Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Google wzmacnia Chrome przed oszustwami ClickFix i nieszyfrowanym HTTP
Chrome wprowadza dwa poziomy ostrzeżeń przed niebezpiecznymi i podejrzanymi stronami.
Gemini analizuje wybrane strony po stronie serwera, także pod kątem fałszywych antywirusów i aktualizacji.
Przeglądarka może ostrzec przed skopiowaniem polecenia wykorzystywanego w atakach ClickFix.
Chrome domyślnie pyta o zgodę przed pierwszym połączeniem z witryną przez nieszyfrowane HTTP.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Google rozszerza zabezpieczenia przeglądarki Chrome przed oszustwami i inżynierią społeczną. Aktualizacja obejmuje nowe ostrzeżenia dla stron, analizę wybranych witryn przez model Gemini działający po stronie serwera oraz wykrywanie podejrzanych poleceń związanych z atakami ClickFix. Firma wprowadza także domyślne pytanie o zgodę przed połączeniem z witryną przez nieszyfrowane HTTP. Nowe funkcje mają utrudnić scenariusze, w których użytkownik nie pobiera złośliwego pliku w typowy sposób, lecz zostaje nakłoniony do wykonania czynności wyglądającej na element naprawy lub aktualizacji.
Dwa poziomy ostrzeżeń przed stronami
Safe Browsing, czyli mechanizm odpowiedzialny za ostrzeganie przed zagrożeniami w Chrome, będzie prezentował dwa poziomy ostrzeżeń dotyczących stron. Gdy system ma wysoką pewność, że witryna jest złośliwa, użytkownik nadal zobaczy pełnoekranowy czerwony komunikat o niebezpiecznej stronie. Nowy poziom, określany jako ostrzeżenie przed podejrzaną stroną, ma dotyczyć przypadków o mniejszej pewności, ale z wyraźnymi oznakami oszustwa. Chodzi o witryny wykorzystujące zwodnicze techniki typowe dla wcześniej rozpoznanych stron złośliwych. Google twierdzi, że odrębny wygląd komunikatu pozwala wyświetlać więcej ostrzeżeń bez traktowania wszystkich przypadków tak samo. Rozdzielenie tych kategorii ma więc odróżniać potwierdzone zagrożenie od strony, która dopiero wykazuje sygnały ryzyka.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Drugą zmianą jest przeniesienie bardziej zaawansowanej analizy oszustw Gemini na serwery Google. Wcześniejsza wersja działająca na urządzeniu była skoncentrowana na oszustwach podszywających się pod pomoc techniczną i była ograniczona do użytkowników Enhanced Protection na obsługiwanych urządzeniach. Model po stronie serwera jest dostępny dla każdego użytkownika, który włączył ten tryb ochrony, i obejmuje także fałszywe programy antywirusowe oraz strony udające aktualizacje przeglądarki. Analiza bierze pod uwagę między innymi markę prezentowaną na stronie, jej deklarowany cel oraz ocenę prawdopodobieństwa oszustwa. Google podkreśla, że Gemini nie wydaje ostatecznego werdyktu samodzielnie. Safe Browsing łączy jego analizę z reputacją domeny i innymi sygnałami bezpieczeństwa.
Chrome próbuje zatrzymać ataki ClickFix
Ataki ClickFix opierają się na manipulowaniu użytkownikiem, który zostaje nakłoniony do skopiowania i uruchomienia polecenia we własnym systemie. W takim scenariuszu pobranie szkodliwego elementu może odbywać się poza typowym mechanizmem pobierania w przeglądarce. Dotychczasowe zabezpieczenia Chrome i Safe Browsing dotyczące pobieranych plików mogły więc nie zadziałać, ponieważ kluczowa czynność następowała poza stroną internetową. Nowa funkcja ma rozpoznawać sytuacje, w których użytkownik Enhanced Protection kopiuje podejrzane polecenie. Jeśli system uzna je za niebezpieczne, Chrome wyświetli ostrzeżenie. Google opisuje rozwiązanie jako mechanizm nastawiony na wysoką precyzję, aby ograniczać ryzyko dla użytkowników bez nadmiernego zakłócania legalnej pracy deweloperów.
Potwierdzone złośliwe strony nadal wywołują pełnoekranowe ostrzeżenie, a niższy poziom ryzyka otrzymuje osobny komunikat o podejrzanej stronie.
Gemini analizuje wybrane strony pod kątem oszustw, w tym fałszywych antywirusów i stron udających aktualizacje.
Przy podejrzeniu ataku ClickFix zawartość schowka jest pozbawiana danych umożliwiających identyfikację osoby i przekazywana do dalszej oceny przez Safe Browsing.
Chrome pyta o zgodę przed pierwszą wizytą na stronie korzystającej z HTTP, zamiast polegać wyłącznie na etykiecie Not Secure.
