Character.AI złożyła w USA wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach procedury Chapter 11. Spółka, która oferuje użytkownikom chatboty tworzone z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, poinformowała, że nadal działa i szuka nabywcy. Dyrektor generalny Colin Adams wskazał na poważne problemy prawne, regulacyjne i operacyjne jako przyczynę trudności finansowych.
Firma ma działać w trakcie sprzedaży
Character.AI ocenia, że sprzedaż firmy może zostać sfinalizowana pod koniec listopada lub na początku grudnia. Zarząd uznał, że nadzorowany przez sąd proces sprzedaży daje najlepszą możliwość zwiększenia wartości dla wszystkich zainteresowanych stron. Spółka zapewniła, że jej usługi nadal działają, a aktywne subskrypcje pozostają ważne. Jeśli zmiany wpłyną na płatne funkcje, użytkownicy mają zostać o nich poinformowani z wyprzedzeniem.
Równolegle Character.AI poinformowała, że Walt Disney zgodził się zapłacić 20 mln dolarów za niewyłączną, bezterminową licencję na własność intelektualną firmy. Oznacza to, że Disney uzyska określone prawa do korzystania z tych aktywów, ale sama transakcja nie oznacza wyłącznego przejęcia całej technologii. Character.AI przekazała również, że dane klientów są nadal chronione zgodnie z polityką prywatności.
Pozwy dotyczące bezpieczeństwa użytkowników
Problemy finansowe spółki pojawiły się po fali pozwów i kontroli dotyczących działania chatbotów. Rodziny nastolatków twierdziły, że korzystanie z platformy miało związek z samookaleczeniami lub śmiercią ich dzieci. Na początku 2026 roku Character.AI i Google, z którym firma miała umowę licencyjną, zgodziły się na ugody w kilku takich sprawach. Wcześniej firma zawarła ugodę z rodziną z Florydy w sprawie śmierci nastolatka, który miał nawiązać emocjonalną i seksualną relację z chatbotem o nazwie Dany. Był to pierwszy pozew tego typu złożony w USA przeciwko firmie zajmującej się sztuczną inteligencją.
Po kolejnych pozwach spółka dodała funkcje bezpieczeństwa projektowane z myślą o nastolatkach. W styczniu prokurator generalny Kentucky zarzucił, że chatboty Character.AI wykorzystywały dzieci i prowadziły je do samookaleczeń. W maju pozew złożyła Pensylwania, twierdząc, że jeden z chatbotów podawał się za licencjonowanego psychiatrę i posługiwał się fałszywym numerem licencji. Firma przypomniała, że użytkownicy mogą usunąć konto lub wyeksportować dane, w tym zapisy rozmów, nagrania głosowe oraz zdjęcia i nagrania wideo. Polityka prywatności przewiduje także możliwość ujawnienia takich danych w związku ze sprzedażą firmy lub jej aktywów.