Pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego doszło w środę, 14 października, do przepychanek między uczestnikami protestu a policjantami. Zgromadzenie odbyło się po ceremonii ślubowania sędziego Macieja Berka, która miała miejsce w gabinecie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. W uroczystości nie uczestniczył prezydent Karol Nawrocki.
Spór o ślubowanie i protest przed TK
Nieobecność prezydenta stała się przedmiotem sporu politycznego. Prawo i Sprawiedliwość oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski stoją na stanowisku, że głowa państwa powinna być fizycznie obecna podczas ślubowania. Według ekspertów przywołanych w materiale przepisy nie uzależniają jednak ważności ceremonii od obecności prezydenta. Pod budynkiem TK zgromadzili się między innymi przedstawiciele Ruchu Obrony Granic, w tym Robert Bąkiewicz, pracownicy Telewizji Republika, członkowie klubu tygodnika Gazeta Polska oraz politycy PiS.
Policja: zatrzymano trzy osoby
Rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji, komisarz Jacek Wiśniewski, przekazał Onetowi, że w związku z podejrzeniem znieważenia funkcjonariuszy oraz naruszenia ich nietykalności cielesnej zatrzymano trzy osoby. Rafał Jankowski, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów, ocenił, że działania mundurowych były zgodne z prawem. Jak mówił, zadaniem policji było oddzielenie protestujących stron i niedopuszczenie do naruszenia bezpieczeństwa zarówno przedstawicieli władz, jak i uczestników zgromadzenia.
Jankowski podkreślił, że funkcjonariusze mieli zachowywać się spokojnie i nie eskalować konfliktu. Według jego relacji byli przy tym wyzywani, opluwani i obrażani. Szef związku zawodowego argumentował, że podczas demonstracji o podłożu politycznym część niezadowolenia społecznego jest kierowana przeciw policji. Zaapelował również do polityków, aby nie dopuszczali do dalszego zaostrzania podobnych konfliktów.