Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Trump nazywa sprzeciw wobec AI mistyfikacją. Sondaże pokazują opór wobec centrów danych
61 proc. badanych sprzeciwia się budowie centrów danych zasilających rozwój AI.
Wśród Republikanów odsetek przeciwników wyniósł 47 proc.
Zapowiedziana AI Force nie ma jeszcze określonej misji, budżetu ani podstawy prawnej.
Stanowisko AI cara pozostaje nieobsadzone od marca, a przyszły kandydat może podlegać limitowi 130 dni pracy.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Donald Trump opublikował w sobotę dwa wpisy dotyczące sztucznej inteligencji. W pierwszym poprosił użytkowników o głosowanie nad nową nazwą dla tej technologii. W drugim nazwał kampanię przeciwko AI mistyfikacją i zapowiedział utworzenie AI Force oraz wybór nowego AI cara, czyli osoby mającej koordynować politykę administracji w tym obszarze. To właśnie drugi wpis zawiera najważniejsze deklaracje dotyczące polityki technologicznej.
Spór o nazwę przykrył zapowiedzi polityczne
Trump zaproponował trzy nowe określenia dla sztucznej inteligencji: Superior Intelligence, Extreme Intelligence oraz Supreme Intelligence. Dwie z tych nazw mają te same inicjały. W chwili sprawdzania ankieta na platformie Truth Social miała 62 329 głosów, a do jej zamknięcia pozostawało 21 godzin. Platforma nie pokazuje rozkładu głosów przed zakończeniem głosowania, dlatego nie było jeszcze wiadomo, która nazwa prowadzi.
W tym samym wpisie prezydent wymienił „wyniszczenie lub zniszczenie AI” obok Rosji, Ukrainy i obu procedur impeachmentu jako rzekome mistyfikacje stworzone przez Radykalną Lewicę. Twierdził, że kampania przeciwko sztucznej inteligencji rozpoczęła się od ataku na centra danych, który określił jako szalony. Według Trumpa sprzeciw wobec tych obiektów miał w dużej mierze osłabnąć, gdy społeczności zobaczyły wysokość wynagrodzeń i wpływy podatkowe. Dostępne w materiale dane nie potwierdzają jednak takiego obrazu.
Badanie przeprowadzone przez New York Times i Siena College objęło 1503 prawdopodobnych wyborców.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
61 proc. respondentów sprzeciwiało się budowie centrów danych zasilających rozwój AI.
Wśród Republikanów sprzeciw wyniósł 47 proc., a wśród Demokratów 75 proc.
Nowy Jork wstrzymał pozwolenia dla dużych projektów centrów danych, a Greg Abbott skrytykował firmy z tej branży.
AI Force nie powstanie samym wpisem w mediach społecznościowych
Trump napisał również, że tworzy AI Force na wzór Space Force. To porównanie od razu wskazuje na problem prawny i organizacyjny. Space Force powstała na mocy ustawy Kongresu zawartej w National Defense Authorization Act na rok fiskalny 2020, podpisanej w grudniu 2019 roku. Została wpisana do Title 10 jako szósty rodzaj sił zbrojnych. Prezydent nie może ustanowić nowej gałęzi sił zbrojnych wyłącznie za pomocą publicznego ogłoszenia.
W zapowiedzi nie określono misji AI Force, jej budżetu ani miejsca w strukturze administracji. Część relacji opisywała pomysł jako grupę zadaniową, ale sam Trump użył słowa „force”. To istotna różnica, ponieważ grupa zadaniowa może zostać powołana decyzją administracyjną, natomiast stała formacja o szerokich kompetencjach potrzebowałaby jasno określonej podstawy prawnej i finansowania. Najważniejszym sprawdzianem będzie więc to, czy projekt pojawi się w ustawie.
Kto zostanie nowym AI carem?
Trump zapowiedział, że wkrótce wskaże nowego AI cara, dodając, że zgłaszać powinni się tylko ludzie o wysokim ilorazie inteligencji. Stanowisko pozostaje nieobsadzone od marca, kiedy odszedł David Sacks. Według relacji NBC News zrezygnował z powodu ograniczeń dotyczących jego statusu jako special government employee. Sacks ma pojawić się na kolacji państwowej Trumpa z Xi Jinpingiem.
