Wyścig IndyCar w Waszyngtonie miał wyjątkową oprawę. Przed startem nad trasą przeleciał samolot Air Force One, a prezydencka limuzyna Beast wykonała okrążenie pokazowe. Później kierowcy rywalizowali na nierównym torze ulicznym poprowadzonym między ważnymi budynkami stolicy USA. Po 147 okrążeniach i dwóch godzinach oraz 40 minutach jazdy zwyciężył Kyle Kirkwood.
Kirkwood kontrolował wyścig od początku
Nawierzchnia toru wydłużała strefy hamowania i utrudniała wyjścia z zakrętów, ale nie doprowadziła do procesji. W wyścigu nie brakowało wyprzedzania i jazdy obok siebie. Najwięcej działo się jednak za liderem, ponieważ Kirkwood prowadził przez 128 okrążeń. Zwycięstwo potwierdziło jego dobre wyniki na torach ulicznych, po wcześniejszej wygranej w Arlington w Teksasie. Christian Lundgaard z McLarena finiszował drugi, trzy sekundy za liderem. Trzecie i czwarte miejsce zajęli partnerzy Kirkwooda z zespołu Andretti, Will Power i Marcus Ericsson.
Kolizje i problemy faworytów
Wypadki miały duży wpływ na przebieg rywalizacji. David Malukas z Penske odpadł po samotnej kraksie na 35. okrążeniu, a chwilę później w jego rozbity samochód uderzył Sting Ray Robb z Juncos. Scott McLaughlin miał szansę zaatakować Kirkwooda po późnym restarcie, lecz przestrzelił hamowanie przed pierwszym zakrętem i uderzył w zewnętrzną bandę.
Trudny dzień zaliczył także Alex Palou, który walczy o kolejny tytuł. Kierowca Ganassiego otrzymał karę drive-through po zahaczeniu o oponę w stanowisku Micka Schumachera podczas wyjazdu z własnego boksu. Podczas następnego postoju jego zespół popełnił kolejny błąd. Palou później uderzył w ścianę, uszkadzając zawieszenie. Jego toe-link ostatecznie się złamał, a kierowca rozbił samochód. Po naprawie wrócił na tor trzy okrążenia za liderem i ukończył wyścig na 20. miejscu. Był to jego najgorszy wynik od 2022 roku.
Przyszłość wyścigu w stolicy USA pozostaje niepewna. Administracja Donalda Trumpa i lokalni przedstawiciele chcieliby organizować imprezę co roku, jednak podczas transmisji IndyCar podkreślano, że wydarzenie nie powinno wrócić do kalendarza. Penske Entertainment przeznaczyło na organizację 35 milionów dolarów i nie zamierza ponownie pokrywać tego kosztu. Wszystkie 100 tysięcy biletów wstępu ogólnego rozdano bezpłatnie na polecenie prezydenta Trumpa, dlatego wpływy miały pochodzić głównie z pakietów gościnnych i partnerów korporacyjnych.