Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Sennheiser HD 660S2 i zewnętrzny DAC: większa moc nie zawsze oznacza przełom
Sennheiser HD 660S2 mają impedancję 300 omów i mogą potrzebować mocniejszego źródła.
iFi Zen DAC 3 poprawił przede wszystkim bas, dynamikę i separację instrumentów.
Na MacBookach różnica względem wbudowanego układu była niewielka.
Po podłączeniu do telefonu zewnętrzny DAC przyniósł wyraźnie większą poprawę.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Czy do drogich słuchawek przewodowych trzeba od razu dokupić zewnętrzny DAC? Test zestawu Sennheiser HD 660S2 oraz iFi Zen DAC 3 pokazuje, że odpowiedź nie jest tak prosta, jak sugerowałaby sama cena sprzętu. Zewnętrzny przetwornik i wzmacniacz mogą wyraźnie pomóc, ale efekt zależy przede wszystkim od urządzenia, z którego odtwarzana jest muzyka. Na mocnym komputerze poprawa może być niewielka, podczas gdy słabsze źródło potrafi ograniczyć możliwości słuchawek już na starcie.
Sennheiser HD 660S2 stawiają na dźwięk, nie na dodatkowe funkcje
Sennheiser HD 660S2 to przewodowe słuchawki, których konstrukcja została podporządkowana jakości brzmienia. W odróżnieniu od modeli bezprzewodowych nie trzeba w nich płacić za moduł Bluetooth, aktywną redukcję hałasu ani rozbudowane funkcje dodatkowe. Większa część konstrukcji służy więc samemu torowi audio. W teście zostały potraktowane jako sprzęt nastawiony na szczegółowość i możliwie wierne odtwarzanie muzyki, a nie jako uniwersalne słuchawki do podróży.
Brzmienie HD 660S2 nie zostało opisane jako mocno podkolorowane. Słuchawki nie próbują od razu przyciągnąć uwagi bardzo agresywnym basem, lecz zachowują równowagę między poszczególnymi częściami pasma. Dzięki temu nie pomijają średnicy ani wysokich tonów. Ważną rolę odgrywa także konstrukcja open-back
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
. Słuchawki otwarte przepuszczają znaczną część dźwięków z otoczenia, dlatego nie są dobrym wyborem do głośnego transportu publicznego, ale pozwalają uzyskać bardziej przestrzenne wrażenia podczas słuchania w spokojnym pomieszczeniu.
HD 660S2 to słuchawki przewodowe o impedancji 300 omów.
Konstrukcja otwarta zwiększa poczucie przestrzeni, ale praktycznie nie izoluje od otoczenia.
Połączenie przewodowe nie wymaga transmisji Bluetooth i jej kompresji, lecz nadal potrzebuje odpowiedniego DAC-a oraz wzmacniacza.
Słuchawki mogą zachować szczegóły nagrania bezstratnego, jeśli pozwala na to całe źródło dźwięku.
Dlaczego sam komputer lub telefon może nie wystarczyć
W słuchawkach przewodowych nie ma własnego DAC-a. Cyfrowy plik muzyczny musi najpierw zostać zamieniony na analogowy sygnał, a następnie odpowiednio wzmocniony, zanim trafi przewodem do przetworników w słuchawkach. Komputery i telefony mają wbudowane układy odpowiedzialne za te zadania, jednak ich możliwości nie są identyczne. Przy prostych, łatwych do napędzenia słuchawkach różnice mogą pozostać trudne do zauważenia. Przy modelu o impedancji 300 omów źródło ma większe znaczenie, zwłaszcza dla głośności, dynamiki i kontroli basu.
Do porównania wybrano iFi Zen DAC 3. Urządzenie może obsługiwać dźwięk o rozdzielczości do 32 bitów i 768 kHz, a jego wzmacniacz oferuje moc 390 mW. W teście miało to wystarczyć do współpracy z Sennheiser HD 660S2. Konfiguracja była prosta: iFi podłączono do laptopa przewodem USB-C, a do przedniego gniazda urządzenia wpięto duży, 6,3-milimetrowy jack słuchawek. Następnie porównywano te same utwory z DAC-em i bez niego.
Pierwsza część porównania nie przyniosła jednak oczekiwanej rewolucji. W Diamonds On the Soles of Her Shoes Paula Simona średnica brzmiała dobrze także bez zewnętrznego urządzenia. Wokale chóru Ladysmith Black Mambazo były odpowiednio obecne, a w partii perkusji dało się usłyszeć szczegóły niskich tomów. Po podłączeniu iFi pojawiła się nieco większa dynamika wokali i odrobina szerszej przestrzeni, ale różnica była subtelna.
Największa poprawa dotyczyła basu i separacji
Podobny wynik pojawił się przy wysokich tonach. Go Your Own Way zespołu Fleetwood Mac już bez DAC-a brzmiało jasno i wyraźnie. Gitary miały odpowiednią sprężystość oraz wyczuwalny atak, bez nadmiernej ostrości. iFi Zen DAC 3 nie zmienił całkowicie charakteru tego zakresu, ale pozwolił dodać nagraniu więcej energii na dole pasma bez przykrywania precyzyjnych gitar. W tym zestawieniu testujący po raz pierwszy odebrał ten utwór jako wyraźnie basowy.
