Reprezentacja Polski w piątek wieczorem rozpocznie rywalizację z Bośnią i Hercegowiną w Lidze Narodów 2026/27. Spotkanie zostanie rozegrane na PGE Narodowym, a pierwszy gwizdek zaplanowano na godzinę 20.45. Przed meczem Bojan Nastić ocenił, że nieco większe szanse należy przyznać jego drużynie.
Nastić wskazuje delikatnego faworyta
Były piłkarz Jagiellonii Białystok i Wisły Płock, który ma na koncie pięć występów w reprezentacji Bośni i Hercegowiny, uważa, że jego kadra może przystąpić do spotkania z dodatkową motywacją. W rozmowie z TVP Sport zwrócił uwagę na niedawne sukcesy zespołu, w tym udział w mistrzostwach świata oraz zwycięstwo nad Włochami. Zdaniem Nasticia Bośniacy będą chcieli pokazać, że te osiągnięcia były efektem pracy i determinacji, a nie przypadku.
Atutem Polski będzie własny stadion
Nastić zaznaczył jednocześnie, że Polska może wykorzystać przewagę własnego boiska. Jego zdaniem brak tak silnego wsparcia kibiców, jakie reprezentacja Bośni i Hercegowiny otrzymałaby u siebie, będzie niekorzystny dla gości. Były zawodnik polskich klubów ocenił jednak, że jego kadra nie ma obecnie wielu słabych punktów na poszczególnych pozycjach i może być dla Polski równorzędnym przeciwnikiem.
Według Nasticia wynik może rozstrzygnąć się niewielką różnicą w jedną albo drugą stronę, ale mimo atutu gospodarzy podtrzymał opinię, że delikatnym faworytem pozostaje Bośnia i Hercegowina. Jednocześnie podkreślił, że w Bośni polska reprezentacja jest szanowana nie tylko ze względu na Roberta Lewandowskiego. Doceniane są także jej wyniki z ostatniej dekady oraz zawodnicy występujący w mocnych europejskich klubach. Początek meczu Polska, Bośnia i Hercegowina w piątek o godzinie 20.45.