Sasa, energiczny szczeniak z opadającymi uszami, nie wrócił do domu po odwołaniu części działań związanych z pożarem na zachód od Aten. Pies jest jednym z setek zwierząt domowych i dzikich uratowanych w tym tygodniu przez wolontariuszy. Pożar objął górskie i nadmorskie tereny w pobliżu stolicy Grecji, doprowadził do kilku ewakuacji i przez pewien czas rozwijał się na pięciu frontach.
Ponad 280 zwierząt trafiło do tymczasowego schronienia
Ogień zniszczył dziesiątki domów i strawił ponad 100 kilometrów kwadratowych terenu. W Megarze, około 40 kilometrów na zachód od Aten, lokalna grupa ratunkowa kierowana przez Elenę Dede uratowała ponad 280 zwierząt, głównie psów. Zwierzęta umieszczono na hali sportowej, w składanych metalowych klatkach. Miały tam wodę i podstawowe wyposażenie, w tym piłki dla psów. Dede mówiła, że akcję utrudniały bardzo wysoka temperatura, silny wiatr i szybko zmieniający kierunek ogień.
Problemem jest nie tylko ratunek, ale także powrót zwierząt
Po ugaszeniu lub ograniczeniu pożaru ratownicy muszą ustalić, dokąd przewieźć zwierzęta, które nie mogą od razu wrócić do właścicieli. Lokalne władze pomagają porównywać zgłoszenia o zaginionych zwierzętach z listą tych, które zostały odnalezione. Do czasu zakończenia tego procesu poszukiwane są dla nich tymczasowe domy. Dede podkreślała, że psy przebywające na hali należą do szczęśliwszych, ponieważ wielu innych zwierząt nie udało się odnaleźć.
Organizacje apelują o stały europejski system pomocy
Richard Parr z brytyjskiego Center for Wild Animal Welfare ocenił działania strażaków i organizacji charytatywnych jako bohaterskie. Jednocześnie zwrócił uwagę, że coraz gorętsze lata zwiększają zagrożenie dla milionów zwierząt, a pomoc nadal często zależy od prywatnych osób i małych organizacji. Jego organizacja postuluje utworzenie wyspecjalizowanej unijnej służby ratowania zwierząt oraz zapewnienie jej finansowania. Parr wskazał także na potrzebę tworzenia schronień przeciwpożarowych, takich jak stawy i skupiska skał, które mogłyby zapewniać zwierzętom osłonę podczas pożarów.