Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Zdjęcia satelitarne pokazują skalę zniszczeń po powodzi w Nepalu
Powódź błyskawiczna przeszła doliną rzeki Trishuli po obrywie lodowca.
Według nepalskich urzędników zginęło ponad 550 osób, a setki uznaje się za zaginione.
Zniszczeniu uległy wsie, mosty, elektrownie wodne i przejście graniczne Nepal, Tybet.
U podnóża osuwiska powstało jezioro zaporowe, które może utrudniać akcję ratunkową.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Nowe zdjęcia satelitarne pokazują rozmiar zniszczeń po środowej powodzi błyskawicznej wzdłuż rzeki Trishuli w Nepalu. Katastrofę wywołał obryw lodowca. Fala wody, błota, skał i innych odłamków przeszła przez dolinę, niszcząc całe fragmenty miejscowości, mosty, elektrownie wodne oraz ważne przejście graniczne między Nepalem a Tybetem. Według nepalskich urzędników zginęło ponad 550 osób, a setki kolejnych pozostają zaginione.
Fala zniszczyła przejście graniczne i miejscowości w dolinie
Analiza zdjęć przed i po katastrofie pozwala odtworzyć trasę żywiołu. Jednym z najbardziej zniszczonych miejsc jest przejście graniczne między Nepalem a Tybetem. Nagrania z kamer przemysłowych pokazały moment, w którym gwałtowny napływ wody ogarnął budynki, a znajdujące się tam osoby próbowały uciec. Obrazy udostępnione przez amerykańską firmę Vantor wskazują, że obiekt został niemal całkowicie zmyty.
Woda i rumosz dotarły ponad 2,5 kilometra w górę doliny od miejsca pierwszego uderzenia fali.
Zniszczenia sięgały około 100 metrów powyżej obszaru, który został początkowo zalany.
W Timure większość zabudowy zniknęła albo została przykryta warstwą błota.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
W Syapru Besi pod błotem, skałami i innymi odłamkami znalazły się domy, mosty oraz elektrownia wodna.
W miejscowości Trishuli zniszczeniu uległa cała część zabudowy wraz z przylegającymi terenami rolniczymi.
Timure i Syapru Besi przykryte błotem i rumoszem
Kilka mil na południe od przejścia granicznego znajduje się Timure. Miejscowość leży w miejscu, gdzie ściany doliny wznoszą się do około 50 metrów ponad poziom wody. Zdjęcia satelitarne pokazują, że większość domów usytuowanych na zboczu zniknęła albo została zasypana błotem. Skala zmian jest widoczna dzięki porównaniu obrazów wykonanych przed powodzią z ujęciami zarejestrowanymi po przejściu fali.
Około 10 kilometrów dalej rzeka Trishuli przepływa przez Syapru Besi. Na zdjęciach po katastrofie wieś jest przykryta mieszaniną błota, kamieni i innych odłamków. Z krajobrazu zniknęły domy oraz inne konstrukcje. Fala uszkodziła także mosty i elektrownię wodną, co pokazuje, że żywioł nie ograniczył się do zabudowy mieszkalnej. Zniszczenia obejmują również infrastrukturę potrzebną mieszkańcom oraz służbom prowadzącym działania po katastrofie.
Nagrania pokazują moment uderzenia fali w Trishuli
Jedną z większych miejscowości, przez które przeszła fala, było Trishuli, położone około 45 kilometrów w dół rzeki od przejścia granicznego. Zdjęcia satelitarne wskazują, że niemal cała dzielnica została zmyta. Zweryfikowane nagranie pokazuje zawalenie się mostu, gdy rzeka gwałtownie wezbrała. Inne ujęcie, nakręcone z wnętrza autobusu, rejestruje krzyki pasażerów i ich próbę ucieczki przed wodą spływającą korytem rzeki.
Na kolejnych nagraniach widać osoby, które schroniły się w domu i obserwowały powódź z balkonu. Woda porywała niemal wszystko wokół budynku, w tym duże metalowe elementy oraz pojazd, który został przesunięty w stronę konstrukcji. Sam dom przetrwał. Na innym zweryfikowanym nagraniu ocaleni stoją wśród błota już po opadnięciu wody. Materiały filmowe uzupełniają obraz ze zdjęć satelitarnych, pokazując nie tylko końcowy zakres zniszczeń, lecz także gwałtowność samego zdarzenia.
Źródłem katastrofy był obryw lodowca
Zdjęcia udostępnione przez Planet Labs dają dokładniejszy obraz początku katastrofy. Pokazują ogromny fragment lodowca, który oderwał się i wyżłobił w dolinie szeroką trasę dla wody, skał i rumoszu. Zweryfikowane nagranie z drona zarejestrowało sam moment obrywu. U podnóża osuwiska drzewa i inna roślinność zostały usunięte na wysokości przekraczającej 300 metrów ponad dnem rzeki.
Niszczycielski ślad ciągnie się na zachód wraz z wezbraną rzeką, a następnie skręca na południe. W dolnej części trasy osuwiskazdjęcia satelitarne pokazują powstanie jeziora zaporowego. Zbiornik powstał u podnóża osuwiska, gdzie masa materiału zablokowała część odpływu wody. Chińskie władze ostrzegły, że sytuacja może stworzyć poważne ryzyko kolejnych podtopień, a powstała przeszkoda utrudnia akcję ratunkową.
Niepewność wokół jeziora zaporowego
Dr Argha Banerjee, glacjolog z Indian Institute of Science Education and Research, powiedział BBC Verify, że na podstawie dostępnych obrazów nie można określić, jak stabilna jest naturalna zapora ani jak prawdopodobne jest nagłe opróżnienie jeziora. Jednocześnie zaznaczył, że między środą a czwartkiem nie było wyraźnego zwiększenia powierzchni zbiornika, mimo dalszego dopływu wody.
Naukowiec wskazał także widoczny kanał odpływowy, co sugeruje, że część wody już przedostawała się w dół rzeki. Według jego oceny objętość jeziora nie była alarmująco duża i wyglądało ono na ustabilizowane. Nie oznacza to jednak pełnego rozstrzygnięcia kwestii bezpieczeństwa. Z samego obrazu satelitarnego nie da się potwierdzić, czy zapora zachowa trwałość ani czy nie dojdzie do gwałtownego odpływu.
Obrazy mają pomóc w poszukiwaniu zaginionych
Zakres zniszczeń po tybetańskiej stronie granicy pozostaje niejasny. Jest to ściśle kontrolowany region, a dostęp zagranicznych mediów jest tam mocno ograniczony. Do tej pory nie udało się znaleźć zweryfikowanych nagrań, które pokazywałyby sytuację po tej stronie granicy. Oznacza to, że obecny obraz katastrofy opiera się przede wszystkim na danych dotyczących nepalskiej części doliny oraz na analizie zdjęć satelitarnych.
Materiały Vantor zostały opublikowane w ramach programu Open Data. Ich celem jest wsparcie władz w ustaleniu, gdzie należy skoncentrować poszukiwania osób zaginionych, ratowanie ocalałych oraz odzyskiwanie ciał ofiar. Zdjęcia są jednak dopiero wstępnym obrazem strat. W miarę postępu akcji ratunkowej zakres zniszczeń i liczba osób poszkodowanych mogą być dokładniej ustalone. Na tym etapie wiadomo, że fala przeszła przez kilka miejscowości i zniszczyła elementy infrastruktury rozciągnięte wzdłuż całej trasy rzeki Trishuli.