Ryby tworzą ławice, w których wiele osobników potrafi płynąć niemal jak jeden organizm. Nie jest jednak jasne, jak pojedyncza ryba wybiera informacje potrzebne do takiej koordynacji. Eksperyment zespołu Guya Theraulaza z Uniwersytetu w Tuluzie sugeruje, że w danym momencie może ona zwracać uwagę przede wszystkim na jednego, najbardziej wpływowego sąsiada.
Prawdziwa ryba i cztery wirtualne
Naukowcy badali ryby z gatunku Hemigrammus rhodostomus, znane jako neony czerwone lub rummy-nose tetra. Umieścili pojedynczą rybę w półkulistej misie, a na jej wewnętrznej powierzchni wyświetlili cztery wirtualne osobniki. Kamera śledziła ruch prawdziwej ryby, a system przekazywał te dane do projekcji. Dzięki temu wirtualne ryby mogły reagować na zachowanie realnego osobnika i dostosowywać swoje ruchy.
Układ pozwolił sprawdzić wcześniej opracowany model matematyczny opisujący interakcje między rybami. Badacze porównali trzy możliwości: wpływ jednego sąsiada, wspólny wpływ dwóch sąsiadów oraz sytuację, w której prawdziwa ryba bierze pod uwagę wszystkie cztery wirtualne osobniki. Wyniki wyraźnie wspierały pierwszy scenariusz. Z punktu widzenia badanej ryby w danym momencie najważniejszy był jeden sąsiad.
Mniej informacji może ułatwiać decyzję
Guy Theraulaz sugeruje, że skupienie się na jednym sąsiedzie może zmniejszać obciążenie sensoryczne i poznawcze. To jednak interpretacja wyniku, a nie bezpośredni pomiar procesów zachodzących w mózgu ryb. Badanie pokazuje przede wszystkim, że nie każda zauważona przez zwierzę interakcja musi mieć taki sam wpływ na jego decyzję.
Zdaniem komentujących naukowców metoda może pomóc w badaniu zachowań zbiorowych, ponieważ pozwala kontrolować działania części grupy bez całkowitego izolowania prawdziwego osobnika. Wirtualne środowisko można też wykorzystać do testowania innych modeli i gatunków. Zespół chce w kolejnym etapie sprawdzić, czy prawdziwa ryba zmieni zachowanie, gdy wirtualny sąsiad będzie zachowywał się tak, jakby reagował na drapieżnika.