Ford postawił na nazwę Fathom
Ford nadał swojemu nowemu, przystępnemu cenowo elektrycznemu pickupowi nazwę Fathom. Samochód ma kosztować 29 945 dolarów. Wcześniej pojawiały się spekulacje, że producent może wykorzystać historyczną nazwę Ranchero, ale ostatecznie zdecydował się na całkowicie nowe oznaczenie. Ford wyjaśnił, że wybór wynika z charakteru projektu, który nie jest prostą kontynuacją żadnego wcześniejszego modelu.
Nowa konstrukcja i nowy sposób produkcji
Według Forda Fathom został opracowany od podstaw na nowej platformie elektrycznej, nazwanej Universal Electric Vehicle Platform. Samochód ma również wykorzystywać nowy proces montażu określany jako assembly tree oraz technologie, które producent chce wprowadzić do swojej działalności szerzej. Założeniem tych zmian jest szybsza produkcja, co ma pomóc obniżyć koszty zarówno po stronie firmy, jak i klientów. W opinii Forda tak duża zmiana technologiczna i produkcyjna wymagała własnej, wyrazistej nazwy, zamiast odwołania do modelu z przeszłości.
Dlaczego nie Ranchero?
Ford nie odrzuca całkowicie strategii powrotu do dawnych nazw. Przykładem jest współczesny Bronco, który nawiązuje do wcześniejszej linii samochodów terenowych. W przypadku Fathoma podobieństwa do Ranchero są jednak bardzo ograniczone. Z materiału wynika, że oba pojazdy łączy przede wszystkim nadwozie samonośne, określane też jako unibody. Poza tym nowy pickup ma różnić się od historycznego modelu oraz od większości dotychczasowych konstrukcji Forda.
Nazwa Fathom ma własne znaczenie. W języku angielskim słowo to było używane przez żeglarzy jako jednostka pomiaru głębokości wody. Z czasem zaczęło oznaczać także pełne zrozumienie czegoś. Ford połączył tę definicję z procesem poznawania konkretnego klienta, od którego miał rozpocząć się projekt nowego pickupa. Producent uznał więc, że Fathom lepiej oddaje przyszłościowy charakter samochodu niż nazwa Ranchero, kojarząca się z wcześniejszą epoką marki.