30 września to ważna data dla fanów Resident Evil. Jak przypomina materiał źródłowy, tego dnia przypadała 28. rocznica wydarzeń, podczas których Raccoon City zostało zniszczone wskutek nieudanego obchodzenia się Umbrelli z bronią biologiczną w Resident Evil 2. W żartobliwym ujęciu autora właśnie wtedy symbolicznie umarł wewnętrzny policjant Leona S. Kennedy'ego, a bohater na dobre stał się jedną z najbardziej ponurych postaci serii.
Rocznica, która wraca w kolejnych grach
Z tej okazji autor PC Gamer przygotował osobiste zestawienie najbardziej traumatycznych spotkań z grami Resident Evil. Nie jest to ranking oparty na poziomie trudności ani próba wskazania najlepszych przeciwników. Lista skupia się na scenach, których nie da się łatwo wyrzucić z pamięci, ponieważ łączą niepokojący wygląd, dźwięk, presję pościgu albo emocjonalne konsekwencje decyzji gracza. Część opisanych momentów przeraża przede wszystkim formą, inne działają dzięki temu, że pokazują bezsilność bohaterów.
Gigantyczne dziecko z Resident Evil Village
Najbardziej wyrazistym wspomnieniem autora jest prawdopodobnie sekcja z gigantycznym płodem w Resident Evil Village. W tej części gry gracz musi uciekać przed zdeformowaną, ogromną istotą, która ściga go w zamkniętych przestrzeniach. Sam motyw pościgu okazał się dla autora wyjątkowo trudny, ponieważ należy on do osób, które najbardziej obawiają się bycia ściganymi. Wspomina nawet, że podczas niedawnego przejścia spędził około 45 minut, próbując pokonać tę sekcję w trakcie ataku paniki, gdy obok byli jego znajomi. To doświadczenie sprawiło, że scena przestała być tylko niekomfortowa i stała się jednym z najbardziej pamiętnych momentów całej serii.
W przypadku Village groza nie wynika wyłącznie z samego wyglądu przeciwnika. Znaczenie ma również sposób, w jaki gra ogranicza możliwość spokojnego reagowania. Zamiast klasycznej walki gracz musi przede wszystkim przetrwać pościg i znaleźć drogę ucieczki. Dla autora właśnie ta utrata kontroli jest ważniejsza niż trudność mechaniczna. Nawet groteskowa forma przeciwnika nie pozwala potraktować go z dystansem, ponieważ cały fragment podporządkowano poczuciu, że zagrożenie jest tuż za plecami.