Specjalny pracownik rządowy może pełnić obowiązki najwyżej przez 130 dni w dowolnym okresie 365 dni. Oznacza to, że ograniczenie nie było jedynie kwestią politycznej decyzji o zakończeniu kadencji poprzedniego doradcy. Jeśli kolejny AI car otrzyma taki sam status, jego praca również będzie podlegała temu limitowi. Trump nie podał nazwisk kandydatów ani szczegółów dotyczących zakresu odpowiedzialności przyszłego urzędnika.
Administracja chce opierać się na istniejącym prawie
W mniej eksponowanej części wpisu Trump przedstawił stanowisko administracji wobec regulacji. Napisał, że rząd nie będzie „utrudniać ani tłumić” rozwoju branży, ale będzie szukał „złych działań” przy użyciu już istniejącego systemu prawa karnego i cywilnego. Taki komunikat sugeruje, że Biały Dom nie zapowiada nowej, szerokiej ustawy regulującej AI, lecz chce wykorzystywać obecne przepisy do reagowania na naruszenia.
Wpis można też odczytać jako argument za preempcją regulacyjną, czyli ograniczeniem prawa poszczególnych stanów do tworzenia własnych zasad dotyczących AI. To podejście spotkało się już z oporem. Senat zagłosował stosunkiem 99 do 1 za usunięciem preempcji z ustawy obronnej, a 36 stanowych prokuratorów generalnych sprzeciwiło się takiemu rozwiązaniu. Administracja ma też już działający instrument w postaci zawężonego zarządzenia dotyczącego AI, opartego na dobrowolnym przeglądzie modeli. Ewentualna AI Force musiałaby działać obok tego mechanizmu albo go zastąpić.
Bezpieczeństwo AI nie jest wyłącznie sporem partyjnym
Narracja o kampanii przeciwko AI prowadzonej przez jedną stronę polityczną nie obejmuje całej debaty technologicznej. Dario Amodei, Sam Altman, Elon Musk i Demis Hassabis w różnych wypowiedziach opowiadali się za spowolnieniem rozwoju systemów AI lub za wprowadzeniem zabezpieczeń. Geoffrey Hinton miał powiedzieć podczas zamkniętego briefingu dla Kongresu, że ustawodawcy mogą mieć około roku na podjęcie działań, co relacjonowała NBC News. Są to głosy pochodzące z różnych części środowiska technologicznego i naukowego.
Trump w ubiegły weekend, podczas turnieju golfowego, miał deklarować otwartość na zabezpieczenia regulacyjne, jednocześnie twierdząc, że negatywne siły sztucznie podnoszą ten temat. W praktyce oznacza to próbę połączenia poparcia dla dalszego rozwoju branży z zapowiedzią ścigania szkodliwych działań na podstawie obecnych przepisów. Nie rozstrzyga jednak, jakie konkretnie działania administracja uzna za szkodliwe ani kto miałby o tym decydować.
Trump stwierdził również, że AI może odpowiadać nawet za 25 proc. produktu krajowego brutto Stanów Zjednoczonych. Nie podał ram czasowych ani metody obliczenia. Przy gospodarce USA wartej około 30 bilionów dolarów oznaczałoby to około 7,5 biliona dolarów, czyli więcej niż roczna produkcja gospodarcza każdego państwa poza Stanami Zjednoczonymi i Chinami. Skala tej deklaracji sprawia, że bez dodatkowych założeń nie można porównać jej z konkretnymi prognozami rynkowymi.
Dalszy rozwój sprawy będzie można oceniać na podstawie kilku konkretnych sygnałów. Po pierwsze, czy AI Force pojawi się w projekcie ustawy, który zapewniłby jej budżet i podstawę prawną. Po drugie, kto obejmie stanowisko AI cara i na jakich warunkach. Po trzecie, czy Biały Dom wyjaśni relację między nową zapowiedzią, istniejącym zarządzeniem dotyczącym dobrowolnego przeglądu modeli oraz regulacjami stanowymi. Według materiału Biały Dom nie odpowiedział w sobotę na prośby o komentarz przesłane przez Axios i NBC News.