Analiza Gemini ma działać z ograniczonym zakresem danych
Google deklaruje, że tekst strony jest analizowany tylko wtedy, gdy witryna wykazuje silne oznaki oszustwa. Treść opuszczająca urządzenie ma być przetwarzana tymczasowo. Według firmy nie jest rejestrowana, przechowywana ani wykorzystywana do trenowania modeli sztucznej inteligencji. W przypadku wykrywania podejrzanych poleceń zawartość schowka ma zostać wcześniej oczyszczona z danych osobowych, a dopiero potem przekazana do Safe Browsing w celu dalszej analizy. Takie podejście ma ograniczać zakres informacji wysyłanych poza urządzenie, jednocześnie umożliwiając wykorzystanie bardziej zaawansowanego modelu niż ten, który działał lokalnie. Ostateczna decyzja ma nadal zależeć od połączenia wielu sygnałów, a nie od samej analizy Gemini.
Chrome zaczyna także domyślnie pytać użytkownika o zgodę przed połączeniem z witryną przez HTTP. Użytkownicy Enhanced Protection otrzymali tę funkcję wcześniej, a teraz została ona włączona domyślnie dla wszystkich. Google uważa, że sama etykieta Not Secure nie zapewnia wystarczającej ochrony. Pasywne oznaczenia mogą zostać przeoczone, a krótkotrwały ruch HTTP, na przykład podczas przekierowania, może nie otrzymać takiej etykiety. Problem polega również na tym, że klasyczny komunikat pojawia się dopiero wtedy, gdy dane użytkownika i samo połączenie mogły już zostać wystawione na ryzyko. Nowe pytanie ma być wyświetlane przy pierwszej wizycie na stronie HTTP, czyli wcześniej niż ostrzeżenie zależne od dalszego sposobu korzystania z witryny.
Po zaakceptowaniu połączenia Chrome nie powinien ponownie ostrzegać przy każdej kolejnej wizycie. Według Google następny komunikat pojawi się dopiero wtedy, gdy użytkownik nie odwiedzał danej strony przez co najmniej dwa tygodnie. Nie wszystkie adresy wywołają jednak ostrzeżenie. Domyślnie wyłączone z tego mechanizmu są między innymi hosty jednoczłonowe oraz lokalne adresy IP, które nie mogą uzyskać publicznie zaufanego certyfikatu HTTPS. Google ocenia, że takie adresy są zwykle mniej narażone na ingerencję z zewnątrz, ponieważ atakujący musiałby znajdować się w tej samej sieci lokalnej, aby modyfikować ruch.
Co nowe zabezpieczenia oznaczają dla użytkowników
Według wstępnych danych Google niemal 95 procent użytkowników desktopowego Chrome nie widzi w ciągu tygodnia żadnego ostrzeżenia dotyczącego HTTP. Mniej niż 1 procent otrzymuje trzy lub więcej takich komunikatów, a na urządzeniach mobilnych ostrzeżenia pojawiają się jeszcze rzadziej. Statystyki mają pokazywać, że funkcja została zaprojektowana tak, aby większość osób nie odczuwała jej działania podczas zwykłego korzystania z sieci. Jednocześnie użytkownicy odwiedzający strony o słabszych zabezpieczeniach mają dostać wyraźniejszy sygnał przed nawiązaniem połączenia.
Wszystkie opisane mechanizmy są związane z trybem Enhanced Protection, który Google wprowadził w Safe Browsing w 2020 roku. Firma informowała w ubiegłym roku, że włączyło go ponad miliard użytkowników Chrome. Według Google tryb ten zapewnia użytkownikom średnio dziesięciokrotnie więcej ochrony przed phishingiem, inżynierią społeczną, nadużyciami powiadomień i innymi oszustwami niż standardowa ochrona. Firma zaznacza, że jest to porównanie oparte na liczbie ostrzeżeń otrzymywanych średnio przez poszczególne grupy użytkowników, a nie bezpośredni pomiar wszystkich udaremnionych ataków.
Google twierdzi, że Chrome jest pierwszą przeglądarką, która przyjęła opisane podejście do ostrzegania przed połączeniami HTTP, i liczy na podobne rozwiązania u innych producentów. Dla użytkownika najważniejsza zmiana polega na tym, że przeglądarka ma reagować nie tylko na znane złośliwe domeny i pliki, lecz także na sposób prowadzenia oszustwa. Ostrzeżenie może pojawić się przed uruchomieniem podejrzanego polecenia, przed wejściem na stronę o niepewnej reputacji oraz przed pierwszym połączeniem z witryną bez szyfrowania. Zabezpieczenia nie zastępują ostrożności, ale zwiększają liczbę sytuacji, w których Chrome może przerwać ryzykowny scenariusz, zanim użytkownik wykona kolejną czynność.