Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Europa po lecie ekstremów. Politycy milczą o klimacie mimo presji wyborców
Europa ociepla się szybciej niż inne kontynenty, a tegoroczne fale upałów i pożary uwidoczniły skalę zagrożenia.
We Francji ochrona środowiska awansowała w sondażu Ipsos na czwarte miejsce wśród najważniejszych problemów.
Politycy obawiają się kosztów transformacji, wysokich rachunków za energię i wzmacniania partii populistycznych.
Debata coraz częściej dotyczy klimatyzacji i innych form adaptacji, zamiast przyczyn wzrostu temperatur.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Europa kończy lato naznaczone czterema falami upałów, rekordami temperatur, rozległymi pożarami i doniesieniami o tysiącach nadmiarowych zgonów. Te wydarzenia zwiększyły społeczne oczekiwania wobec polityki klimatycznej, ale nie przełożyły się na wyraźną ofensywę programową większości europejskich liderów. Jak wynika z analizy opublikowanej przez Guardiana, politycy częściej mówią o doraźnym łagodzeniu skutków gorąca niż o decyzjach, które miałyby ograniczyć przyczyny globalnego ocieplenia.
Lato ekstremów nie wywołało politycznego przełomu
Jean-Luc Mélenchon, lider francuskiej lewicy, powiedział podczas letniego kongresu swojej partii, że kryzys klimatyczny wymusi zmianę sposobu życia, produkcji i handlu. Jego zdaniem określenie „zmiana klimatu” może brzmieć zbyt łagodnie w porównaniu ze skalą doświadczenia, które czeka mieszkańców Europy. Polityk opisał je jako poczucie, że przy każdym wyjściu z domu trafiamy na inną planetę. To jedna z nielicznych szerokich wypowiedzi politycznych, które próbują połączyć ekstremalne zjawiska z koniecznością długoterminowej przebudowy gospodarki.
Europa jest najszybciej ocieplającym się kontynentem, a tempo wzrostu temperatury jest tu dwukrotnie wyższe niż w innych częściach świata, jak przypomina materiał. Simon Stiell, szef ONZ do spraw klimatu, ocenił, że konsekwencje zmian klimatu osiągają poziom krajowego zagrożenia. To opis oparty na obserwowanych skutkach i ocenie instytucjonalnej, a nie pojedyncza prognoza. Mimo to najważniejsze przemówienia europejskich przywódców, które jednocześnie wskazywałyby przyczyny kryzysu i przedstawiały plan koniecznych zmian, pozostają rzadkością.
Tegoroczne lato przyniosło w Europie cztery fale upałów, rekordy temperatur i wyjątkowo dotkliwe pożary.
W połowie lipca w sondażu Ipsos ochrona środowiska awansowała we Francji o 12 punktów i stała się czwartym najważniejszym problemem wyborców.
Hiszpański premier Pedro Sánchez od dawna podkreśla, że zmiana klimatu powoduje ofiary, a sama reakcja na skutki nie wystarczy.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Spór polityczny przesuwa się od ograniczania emisji w stronę adaptacji, między innymi dostępu do klimatyzacji.
Wyborcy chcą działania, partie kalkulują ryzyko
We Francji tygodnik Le Monde ostrzegł przed polityczną ciszą, niewystarczającymi deklaracjami i demagogią. Według redakcyjnego komentarza decyzje podejmowane zarówno przez prawicę, jak i lewicę tracą wiarygodność, ponieważ wyborcy oczekują komunikatu, który przekładałby zagrożenie na konkretne działania i wyjaśniał przyszłe koszty. W połowie lipca ochrona środowiska awansowała w badaniu Ipsos o 12 punktów, stając się czwartą najważniejszą kwestią dla francuskich wyborców. Ankieterzy opisali ten wzrost jako reakcję na pierwsze bezpośrednie doświadczenie świata wyraźnie cieplejszego niż dotychczas.
Podobne napięcie widać w Wielkiej Brytanii, gdzie działacze Partii Pracy obawiają się braku dużego impulsu klimatycznego ze strony rządu mimo coraz bardziej widocznych skutków kryzysu. W Niemczech Friedrich Merz mówił o potrzebie ograniczania zmiany klimatu i dostosowania się do jej konsekwencji, zastrzegając jednak, że działania nie powinny odbywać się kosztem niemieckiego przemysłu. Przez całe lato był przy tym krytykowany za unikanie tematu, aby nie wzmacniać sceptycznej klimatycznie, skrajnie prawicowej AfD. W obu przypadkach deklaracje pokazują napięcie między celami klimatycznymi, ochroną konkurencyjności i kalkulacją wyborczą.