Największą różnicę słychać było w Otomo Bonobo. Same HD 660S2 oferowały ciepły i sprężysty bas, nie tracąc przejrzystości perkusji ani wokali. Po dołączeniu iFi uderzenie niskich częstotliwości stało się zdecydowanie mocniejsze, a subbas zyskał większą klarowność i dynamikę. Nie chodziło tylko o większą głośność. Lepsza kontrola dołu pomogła również w oddzieleniu poszczególnych elementów aranżacji, dzięki czemu bas nie nachodził tak łatwo na resztę utworu.
W I Need the Night London Grammar różnica dotyczyła przede wszystkim precyzji i separacji. Bez DAC-a pogłos wokalu pozostawał szczegółowy, nawet gdy dołączał rytm. Z iFi podtrzymywane partie gitar i basu były jednak bardziej wyeksponowane, a jednocześnie nie zasłaniały głosu. To przykład korzyści, która nie musi objawiać się zmianą całego charakteru słuchawek. Czasem zewnętrzny DAC poprawia przede wszystkim sposób, w jaki poszczególne warstwy współistnieją w miksie.
Na MacBookach różnica była mała, na telefonie stała się oczywista
Po zebraniu wyników z laptopa poprawę po zastosowaniu iFi można było ocenić jako niewielką, około kilku procent, a nie jako całkowitą zmianę systemu audio. Wyjaśnieniem okazały się możliwości używanych komputerów. MacBook Air M5 oraz MacBook Pro M4, z których korzystał testujący, mają według materiału źródłowego zaawansowane wbudowane układy audio. Przy słuchawkach o niskiej impedancji mogą pracować z niższym napięciem, ale po podłączeniu bardziej wymagającego modelu potrafią dostarczyć wyraźnie więcej mocy. To dlatego HD 660S2 brzmiały dobrze już po wyjęciu z pudełka.
Ten wynik nie oznacza jednak, że każdy komputer poradzi sobie równie dobrze. Aby sprawdzić wpływ słabszego źródła, do testu dołączono telefon OnePlus Nord CE5 oraz przejściówkę USB-C na 3,5 mm. W takim zestawieniu Sennheiser HD 660S2 zabrzmiały wyraźnie ciszej, a średnica straciła część energii. Na Painted Wolf O’Flynn skrzypce i klawiatura w stylu Rhodesa były bardziej puste i pozbawione faktury niż po podłączeniu iFi. Różnica nie dotyczyła więc wyłącznie poziomu głośności, lecz także nasycenia i charakteru dźwięku.
Problemy były widoczne również w wysokich tonach. Crash into Me Dave Matthews Band, ze względu na jasną prezentację, dobrze ujawnia braki w górze pasma. Bez Zen DAC 3 utwór brzmiał bardziej wycofanie i miał mniej pewne wysokie częstotliwości. Po podłączeniu zewnętrznego urządzenia warstwy gitar stały się wyraźniej rozdzielone, a szczegóły ich artykulacji były łatwiejsze do uchwycenia. W tym przypadku mocniejsze źródło pozwoliło słuchawkom pokazać więcej informacji z nagrania.
Bas pozostał mocną stroną HD 660S2 nawet przy słabszym źródle. W Listen Pola & Bryson i Goddard niskie tony nadal były głębokie i szczegółowe, a zniekształcone basowe przejścia zachowywały swój charakter. Zen DAC 3 dodał im jednak większej masy i intensywności. Podobnie było z przestrzenią. W Breathe This Air Jona Hopkinsa konstrukcja otwarta zapewniała przyzwoite rozłożenie dźwięków na scenie także bez iFi, lecz ruch poszczególnych elementów między kanałami był mniej dynamiczny i mniej wyraźny.
Wniosek: najpierw sprawdź źródło, potem kupuj DAC
Test prowadzi do praktycznego wniosku. Zewnętrzny DAC może mieć bardzo duże znaczenie, jeśli słuchawki są podłączone do telefonu lub innego urządzenia, które nie dostarcza im wystarczającej mocy. W takim przypadku zakup droższych słuchawek bez poprawy źródła może nie przynieść oczekiwanego rezultatu. HD 660S2 nie pokazały pełni swoich możliwości przy skromnym wyjściu telefonu, natomiast po podłączeniu iFi poprawiły się ich dynamika, bas, przestrzeń i separacja.
Jednocześnie nie ma powodu zakładać, że każdy właściciel słuchawek o wysokiej impedancji musi kupić osobny DAC. Wbudowane układy w części komputerów mogą być wystarczająco mocne, aby zapewnić dobre brzmienie bez dodatkowego urządzenia. Różnica między takim komputerem a iFi Zen DAC 3 może być słyszalna, ale pozostanie stopniowa. Przed zakupem warto więc sprawdzić specyfikację używanego źródła, rodzaj wyjścia oraz to, czy problemem jest faktycznie jakość konwersji, czy raczej brak mocy wzmacniacza.
Najważniejsza lekcja nie dotyczy konkretnego modelu słuchawek ani jednego DAC-a. Jakość odsłuchu zależy od całego toru: pliku lub strumienia, urządzenia źródłowego, przetwornika, wzmacniacza i samych słuchawek. HD 660S2 potrafią pokazać różnicę między mocnym a słabym źródłem, ale nie każda konfiguracja potrzebuje dodatkowego elementu. Zewnętrzny DAC ma największy sens wtedy, gdy rzeczywiście usuwa ograniczenie obecne w używanym komputerze, telefonie lub innym odtwarzaczu.