Pierwsze planety skaliste mogły zacząć powstawać znacznie wcześniej, niż zakładano. Nowa symulacja komputerowa wskazuje, że odpowiedni materiał do ich budowy mógł pojawić się już około 100 milionów lat po Wielkim Wybuchu. Nie oznacza to jednak, że badacze zaobserwowali taką planetę. Jest to wynik modelu opisującego możliwy przebieg wydarzeń w bardzo młodym Wszechświecie.
Materiał dla planet z pierwszych supernowych
W pierwszych etapach historii kosmosu dominowały najlżejsze pierwiastki, przede wszystkim wodór i hel. Do budowy skalistych planet potrzebne są jednak także cięższe składniki, między innymi węgiel, tlen i żelazo. Z czasem powstawały one we wnętrzach gwiazd, a następnie trafiały do przestrzeni międzygwiazdowej podczas ich śmierci.
Zespół badaczy postanowił sprawdzić nie tylko, jak zmieniała się średnia zawartość ciężkich pierwiastków w całym Wszechświecie, lecz także co działo się w szczególnie bogatych lokalnych skupiskach materii. W tym celu prześledzono pozostałości po supernowej typu niestabilności par. Według opisu badania taki wybuch mógł wytworzyć nawet ilość ciężkich pierwiastków odpowiadającą około 100 masom Słońca.
Symulacja od pyłu do zalążków planet
Model pokazał, że materia wyrzucona podczas eksplozji mogła wymieszać się z gazem obecnym we wczesnym Wszechświecie. Z czasem taki obszar mógł zapaść się i utworzyć niewielką, nową gwiazdę otoczoną pyłowym dyskiem. W dysku powstały planetezymale, czyli małe skaliste ciała o rozmiarach od kilku metrów do kilku kilometrów. Są one uważane za wczesne zalążki większych planet. Ilość materiału w symulowanym układzie była potencjalnie wystarczająca do utworzenia kilku planet o rozmiarach zbliżonych do Ziemi.