Rodziny ponad 1300 osób nadal czekają na informacje po katastrofalnych powodziach błyskawicznych i osuwiskach, które uderzyły w rejon granicy Nepalu i Tybetu. Według nepalskich władz zginęło co najmniej 389 osób. Wśród zaginionych są setki turystów z zagranicy, w tym obywatele Stanów Zjednoczonych, Kanady i wielu innych państw. Katastrofa zniszczyła całe społeczności, odcięła drogi i mosty, a akcję poszukiwawczo ratunkową utrudniają rozmiar zniszczeń oraz trudne warunki terenowe.
Rodziny pielgrzymów czekają na jakiekolwiek wiadomości
Wśród osób poszukiwanych są Deepak i Madhu Ahuja, małżeństwo, które przyjechało z Teksasu na grupową pielgrzymkę do góry Kailasz. Ich córki, Shreya i Ashna, powiedziały BBC, że skontaktowały się z Departamentem Stanu USA oraz ambasadami w Delhi, Nepalu i Chinach. Jedna z sióstr rozmawiała z rodzicami tuż przed nadejściem powodzi. Od tamtej pory rodzina nie otrzymała konkretnej informacji o ich miejscu pobytu. Siostry podkreślają, że chcą przede wszystkim, by rodzice bezpiecznie wrócili do domu.
Również Radhika Sharma szuka swoich rodziców, Ramesha i Neelam Sharma, obywateli USA mieszkających w Nowym Jorku. Para, w wieku 65 i 64 lat, po raz pierwszy od przejścia na emeryturę wybrała się samodzielnie na pielgrzymkę do góry Kailasz. Ostatnia znana rodzinie informacja wskazywała, że około godziny 8 rano byli przy granicy, mniej więcej godzinę przed nadejściem powodzi. Radhika Sharma pozostaje w kontakcie z amerykańskimi placówkami w Pekinie i Katmandu, ale, jak powiedziała BBC, nikt nie przekazał jej dotąd odpowiedzi. W podobnej sytuacji znajduje się Kavya Koulagi Jayatheertha, której wujek Prabhath Sajeepa zaginął po uderzeniu żywiołu. Sajeepa pracuje w firmie informatycznej w Kalifornii i także uczestniczył w pielgrzymce.
Niepełne dane o cudzoziemcach
Skala zaginięć wśród cudzoziemców jest nadal ustalana. Departament Stanu USA poinformował, że powodzie mogły dotknąć około 90 obywateli Stanów Zjednoczonych. Potwierdzono uratowanie trzech Amerykanów, ale władze nie podały dalszych szczegółów, powołując się na ochronę prywatności. Ambasada USA w Nepalu współpracuje z lokalnymi władzami oraz biurami organizującymi wycieczki, aby ustalić los poszkodowanych i pomóc osobom, które przeżyły.