Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Joey Pollari o 13. sezonie „American Horror Story” i roli syna Szatana
Joey Pollari został obsadzony jako Ben DeSoto po bezpośrednim telefonie od Ryana Murphy’ego.
Ben zaczynał jako mężczyzna cierpiący na triskaidekafobię, a w trakcie sezonu ujawniono, że jest synem Szatana.
Pollari pracował między innymi z Jessicą Lange, Emmą Roberts, Sarah Paulson, Gabourey Sidibe i Angelą Bassett.
Finał 13. sezonu został zapowiedziany na 29 października na FX, a następnego dnia miał trafić do Hulu.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Joey Pollari wszedł do 13. sezonu „American Horror Story” jako główny bohater i zarazem nowa twarz wśród aktorów kojarzonych z wcześniejszymi odsłonami serialu. Jego Ben DeSoto miał początkowo pełnić funkcję przewodnika po świecie znanych postaci oraz punktu wejścia do rozbudowanej mitologii produkcji. W kolejnych odcinkach bohater został jednak uwikłany w znacznie większą historię. Ujawniono, że jest synem Szatana, a jego los pod koniec 12. odcinka pozostawał równie niepewny jak losy Cordelii i Queenie. W rozmowie z „The Hollywood Reporter” Pollari opowiedział o telefonie od Ryana Murphy’ego, pracy z Jessicą Lange i Emmą Roberts oraz o tym, jak wyglądało wejście do serialu, którego obsada i historia mają wieloletnią tradycję. Tekst zawiera spoilery dotyczące pierwszych 12 odcinków 13. sezonu.
Telefon od Ryana Murphy’ego zmienił rolę Pollariego
Pollari nie musiał przechodzić klasycznego castingu do głównej roli. Jak relacjonuje, Ryan Murphy zadzwonił do niego bezpośrednio i powiedział, że aktor zagra główną postać w kolejnym sezonie „American Horror Story”. Pollari wspomina, że zaniemówił. W chwili rozmowy scenariusze nie były jeszcze w pełni gotowe, ale twórca przedstawił mu ogólny plan sezonu, charakter Bena oraz nazwiska aktorów, z którymi miał pracować. Jedną z pierwszych informacji było to, że nowy bohater pojawi się w wielu scenach z Jessicą Lange. Dla Pollariego była to szczególnie ważna wiadomość, ponieważ Lange należy do aktorek najmocniej związanych z historią „American Horror Story”.
Ben DeSoto miał być dla widzów kimś nowym, podobnie jak dla niego samego jest świat, do którego trafia. Na początku poznajemy go jako mężczyznę z obezwładniającym lękiem przed liczbą 13. Ta cecha nadaje jego historii pozornie komediowy i obyczajowy punkt wyjścia, ale z czasem bohater zostaje wciągnięty w wydarzenia dotyczące czarownic, dawnych postaci oraz sił nadprzyrodzonych. Pollari wiedział, że Ben będzie łączył nowe wątki z bohaterami powracającymi z wcześniejszych sezonów. Nie wiedział jednak, że jego postać okaże się synem Szatana. O tej możliwości zaczęły świadczyć dopiero szczegóły w kolejnych scenariuszach, między innymi znak 616 wypalony na dolnej części pleców Bena.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Pollari nie znał z wyprzedzeniem największego zwrotu dotyczącego Bena.
Po spotkaniu z ojcem Ben trafia do sabatu i mówi, że prawdopodobnie właśnie jego szukają.
Od pracy przy czerwonym dywanie do seriali Murphy’ego
Historia współpracy Pollariego z Murphym zaczęła się w mniej efektowny sposób niż większość opowieści o obsadzeniu głównej roli. W czasie przedłużonej pandemii aktor pracował jako asystent produkcji przy wydarzeniach branżowych, między innymi premierach i spotkaniach organizowanych dla osób zajmujących się promocją seriali. W sierpniu 2024 roku pomagał przy premierze „Doctor Odyssey”, serialu Murphy’ego. Dzień przed wydarzeniem stał na drabinie i prasował wysokie na około 20 stóp zasłony, słuchając audiobooka „Potęga teraźniejszości”. Następnego dnia przygotowywał niebieski dywan, odkurzał go, wyznaczał miejsca dla uczestników i rozdawał butelki z wodą. Około 40 minut później po tym samym dywanie przeszedł Ryan Murphy.
