Apple ma odejść od jednej ze swoich najbardziej utrwalonych decyzji dotyczących komputerów Mac. Według materiału opublikowanego przez MacDailyNews, powołującego się na analizę dziennikarzy The New York Times, nowy MacBook Pro otrzyma ekran dotykowy. Autorzy opisują tę zmianę nie jako zwykłe odświeżenie sprzętu, lecz jako odpowiedź na rosnące oczekiwania użytkowników i coraz mniej wyraźną granicę między iPadem a tradycyjnym komputerem Mac.
Apple odchodzi od dotychczasowego podejścia
Przez lata przedstawiciele Apple utrzymywali, że dotykowe ekrany nie pasują do laptopów. Argumentowano to przede wszystkim ergonomią oraz dublowaniem funkcji gładzika. Pionowy ekran miał wymuszać unoszenie ręki, co mogło prowadzić do zmęczenia, podczas gdy użytkownik i tak miał do dyspozycji precyzyjne urządzenie wskazujące umieszczone przed klawiaturą. Opisywana zmiana sugeruje, że ta zasada nie jest już traktowana jako bezwzględna. Wpływ na decyzję miały mieć oczekiwania ukształtowane przez urządzenia mobilne oraz presja związana z łączeniem różnych sposobów korzystania z komputera.
Dotyk wymaga zmian w macOS
Dodanie ekranu dotykowego do MacBooka Pro nie ogranicza się do zamontowania nowego panelu. Jak wynika z przywołanej analizy, Apple musiało przemyśleć sposób działania interfejsu macOS. Elementy zaprojektowane z myślą o precyzyjnym sterowaniu gładzikiem lub myszą powinny być jednocześnie wygodne do naciskania palcem. Wyzwaniem pozostaje zachowanie desktopowego przepływu pracy, na którym polegają profesjonalni użytkownicy, bez upraszczania systemu wyłącznie na potrzeby dotyku. Oznacza to próbę połączenia dwóch sposobów obsługi w jednym komputerze.
Materiał wymienia także inne elementy nowych modeli MacBooka Pro. Ekran dotykowy ma zostać połączony z panelami tandem OLED oraz rozwiązaniem Dynamic Island, zastępującym tradycyjne wycięcie. Jednocześnie użytkownik nie musi korzystać z dotyku, ponieważ komputer nadal ma oferować gładzik jako podstawowy sposób sterowania. W szerszym ujęciu najważniejsza jest jednak sama decyzja Apple. Firma, która przez lata odrzucała dotykowe laptopy jako rozwiązanie nieergonomiczne i zbędne, ma dostosować się do zmieniających się oczekiwań rynku. Określenie tej decyzji mianem kalkulowanej kapitulacji pochodzi z komentarza źródłowego, ale dobrze oddaje skalę odejścia od wcześniejszej filozofii projektowej.