Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Po katastrofie w Nepalu fundusz strat i szkód pod presją szybkiej reakcji
Ośmiu członków rady funduszu zaapelowało o nadzwyczajne posiedzenie w sprawie Nepalu.
Wstępne szacunki nepalskiego rządu mówią o ponad 1000 ofiar śmiertelnych i stratach sięgających 5 mld dolarów.
W początkowej fazie fundusz może przeznaczyć najwyżej 20 mln dolarów na jeden projekt.
Eksperci wiążą mechanizm katastrofy z zawaleniem lodowca i osuwiskiem, a szersze ocieplenie zwiększa ryzyko podobnych zdarzeń.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Po katastrofalnej powodzi w Nepalu rada Funduszu na rzecz reagowania na straty i szkody znalazła się pod presją, by zadziałać szybciej niż w ramach zwykłego cyklu posiedzeń. W ubiegłym tygodniu gwałtowny przepływ wody i rumowiska spowodował śmierć ponad 1000 osób oraz rozległe zniszczenia domów, dróg, obiektów energetycznych i innych elementów infrastruktury. Wstępny rachunek strat przedstawiony przez nepalski rząd sięga około 5 mld dolarów.
Członkowie rady chcą nadzwyczajnego posiedzenia
W poniedziałek rząd Nepalu zwrócił się do funduszu o wsparcie. W reakcji na ten apel ośmiu członków jego rady, reprezentujących państwa afrykańskie, azjatyckie oraz grupę państw najsłabiej rozwiniętych, podpisało list z prośbą o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia. Sygnatariusze uznali, że skala ofiar, przesiedleń i zniszczeń odpowiada dokładnie sytuacjom, dla których fundusz został utworzony.
Autorzy listu wskazali, że zasady obowiązujące w początkowej fazie działania funduszu pozwalają na szybką reakcję. Dokument założycielski przewiduje finansowanie uzupełniające wobec pomocy humanitarnej udzielanej bezpośrednio po ekstremalnym zdarzeniu, a także środki na natychmiastową lub długoterminową odbudowę i rehabilitację. Rada ma więc rozważyć, czy istniejące instrumenty można uruchomić dla nepalskiego rządu i poszkodowanych społeczności bez czekania na kolejne planowe spotkanie.
Nepal zwrócił się o specjalną decyzję dotyczącą przyznania pieniędzy po katastrofie.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
List popierający nadzwyczajne posiedzenie podpisało ośmiu członków rady z państw rozwijających się.
Fundusz może finansować zarówno szybką reakcję, jak i odbudowę po ekstremalnym zdarzeniu.
W początkowej fazie maksymalna kwota dla pojedynczego projektu wynosi 20 mln dolarów.
Fundusz miał reagować, ale dotąd nie wypłacił pieniędzy
Państwa uzgodniły utworzenie funduszu podczas rozmów klimatycznych ONZ w 2022 roku. Pierwszy nabór wniosków uruchomiono pod koniec ubiegłego roku. Fundusz otrzymał 180 zgłoszeń, z których większość dotyczyła projektów długoterminowych, mających ograniczać ryzyko przyszłych katastrof. Wśród przykładów wymieniano poprawę infrastruktury wodnej na Jamajce oraz działania związane z reagowaniem na powodzie w Bangladeszu.
Na ostatnim posiedzeniu rada odłożyła decyzje, ponieważ nadal ustalała procedury działania. Do czasu publikacji materiału nie zatwierdziła żadnego wniosku o finansowanie. Oznacza to, że mimo powstania funduszu między innymi w następstwie powodzi w Pakistanie z 2022 roku, nie przekazał on jeszcze pieniędzy bezpośrednio na reakcję po katastrofie klimatycznej ani nie przedstawił jasnego sposobu uruchamiania środków w takich sytuacjach.
Skala potrzeb jest większa niż obecne możliwości
Nawet szybka decyzja w sprawie Nepalu nie pokryłaby znaczącej części strat. Zasady początkowej fazy ograniczają wsparcie do 20 mln dolarów na jeden projekt. Bogate państwa zadeklarowały dotąd łącznie 820 mln dolarów, lecz nie cała ta kwota została wpłacona. Rada ustaliła do tej pory pulę 350 mln dolarów na wydatki. Bez kolejnych wpłat fundusz może wyczerpać dostępne środki już w przyszłym roku.