Sześć tygodni po premierze „Doctor Odyssey” Pollari dostał zaproszenie na przesłuchanie do „Monster: The Ed Gein Story”. Był to jego pierwszy osobisty casting od czterech lat. Około pięć tygodni później Murphy zadzwonił z informacją, że aktor otrzymał rolę. Później twórca miał jeszcze skontaktować się z Pollariim, aby powiedzieć mu, jaki wpływ wywarły na nim jego sceny i praca. Następne projekty doprowadziły aktora do Włoch, a kilka miesięcy później do spotkania z Murphym przy rzymskich ruinach. Pollari opisuje tę relację jako szczególną więź i współpracę, ale nie przedstawia jej w kategoriach formalnej funkcji czy stałego stanowiska. Określenie „muza”, którym bywa opisywany, zastępuje słowem „współpracownik”.
„American Horror Story” jest czwartym serialem Ryana Murphy’ego, w którym Pollari wystąpił. Wcześniej pojawił się między innymi w produkcjach związanych z cyklem „Monster” oraz w „The Beauty”. Aktor znał serial z fragmentów oglądanych przez lata w internecie, ale przed rozpoczęciem pracy nie obejrzał wszystkich jego sezonów. Kojarzył sceny i monologi Jessiki Lange, wypowiedzi Madison Montgomery granej przez Emmę Roberts oraz postać Hypodermic Sally, w którą wciela się Sarah Paulson. Pollari uważa, że częściowa nieznajomość historii mogła mu pomóc, ponieważ Ben również po raz pierwszy spotyka Constance Langdon i nie rozumie reguł rządzących tym światem.
Jednym z najważniejszych doświadczeń na planie było dla Pollariego spotkanie z Jessicą Lange. Aktor wcześniej widział pierwszy odcinek „American Horror Story”, ale nie znał całego sezonu „Murder House”. Przed rozpoczęciem zdjęć obejrzał także „Coven”, a następnie pojawił się na planie Akademii Miss Robichaux, gdzie spotkał bohaterów i aktorów znanych z tej części serialu. Szczególne wrażenie zrobiła na nim pierwsza scena z Lange. Jej postać mówi z południowym akcentem, którego Pollari wcześniej nie słyszał na żywo w tej roli. Aktor podkreśla, że nie chodziło wyłącznie o sam akcent. Istotne było to, że musiał reagować na sytuację razem z Benem, bez pełnej wiedzy o przeszłości spotykanych bohaterów.
Doświadczenie pracy z powracającymi aktorami wiązało się także z poczuciem wejścia do grupy mającej wspólną historię. Pollari mówi, że obsada była wobec niego bardzo otwarta, ale jednocześnie jej członkowie doskonale znali sposób działania serialu i grane przez siebie postacie. Ben funkcjonował w opowieści jako bohater pełen lęku i napięcia, podczas gdy inne sceny miały szybkie tempo, komediowe puenty i charakterystyczne dla serii przesunięcie między horrorem a absurdem. Aktor wspomina, że w jednej ze scen Madison przykłada Benowi nóż do krocza. Z Kathy Bates zagrał tylko jedną scenę, ale pracował także z Angelą Bassett. Każde z tych spotkań wzmacniało wrażenie, że jego bohater znalazł się w świecie, którego zasad dopiero się uczy.
Największym zaskoczeniem dotyczącym Bena było jego pochodzenie. Pollari twierdzi, że przy przyjmowaniu roli nie wiedział, iż bohater jest synem Szatana. Sam znak 616 na jego plecach sprawił, że zaczął podejrzewać, iż wątek ma drugie dno, ale pełne ujawnienie nadal było dla niego niespodzianką. Szczególnie mocno zapamiętał scenę, w której Ben spotyka ojca, a następnie idzie do sabatu i mówi, że być może właśnie jego wszyscy szukają. Według aktora ta sekwencja była punktem, w którym wcześniejsze pytania dotyczące jego lęku, pochodzenia i miejsca w historii zaczęły układać się w jeden większy wątek.
Sceny z Emmą Roberts miały komediowy rytm
Pollari dostał także dwa odcinki o wyraźnie komediowym i romantycznym charakterze. W scenach z Madison Montgomery, graną przez Emmę Roberts, „American Horror Story” zbliża się do konwencji komedii romantycznej. Aktor porównuje rytm tych fragmentów do odcinka „Seksu w wielkim mieście”. Pojawiają się szybkie dialogi, żarty dotyczące filmów Julii Roberts, randka z osobą przypominającą Claviculara oraz zestawienie codziennych problemów z nadprzyrodzonymi zagrożeniami typowymi dla serialu. Ten kontrast pozwolił pokazać Bena w sytuacjach innych niż sceny związane z jego strachem i rodzinną tajemnicą.
