Grupa amerykańskich kongresmenów wyraziła zaniepokojenie doniesieniami o wstrzymywaniu amerykańskiego wsparcia wywiadowczego dla Ukrainy oraz ograniczeniu dostępu do systemu Starlink. Politycy z obu partii podkreślili, że takie działania mogą zwiększać zagrożenie dla cywilów i obywateli USA przebywających w Ukrainie. Zadeklarowali również, że Kongres nie zaakceptuje ograniczeń, które narażają ludność cywilną na rosyjskie ataki.
Kongresmeni krytykują możliwe ograniczenia
W oświadczeniu ukraińsko-amerykańskiego zespołu parlamentarnego, znanego jako Ukraine Caucus, zaznaczono, że Kongres wielokrotnie wskazywał na potrzebę zapewniania Ukrainie wsparcia wywiadowczego. Ma ono pomagać w ratowaniu życia podczas rosyjskich ataków. Kongresmeni przypomnieli też, że dostęp Ukrainy do Starlinka jest opłacany przez państwa sojusznicze Stanów Zjednoczonych. Ich zdaniem ograniczenia w funkcjonowaniu systemu są niewytłumaczalne i nie zostaną zaakceptowane przez Kongres.
Doniesienia z Ukrainy i reakcja Polski
Senator Partii Demokratycznej Richard Blumenthal napisał w serwisie X, że doniesienia dotyczące Starlinka są niepokojące. Ocenił, że ograniczenie dostępu do systemu może poważnie osłabić ukraińską obronę powietrzną przed rosyjskimi rakietami i dronami. Wezwał też do pociągnięcia do odpowiedzialności prezydenta USA Donalda Trumpa i Elona Muska.
O ograniczeniu działania terminali Starlink poinformował doradca ukraińskiego ministerstwa obrony Serhij Sternenko. Według jego relacji w nocy system działał w ograniczonym zakresie, przez co nie udało się zrealizować wielu ważnych misji wojskowych. Sternenko zaznaczył, że mogło to być następstwem decyzji Trumpa. Do sprawy odniósł się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, który zwrócił się bezpośrednio do Muska. Przypomniał, że Polska opłaca terminale Starlink dla Ukrainy z własnego budżetu i zaznaczył, że europejscy klienci obserwują działania właściciela systemu.