Apple rozwija obsługę ekranów dotykowych w macOS, ale na razie robi to ostrożnie. Nowy MacBook Pro z ekranem PROLED XDR ma korzystać z pierwszego zestawu optymalizacji przygotowanych z myślą o dotyku. Firma podkreśla jednak, że jest to dopiero początek zmian, a system będzie nadal dostosowywany do nowego sposobu interakcji.
Pierwsze zmiany pojawiły się w macOS 27.2
MacBook Pro wyposażony w ekran PROLED XDR będzie dostarczany z systemem macOS 27.2. W tej wersji znalazły się rozwiązania ukierunkowane na obsługę dotyku, przy czym według materiału dotyczą one użytkowników tego konkretnego modelu. Nie chodzi więc o całkowitą przebudowę interfejsu macOS, lecz o zestaw zmian przygotowanych dla komputera wyposażonego w ekran reagujący na dotyk.
Pierwsze opinie osób, które miały okazję korzystać z urządzenia, są pozytywne. Wśród testerów znalazł się Chance Miller z 9to5Mac. Chris Welch z Bloomberga ocenił podejście Apple jako wyważone, co ma ograniczać ryzyko, że dodanie dotyku negatywnie wpłynie na sposób korzystania z macOS. Podobne obawy wcześniej wyrażał John Gruber, jednak po zapoznaniu się z rozwiązaniem uznał, że zostały one rozwiane.
Apple zapowiada dalsze dostosowywanie systemu
Podczas środowego wydarzenia pracownik Apple odpowiadający na pytania prasy miał powiedzieć, że firma dopiero zaczyna optymalizować macOS pod kątem ekranów dotykowych. Oznacza to, że obecny zestaw zmian nie musi być docelowym kształtem obsługi dotyku w systemie.
Chris Welch spodziewa się, że kolejne poprawki mogą pojawić się wraz z macOS 28 w przyszłym roku. Nie jest to jednak formalny harmonogram opublikowany przez Apple, lecz oczekiwanie wynikające z obecnego kierunku rozwoju oprogramowania. Firma ma zbierać doświadczenia z pierwszych urządzeń i stopniowo dopracowywać sposób działania interfejsu.
Taki model rozwoju pozwala Apple wprowadzać obsługę dotyku etapami. Najpierw użytkownicy otrzymują podstawowe optymalizacje dla nowego sprzętu, a później system może być korygowany na podstawie opinii testerów i codziennego korzystania z urządzenia. Z dostępnych informacji wynika, że Apple chce zachować ostrożne podejście, zamiast od razu zmieniać cały interfejs macOS.