Apple zaprezentowało iPhone'a Duo, swój pierwszy składany telefon, podczas wrześniowego wydarzenia. Sama premiera nie była dużym zaskoczeniem, ponieważ informacje o urządzeniu pojawiały się od miesięcy, a według autora materiału nawet od lat. Mimo to oficjalne pokazanie produktu wywołało emocje, których nie wzbudzały u niego najnowsze premiery klasycznych iPhone'ów. Duo wygląda jak jedna z najbardziej interesujących prób wejścia Apple do nowej kategorii sprzętu, ale jednocześnie stawia przed firmą trudne pytanie: kto będzie gotów zapłacić za ten eksperyment co najmniej 1999 dolarów.
Pierwszy składany iPhone ma przyciągać doświadczeniem
Największą siłą iPhone'a Duo ma być nie tylko sam składany ekran, lecz także sposób, w jaki sprzęt i oprogramowanie współpracują ze sobą. Autor zwraca uwagę na konstrukcję przypominającą format paszportu oraz na ograniczenie widoczności zagięcia. Apple nie ukryło go całkowicie, ale miało zmniejszyć jego znaczenie w codziennym korzystaniu z urządzenia. Jeszcze ważniejsze jest dopasowanie systemu iOS do nowej formy. Według opisu nie chodzi o zwykłe przeniesienie systemu z tradycyjnego telefonu na większy, nietypowy ekran. Apple miało zaprojektować działanie oprogramowania tak, aby interfejs i sposób wykonywania zadań zmieniały się razem z formą urządzenia. To właśnie ta spójność może sprawić, że Duo będzie wydawał się czymś więcej niż kolejnym telefonem z zawiasem.
Największe kompromisy nie dotyczą wyłącznie ceny
Entuzjazm wobec wyglądu i obsługi nie usuwa jednak ograniczeń. W ocenie autora iPhone Duo jest typowym produktem dla wczesnych użytkowników, którzy są gotowi zaakceptować kompromisy charakterystyczne dla pierwszej generacji nowej kategorii. Podobnie jak w przypadku opisywanego wcześniej iPhone'a Air, użytkownik otrzymuje urządzenie atrakcyjne i inne od pozostałych modeli, ale jednocześnie pozbawione części funkcji dostępnych w tańszych telefonach Apple. Duo ma dwa aparaty, podczas gdy iPhone 18 Pro oferuje trzy, a ten drugi model kosztuje według źródła niemal połowę ceny składanego telefonu. Nie ma również przycisku Action. Zamiast Face ID pojawia się Touch ID, czyli rozwiązanie, które Apple wykorzystuje do rozpoznawania użytkownika za pomocą odcisku palca. Autor ocenia ten powrót jako anachroniczny i wskazuje, że zapewnia słabsze zabezpieczenie urządzenia niż technologia rozpoznawania twarzy. Taki wybór może być szczególnie zaskakujący w przypadku