Aktor podkreśla, że większość dialogów była dokładnie zapisana w scenariuszu. Na planie pojawiały się jednak elementy improwizacji, szczególnie w scenach z Roberts. Pollari mówi o natychmiastowej chemii między wykonawcami i o tym, że reżyser Adam Penn zachęcał ich do wspólnego szukania rytmu scen. Podaje przykład krótkiej wymiany podczas ujęcia, w którym oboje palą papierosy na łóżku. Kiedy powiedział, że mógłby robić to przez cały dzień, Roberts odpowiedziała, że ma szczęście, ponieważ właśnie tak wyglądała ich praca. Dla Pollariego ważne było to, że nie musieli sztucznie budować relacji między postaciami. W jego ocenie wynikała ona z tekstu, współpracy i naturalnego porozumienia na planie.
Wielkie ujawnienie przed finałem sezonu
Dwunasty odcinek przyniósł ważne wyjaśnienie dotyczące bohaterek Jessiki Lange. Fiona Goode z „Coven” i Constance Langdon z „Murder House” okazały się siostrami rozdzielonymi przy urodzeniu. Sister Jude z „Asylum” została ujawniona jako ich biologiczna matka, a ich ojcem jest Szatan. Zestawienie tych postaci połączyło kilka wcześniejszych historii i rozszerzyło rodzinne oraz nadprzyrodzone powiązania w obrębie serialowej antologii horroru. Pollari mówi, że obsada zareagowała na ujawnienie dużym entuzjazmem, ponieważ pozwalało ono uporządkować część mitologii i wyjaśnić, dlaczego bohaterki z różnych sezonów znalazły się w jednej historii.
Odcinek zakończył się ponownym zagrożeniem dla Cordelii, w którą wciela się Sarah Paulson, oraz Queenie, granej przez Gabourey Sidibe. W niebezpieczeństwie znalazł się również Ben. Pollari nie chciał zdradzać, co dokładnie wydarzy się w finale, ale zasugerował, że dotychczasowe wyjaśnienia nie wyczerpują całej historii. Według aktora wiele wskazuje na to, że sytuacja nie jest taka, jak się wydaje, a przed zakończeniem sezonu pojawią się kolejne informacje. Opisał finał jako bardzo interesujący i przypomniał, że w tego rodzaju opowieści ostateczne rozstrzygnięcie może zostać odłożone do ostatnich scen.
W rozmowie nie padła deklaracja, czy Ben powróci w kolejnych częściach serialu. Pollari zaznaczył, że byłby zainteresowany dalszym udziałem, ale decyzja należy do scenarzystów. Aktor nie skomentował także losu swojej postaci, pozostawiając pytanie otwarte do finału. Wspomniał natomiast, że Gabourey Sidibe przewiduje możliwość powrotu sabatu w przyszłości. Nie oznacza to jednak oficjalnego potwierdzenia kolejnego sezonu ani ponownego pojawienia się konkretnych bohaterów.
Aktor nie podziela lęku swojego bohatera
Pollari nie uważa się za osobę przesądną i nie ma osobistych obaw związanych z liczbą 13. Na planie nie wydarzyło się nic, co wzbudziłoby w nim szczególny niepokój. Jednocześnie uznał lęk Bena za interesującą cechę aktorską. Granie bohatera, który wszędzie szuka znaczeń i stale podejrzewa, że wydarzy się coś złego, pozwoliło mu budować sceny na głębokiej paranoi. Ten element początkowo może wydawać się tylko charakterystycznym żartem, ale po ujawnieniu pochodzenia Bena nabiera dodatkowego znaczenia. Jego obawa przed trzynastką staje się częścią historii postaci, która od początku była związana z ukrytą tajemnicą.
Finał 13. sezonu „American Horror Story” został zapowiedziany na 29 października o godzinie 21:00 na antenie FX. Następnego dnia odcinek miał być dostępny w serwisie Hulu. Rozmowa z Pollariim pozostawia bez odpowiedzi najważniejsze pytania dotyczące losu Bena, Cordelii i Queenie, ale potwierdza, że sezon zmierza do rozwiązania kilku wątków łączących bohaterów i wydarzenia z wcześniejszych części. Dla aktora był to pierwszy tak znaczący występ w tym serialu, a zarazem kolejny etap współpracy z Ryanem Murphym, która rozpoczęła się od pracy przy wydarzeniu promującym „Doctor Odyssey”.