Rolnicy i właściciele ziemscy wzywają do wprowadzenia czasowego zakazu jednorazowych grilli w Anglii i Walii. Ich zdaniem w warunkach gorącej i suchej pogody nawet przypadkowa iskra może doprowadzić do pożaru dzikich terenów. Apel popierają strażacy, Liberalni Demokraci oraz wielu posłów Partii Pracy. Pojawia się on mimo opadów w części kraju, ponieważ znaczne obszary Anglii nadal zmagają się z suszą.
Susza zwiększa zagrożenie dla gospodarstw
Wiceprezes National Farmers' Union ostrzegł, że pożary są pilnym problemem dla rolników, którzy już ponoszą koszty słabszych lub utraconych zbiorów po rekordowych falach upałów z ostatnich trzech miesięcy. Długotrwała susza sprawiła, że roślinność łatwiej się zapala, zarówno wskutek nieuwagi, jak i celowego podpalenia. Pożar może w ciągu kilku minut zniszczyć uprawy i plony, uszkodzić maszyny oraz infrastrukturę, a także zagrozić zwierzętom. Skutki mogą obejmować również pogorszenie stanu gleby, produktywności terenów trawiastych i sytuacji gospodarstw, które już są pod presją. Przedstawiciel organizacji zaapelował do sprzedawców o wycofanie jednorazowych grilli oraz do władz lokalnych o wydawanie nakazów ochrony przestrzeni publicznej, określanych w angielskim prawie jako public space protection orders. Takie ograniczenia mogłyby objąć także ogniska i kuchenki turystyczne.
Produkty nadal są dostępne w mniejszych sklepach
Poseł Jon Pearce z okręgu High Peak w Derbyshire również zwrócił się w tym tygodniu do sprzedawców o zaprzestanie sprzedaży jednorazowych grilli. Większość dużych supermarketów już wycofała takie produkty, a część sieci nie oferuje ich od lat. Nadal można je jednak kupić w małych sklepach, niektórych sklepach z artykułami gospodarczymi i budowlanymi oraz przez internet. Pożary dotknęły w tym roku każdy region Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że spłonęło ponad 20 tys. hektarów. W tym tygodniu ogień pojawił się w dolinie Rhondda w Walii, a w poprzednim tygodniu w szkockim Cairngorms. Pożar w Suffolk zbliżył się na kilka mil do elektrowni jądrowej Sizewell B. Wcześniej ogień występował między innymi w górach Mourne w Irlandii Północnej, w pobliżu Aberdeen oraz w walijskim parku Brecon Beacons.
Właściciele ziemscy popierają zakaz jednorazowych grilli, ale jednocześnie domagają się zniesienia zakazu kontrolowanego wypalania w Anglii. Organizacja reprezentująca ten sektor twierdzi, że właściwie przeprowadzane wypalanie usuwa roślinność, która może zasilać pożar, i spowalnia jego rozprzestrzenianie. Przyrodnicy ostrzegają jednak przed nadmiernym wypasem na wrażliwych siedliskach. Eksperci odrzucają także tezę, że za wzrost ryzyka pożarów odpowiada renaturyzacja terenów. Wskazują, że takie działania mogą poprawiać warunki zatrzymywania wody, a za przykład podawane jest ponowne wprowadzenie bobrów do części rzek. We wtorek deszcz spadł na północy Anglii i w Szkocji, a przelotne opady przyniosły pewną ulgę w Irlandii Północnej i Walii. Południowo-wschodnia Anglia pozostała jednak w większości sucha.