Jedną z mniej oczywistych funkcji macOS 27 Golden Gate jest kontekstowe nazywanie plików w Finderze. System wykorzystuje Apple Intelligence, aby zaproponować nazwę dla dokumentu lub folderu, który wcześniej miał jedynie ogólną nazwę, taką jak Untitled Document albo Untitled Folder. Podpowiedź może zależeć od tego, co znajduje się w pliku, a w przypadku obrazu system próbuje rozpoznać jego zawartość.
Nazwy zależne od zawartości i miejsca użycia
Sugestie nie ograniczają się do Findera. Mogą pojawić się także podczas zapisywania niezatytułowanego dokumentu w aplikacji Apple, przesyłania pliku przez AirDrop oraz wysyłania obrazu w wiadomości. Skuteczność podpowiedzi zależy od materiału. Zrzut ekranu może otrzymać jedynie ogólną nazwę Screen Image, ale w przypadku fotografii system może zaproponować nazwę wynikającą z tego, co przedstawia obraz. Według opisu testów funkcja działa rozsądnie, choć nie zawsze dostarcza szczegółowych rezultatów.
Finder nadal obsługuje masową zmianę nazw
Osoby, które nie chcą korzystać z automatycznych sugestii, mogą wyłączyć je w Finderze, przechodząc do Ustawień, sekcji Ogólne i odznaczając opcję Sugeruj nazwy plików. System oferuje również starsze, wbudowane narzędzie do zmiany nazw wielu elementów jednocześnie. Funkcja dostępna od OS X 10.10 Yosemite pozwala między innymi zastępować fragmenty nazw oraz dodawać prefiksy i sufiksy. Wystarczy to do prostego uporządkowania grupy plików, ale nie zapewnia rozbudowanych reguł.
Do bardziej zaawansowanych zadań można wykorzystać aplikację A Better Finder Rename firmy Frank Reiff. Program pozwala budować schematy złożone z osobnych działań, które zmieniają nazwy plików lub folderów według określonych zasad. Jedną z możliwości jest wykorzystanie informacji zapisanych w metadanych EXIF, na przykład daty wykonania zdjęcia. Takie podejście może pomóc uporządkować duży katalog fotografii, a także ujednolicić nazwy plików, które wcześniej powstały w przypadkowy sposób. Aplikacja kosztuje 30 dolarów i obejmuje aktualizacje bieżącej wersji.
Automatyczne wyszukiwanie w Spotlight i możliwości Siri nie eliminują potrzeby sensownego nazywania plików. Dobrze opisane elementy nadal łatwiej rozpoznać podczas przeglądania folderów, sortowania materiałów i wybierania właściwego dokumentu bez otwierania każdego pliku. macOS 27 dodaje więc wygodną warstwę automatyzacji, ale nie zastępuje całkowicie własnych zasad porządkowania danych.