Toyota Land Cruiser 70 to jeden z najdłużej produkowanych samochodów terenowych. Model pozostaje w ofercie od 1984 roku, a przez kolejne dekady przechodził szereg aktualizacji. Najnowsze zmiany przywróciły mu charakterystyczne okrągłe reflektory, ale przyniosły też nietypowe rozwiązanie w wersji przeznaczonej na rynek japoński. W miejscach, w których można spodziewać się tylnych lamp w słupkach nadwozia, znalazły się panele w kolorze karoserii. Nie są to działające lampy, lecz zaślepki ukrywające przygotowane punkty montażowe.
Koło zapasowe koliduje z przepisami
Powód zastosowania takiego układu jest związany z przepisami bezpieczeństwa i homologacji obowiązującymi między innymi w Japonii i Europie. Tylne lampy zespolone muszą pozostać niezasłonięte, gdy samochód jest oglądany z określonych kątów z boku. Widoczność powinna być zachowana także po otwarciu tylnych drzwi lub klapy. W Land Cruiserze 70 pełnowymiarowe koło zapasowe jest zamocowane na tylnych drzwiach skrzydłowych. W efekcie zasłaniałoby wysoko umieszczone lampy w słupkach nadwozia. Toyota przeniosła więc działające światła na zderzak, zamiast przeprojektowywać konstrukcję nadwozia. W Australii dolne elementy działają razem z górnymi lampami. W Japonii i na innych rynkach azjatyckich górne miejsca przykrywają zaślepki z żaluzjami.
Właściciele przywracają górne lampy
Japońska wersja Land Cruisera 70 otrzymała takie zaślepki dopiero pod koniec 2023 roku, ale podobny sposób rozwiązania problemu ma w rodzinie modelu dłuższą historię. Dolne, zderzakowe lampy stosowano między innymi w wybranych eksportowych odmianach LJ70 przeznaczonych na rynek europejski pod koniec lat 80. W tych samochodach światła hamowania i kierunkowskazy znajdowały się w zderzaku, a wycięcia w karoserii pełniły funkcje pomocnicze.
Ponieważ Toyota wykorzystuje te same tłoczenia nadwozia na różnych rynkach, modyfikacja japońskiej odmiany jest możliwa bez zmiany poszycia. Demonstracje firmy Toms Gear z Tajlandii pokazują, że pod panelami znajdują się fabryczne punkty mocowania. Większym wyzwaniem pozostaje instalacja elektryczna. Zaślepki nie mają aktywnego obwodu, dlatego trzeba poprowadzić przewody od dolnych lamp w zderzaku do tylnych części nadwozia. Następnie można odkręcić fabryczne panele, podłączyć przewody do oryginalnych zespołów lamp pochodzących z innych wersji i zamontować je w przygotowanych miejscach. Podobne rozwiązania, z głównymi lampami w zderzaku i pustymi lub pomocniczymi miejscami wyżej, stosowano także w Suzuki Jimny, Vitarze i Grand Vitarze, a także w Mitsubishi Pajero, Nissanie Patrolu, Isuzu Trooperze i Rodeo oraz pierwszej generacji Land Rovera Freelander.