Nepalski negocjator klimatyczny Manjeet Dhakal ocenił, że 20 mln dolarów mogłoby mieć głównie symboliczne znaczenie w porównaniu ze skalą zniszczeń. Jego zdaniem taka decyzja ustanowiłaby jednak ważny precedens, pokazując, jak fundusz może reagować, gdy katastrofa dotyka szczególnie narażone państwo. W piśmie skierowanym do rady ministrowie finansów i środowiska Nepalu podkreślili, że kraj wniósł znikomy wkład do globalnych emisji gazów cieplarnianych, a mimo to ponosi rosnące i nieproporcjonalne skutki zmiany klimatu. Zaapelowali o pilne działanie, które pozwoliłoby chronić poszkodowanych, przywrócić podstawowe usługi i ograniczyć dalsze cierpienie.
Co wiadomo o mechanizmie katastrofy
Pierwsze doniesienia sugerowały, że powódź mogła mieć związek z trzęsieniem ziemi. Amerykańska Służba Geologiczna wskazała jednak, że bezpośrednim mechanizmem było zawalenie się lodowca, po którym osuwisko uderzyło w dno doliny i wywołało katastrofalne skutki w dół rzeki. Naukowcy cytowani w materiale łączą ten przebieg z osunięciem lodowcowego zbocza po okresie nietypowo wysokich temperatur.
Alton Byers z Institute of Arctic and Alpine Research na Uniwersytecie Kolorado w Boulder wyjaśniał, że globalne ocieplenie przyczynia się do cofania lodowców, powstawania jezior lodowcowych i zwiększania ryzyka nagłych powodzi po ich opróżnieniu. Wraz z ociepleniem lód może tracić stabilność, a woda z topnienia na dużej wysokości może ułatwiać przesuwanie się skał i lodu. Następnie grawitacja albo wstrząs ziemi może uruchomić gwałtowne osuwisko. To opis mechanizmu fizycznego i szerszego związku z ociepleniem, a nie samodzielny dowód, że każda konkretna powódź została wywołana wyłącznie przez zmianę klimatu.
Ekspert wskazał także na znaczenie adaptacji. Jednym ze sposobów ograniczania ryzyka jest unikanie zabudowy terenów zalewowych. Część zniszczonych budynków w Nepalu znajdowała się w miejscach, które były już wcześniej zalewane. Odpowiednie planowanie przestrzenne nie usuwa zagrożenia w górach, ale może zmniejszyć liczbę osób i obiektów narażonych na nagłe wezbranie.
Pomoc humanitarna nie rozwiązuje problemu odbudowy
Nepal otrzymał już wielomilionowe deklaracje pomocy humanitarnej od kilku rządów. Szybkie przekazywanie pieniędzy po katastrofach umożliwia także Centralny Fundusz Reagowania Kryzysowego ONZ. Działacze zajmujący się finansowaniem strat i szkód argumentują jednak, że system humanitarny może nie być w stanie samodzielnie sfinansować odbudowy we wszystkich państwach, w których katastrofy stają się częstsze i bardziej dotkliwe. W ich ocenie fundusz powinien wypełniać lukę między natychmiastową pomocą a długotrwałą odbudową.
Katastrofa dotknęła himalajskie pogranicze Nepalu i Tybetu, który jest administrowany przez Chiny. Chińskie media państwowe informowały o co najmniej 16 ofiarach śmiertelnych i setkach osób zaginionych po chińskiej stronie. Chiny nie zwróciły się do funduszu o pomoc, a list członków rady dotyczący Nepalu nie obejmuje tego obszaru. W najbliższym czasie współprzewodniczący rady mają odpowiedzieć na apel. Ewentualne nadzwyczajne posiedzenie prawdopodobnie odbyłoby się online, aby można je było zorganizować z krótkim wyprzedzeniem. Sposób reakcji na Nepal może stać się pierwszym praktycznym testem tego, czy fundusz strat i szkód potrafi działać w rytmie katastrof, a nie wyłącznie w rytmie zaplanowanych procedur.