Zack Polanski, lider Partii Zielonych w Anglii i Walii, powiedział, że syjonizm w swojej praktycznej formie jest rasistowski. W wywiadzie dla BBC bronił uchwały przyjętej przez jego ugrupowanie, która zrównała syjonizm z rasizmem. Polanski przyznał, że nie uczestniczył w głosowaniu, ale podkreślił, że zgadza się z głównym przesłaniem dokumentu.
Polanski broni uchwały w sprawie syjonizmu
Pytany, czy uważa syjonizm za rasizm, Polanski stwierdził, że nie jest to kwestia kontrowersyjna. Jako argument przywołał sytuację Palestyńczyków oraz liczbę ofiar wojny. W rozmowie mówił o 75 tys. zabitych Palestyńczyków w ostatnich latach, w tym o dużej liczbie dzieci, i przekonywał, że ludzie są zabijani ze względu na to, że są Palestyńczykami. Następnie doprecyzował, że chodzi mu o rasizm w praktycznym zastosowaniu syjonizmu. Jednocześnie uznał debatę nad samym znaczeniem słów za nieproduktywną.
Spór o Izrael i udział lidera w głosowaniu
Polityk, który jest Żydem, powiedział również, że Izrael nie ma szczególnego prawa do istnienia na mocy prawa międzynarodowego, ponieważ jego zdaniem żadne państwo nie ma takiego prawa. Ocenił też, że rozwiązanie dwupaństwowe jest obecnie nierealne, wskazując na sprzeciw Izraela wobec tej koncepcji. Jego stanowisko spotkało się z krytyką części prominentnych żydowskich działaczy Partii Zielonych.
Vivien Lichtenstein, szefowa Jewish Greens, zarzuciła Polanskiemu brak przywództwa. Jej zdaniem powinien był uczestniczyć w konferencji online, wysłuchać argumentów za i przeciw uchwale, a następnie zagłosować. Polanski odpowiedział, że nie żałuje swojej decyzji. Dodał, że większość członków Jewish Greens miała poprzeć uchwałę w przeprowadzonym w tej sprawie badaniu.
Problemy Partii Zielonych
Wywiad przypadł na trudny moment dla lidera Zielonych, który objął stanowisko we wrześniu ubiegłego roku. W ostatnich tygodniach partia mierzyła się ze skutkami głosowania w sprawie syjonizmu, a także przegrała wybory uzupełniające w okręgu Holborn i St Pancras. Wcześniejsza strategia przesuwania ugrupowania na lewo, łączenia postulatów ekonomicznych z tematami Palestyny i Gazy oraz krytyki głównych partii pomogła zwiększyć poparcie z około 10 do 18 proc. W ostatnich miesiącach notowania spadły jednak, a partia znalazła się pod presją także z powodu pytań o rozliczenia podatkowe Polanskiego i jego publicznego sporu z policją po ataku w Golders Green. Lider Zielonych przekonuje, że wyborcy wrócą do jego ugrupowania, gdy zobaczą rozbieżność między deklaracjami a działaniami innych polityków.