasadą solidarności.
Kwestia regularizacji ma być jednym z tematów nadzwyczajnych rozmów ministrów spraw wewnętrznych państw UE. W liście 22 rządów pojawiła się krytyka decyzji Hiszpanii o regularizacji statusu 500 000 migrantów bez dokumentów. Unijny dyplomata odniósł się natomiast do programu hiszpańskiego z 2026 roku, w ramach którego o regularizację miało wystąpić około 1,2 miliona osób. Różnica między tymi liczbami wynika z odmiennych opisów programu i jest częścią politycznego sporu. Przywołane w materiale badania akademickie nie wykazały, aby programy regularizacyjne powodowały większy napływ migrantów.
W debacie pojawiła się także rola Maroka. Wobec podejrzeń, że państwo to pomogło podsycić kryzys, von der Leyen określiła je jako ważnego partnera strategicznego UE w walce z nielegalną migracją. Komisja rozważała wcześniej podniesienie relacji z Rabatem do poziomu strategicznego i kompleksowego partnerstwa. W liście do Sáncheza przewodnicząca Komisji zaproponowała poprawę systemów wczesnego ostrzegania dotyczących Ceuty i Melilli oraz zwiększenie technicznego i finansowego wsparcia dla Maroka. Unia ma już podobne szerokie porozumienia z Egiptem i Tunezją, ale organizacje praw człowieka krytykowały je za uzależnianie współpracy od ograniczania migracji.
Włochy chcą ponadto przyspieszyć tworzenie ośrodków migracyjnych poza terytorium UE. Europejski ekspert ds. praw człowieka ostrzegał niedawno, że takie placówki mogą stać się miejscami pozbawionymi skutecznej ochrony praw człowieka. Unia otworzyła drogę do ich tworzenia w czerwcu, w ramach przepisów mających zwiększyć liczbę deportacji osób bez prawa pobytu. Organizacje praw człowieka przekonują tymczasem, że osoby poszukujące pracy lub uciekające przed prześladowaniem potrzebują bezpiecznych dróg migracji, pozwoleń na pracę i sprawnych procedur azylowych. Michele LeVoy z organizacji Picum oceniła, że spór polityczny wokół Ceuty odbywa się kosztem ludzi po obu stronach granicy, a jego źródłem jest także brak legalnych dróg przyjazdu i osłabienie systemów azylowych.