Do sytuacji zagrażającej bezpieczeństwu dzieci doszło w miniony weekend na jednym z bieszczadzkich szlaków. Jak poinformował rzeszowski oddział Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego, uczestnicy wycieczki znaleźli dwóch zagubionych chłopców, 14-latka i jego ośmioletniego brata. Dzieci były zdezorientowane i wyraźnie przestraszone. Według relacji matka zostawiła ich samych, ponieważ chciała wejść na pobliski szczyt.
Chłopcy czekali znacznie dłużej niż 15 minut
Uczestnicy wycieczki organizowanej przez Oddział PTTK w Rzeszowie usłyszeli głośny krzyk i płacz w pobliżu skrzyżowania szlaków niebieskiego i żółtego, prowadzącego w kierunku Mucznego. Po chwili zobaczyli dwóch chłopców pozostawionych bez opieki. Dzieci powiedziały, że wyszły w góry z mamą, która w pewnym momencie postanowiła iść sama na szczyt. Miała zapewnić, że wróci za 15 minut, jednak chłopcy czekali znacznie dłużej.
Gęsta mgła utrudniała orientację
Warunki na szlaku były trudne. W sobotę Bukowe Berdo spowiła gęsta mgła, ograniczająca widoczność i utrudniająca odnalezienie drogi. Młodszy z chłopców próbował nawet zejść ze szlaku, co mogło dodatkowo zwiększyć zagrożenie. Członkowie PTTK zaopiekowali się dziećmi i starali się je uspokoić. Po pewnym czasie na miejsce wróciła ich matka.
Jak relacjonują świadkowie, kobieta tłumaczyła, że chciała zdobyć szczyt, a dzieci przeszkadzały jej w realizacji tego celu. Po zwróceniu uwagi na ryzyko związane z pozostawieniem niepełnoletnich w takich warunkach oraz po wskazaniu możliwych konsekwencji prawnych miała przeprosić. Według relacji nie skierowała jednak przeprosin bezpośrednio do synów. PTTK zaapelowało do turystów o rozwagę i odpowiedzialność podczas górskich wędrówek, szczególnie gdy uczestniczą w nich dzieci.