Źródłem ostrożności są także koszty życia. Wyborcy mierzą się z wysokimi rachunkami za energię, inflacją cen żywności i stagnacją płac, dlatego propozycje wymagające dodatkowych wydatków lub zmian codziennych nawyków mogą być politycznie trudne do obrony. Podatki od emisji dwutlenku węgla czy ograniczenia dotyczące kotłów grzewczych łatwo przedstawić jako obciążenie zwykłych gospodarstw domowych. Partie populistyczne i skrajnie prawicowe wykorzystują ten mechanizm, przedstawiając zielone przepisy jako narzędzie narzucania ideologii oraz karania ludzi o niższych dochodach.
Adaptacja jest potrzebna, ale nie zastąpi redukcji emisji
Polityczna ostrożność przesuwa europejską rozmowę z globalnego ograniczania emisji w stronę bardziej lokalnych działań adaptacyjnych. Przykładem stała się klimatyzacja. Na prawicy jest przedstawiana jako symbol osobistej wolności, komfortu i wykorzystania technologii do ochrony przed upałem. Marine Le Pen deklarowała, że w razie wyboru na prezydenta uruchomiłaby masowy program klimatyzacji. Twierdziła również, że urządzenia te mają niewielki albo żaden wpływ na globalne ocieplenie, a badania są przez ekologów interpretowane w sposób wybiórczy. Są to deklaracje polityczne, a nie ustalenia przedstawione w materiale jako wynik nowej analizy naukowej.
Klimatyzacja może ograniczać bezpośrednie ryzyko zdrowotne podczas ekstremalnych upałów, jednak sama nie rozwiązuje problemu rosnących temperatur. Jej wpływ środowiskowy zależy między innymi od zużycia energii, źródeł tej energii, sprawności urządzeń i stosowanych czynników chłodniczych. Dlatego spór o klimatyzację nie powinien zastępować rozmowy o dwóch równoległych zadaniach: ochronie ludzi przed obecnymi skutkami upałów oraz ograniczaniu emisji, które nasilają długoterminowe ocieplenie.
Gerben-Jan Gerbrandy, holenderski eurodeputowany, zwracał uwagę, że nikt nie powinien czuć się winny z powodu szukania ulgi w ekstremalnym upale, a klimatyzacja może ratować życie. Jednocześnie ostrzegał przed cynicznym sprowadzaniem odpowiedzi na rosnące temperatury do instalowania kolejnych urządzeń przy jednoczesnym porzuceniu polityk zajmujących się przyczynami problemu. To rozróżnienie jest kluczowe dla debaty publicznej. Adaptacja zmniejsza podatność ludzi i infrastruktury na szkody, natomiast redukcja emisji ma ograniczać dalsze pogłębianie kryzysu.
Klimat pozostaje problemem politycznym, nie tylko naukowym
W Hiszpanii premier Pedro Sánchez należy do wyjątków, które wyraźnie łączą skutki ekstremalnych zjawisk z ich przyczynami. Podkreślał, że zmiana klimatu zabija, a reagowanie na konsekwencje nie wystarczy, ponieważ konieczne jest także ograniczanie źródeł ocieplenia. We Francji centrolewicowy kandydat Raphäel Glucksmann mówił o transformacji ekologicznej zakładającej odejście od paliw kopalnych i zapowiadał pierwsze 100 dni ekologicznej rewolucji w razie zwycięstwa. Źródło zaznacza jednak, że jego szanse na prezydenturę wyglądają obecnie na bardzo małe.
Francuski klimatolog Jean Jouzel ocenia, że większość klasy politycznej nie zmierzyła się jeszcze z rzeczywistością globalnego ocieplenia. Jego zdaniem politycy działają w krótkiej perspektywie, koncentrując się na tym, aby uniknąć strat podczas własnej kadencji, podczas gdy przywództwo wymaga odwagi do planowania na średni i długi termin. W wielu krajach europejskich, w których w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy zaplanowano wybory, temat kryzysu klimatycznego wciąż pozostaje na marginesie głównej debaty.
Po lecie z rekordowymi temperaturami i niszczycielskimi pożarami trudniej przedstawiać globalne ocieplenie jako odległy problem dotyczący wyłącznie przyszłych pokoleń. Jednocześnie sama widoczność zagrożenia nie gwarantuje poparcia dla konkretnych działań. Politycy muszą połączyć ochronę ludzi tu i teraz z planem ograniczania emisji, a także wyjaśnić, jak rozłożyć koszty transformacji. Jak podsumował Jouzel, globalne ocieplenie nie jest już wyłącznie debatą naukową, lecz bardzo realnym problemem politycznym.