Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
MacBook Pro z ekranem PROLED: co zmienia OLED i dotyk w modelu 16-calowym
Nowy MacBook Pro ma 16,3-calowy ekran Tandem OLED z obsługą dotyku.
Panel oferuje kontrast 10 milionów do jednego i jasność HDR do 2000 nitów.
Układy M5 Pro i M5 Max, czas pracy oraz większość portów pozostały bez zmian.
Ceny modelu PROLED zaczynają się od 3399 dolarów za wersję 16-calową.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Apple odświeżyło linię MacBooków Pro, wprowadzając wariant z ekranem PROLED XDR Display. W przypadku 16-calowego modelu najważniejszą zmianą jest przejście z panelu Liquid Retina XDR z podświetleniem mini-LED na ekran Tandem OLED. Nowy komputer jest również pierwszym MacBookiem, który obsługuje dotyk bez dodatkowych akcesoriów. Na tym lista zmian się jednak nie kończy. Obudowa została delikatnie odchudzona, pojawiły się modyfikacje konstrukcji termicznej i zawiasu, a wycięcie w ekranie zastąpiono przez Dynamic Island. Jednocześnie Apple pozostawiło te same układy M5 Pro i M5 Max, podobne możliwości pamięci oraz deklarowany czas pracy na baterii. Oznacza to, że jest to przede wszystkim aktualizacja ekranu i konstrukcji, a nie nowa generacja pod względem wydajności.
Znana obudowa, ale mniejsza grubość i masa
Wzornictwo 16-calowego MacBooka Pro nie zostało gruntownie zmienione. Apple nadal korzysta z aluminiowej obudowy o charakterystycznej, płaskiej formie. W porównaniu z dotychczasowym modelem nie ma więc dużego przeprojektowania, które od razu zmieniłoby wygląd komputera. Nowa wersja zachowuje także dostępne wcześniej kolory, czyli czerń kosmiczną i srebrny. Różnice w wymiarach są niewielkie, ale zauważalne w specyfikacji. Model z ekranem mini-LED ma 0,66 cala grubości i wymiary 14,01 na 9,77 cala. Wersja PROLED ma 0,63 cala grubości oraz wymiary 14,0 na 9,62 cala. Różnica dotyczy także masy. Model z
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
. Nie wynika to wyłącznie z zamiany panelu. Apple zmieniło także architekturę termiczną oraz zastosowało nowy zawias, który musi obsługiwać dotykowy ekran.
Tandem OLED przynosi wyższy kontrast i większą jasność
Dotychczasowy 16-calowy MacBook Pro korzysta z 16,2-calowego panelu Liquid Retina XDR o rozdzielczości 3456 na 2234 piksele. Jest to ekran LCD z podświetleniem mini-LED, który obsługuje szeroką przestrzeń kolorów P3, technologię True Tone i system 120 Hz ProMotion. Jego jasność w trybie pełnoekranowym wynosi 1000 nitów, a szczytowa jasność dla treści HDR sięga 1600 nitów. Kontrast określono na poziomie miliona do jednego. W modelu PROLED zastosowano ekran Tandem OLED o przekątnej 16,3 cala i rozdzielczości 3472 na 2266 pikseli. Gęstość pozostaje taka sama i wynosi 254 piksele na cal, dlatego większa przekątna nie oznacza zmiany tego parametru. Największa różnica dotyczy sposobu wyświetlania obrazu. Samoświecące piksele OLED mogą być całkowicie wygaszane, co pozwala uzyskać głębszą czerń i kontrast wynoszący 10 milionów do jednego. Jasność pełnoekranowa nadal wynosi 1000 nitów, ale szczytowa jasność HDR wzrosła do 2000 nitów. Nowy model zachowuje obsługę P3, True Tone i ProMotion, a dodatkowo wspiera przestrzeń Adobe RGB. W obu wersjach można wybrać szkło z powłoką nano-texture.
Drugą dużą zmianą jest obsługa dotyku. Ekran PROLED przyjmuje bezpośrednie gesty użytkownika, więc MacBook Pro po raz pierwszy zbliża się pod tym względem do iPada i wielu innych współczesnych notebooków. Źródło nie wskazuje na zmianę systemu macOS ani na osobny tryb pracy przeznaczony wyłącznie dla dotyku, dlatego najważniejszym faktem pozostaje sama obecność tej funkcji. Apple zmieniło również górną część ekranu. W dotychczasowym modelu kamera była umieszczona w wycięciu, natomiast w nowej wersji wycięcie zastąpiono przez Dynamic Island. Nie zmieniono przy tym rozdzielczości ani podstawowych możliwości kamery. Z punktu widzenia użytkownika nowy panel powinien więc oferować jednocześnie lepszą czerń, wyższy kontrast, wyższą jasność HDR i dodatkową metodę obsługi komputera.
Dotychczasowy ekran ma przekątną 16,2 cala, a panel PROLED 16,3 cala.
Rozdzielczość wzrosła z 3456 na 2234 do 3472 na 2266 pikseli, przy tej samej gęstości 254 pikseli na cal.
Kontrast zwiększył się z miliona do jednego do 10 milionów do jednego.
Szczytowa jasność HDR wzrosła z 1600 do 2000 nitów.
Nowy model jako pierwszy MacBook obsługuje bezpośredni dotyk.
Oba komputery mają True Tone, ProMotion i możliwość wyboru szkła nano-texture.
Wydajność pozostaje taka sama
Zmiana wyświetlacza nie wiąże się z wymianą procesora. Zarówno standardowy 16-calowy MacBook Pro, jak i wariant z ekranem PROLED korzystają z układów M5 Pro i M5 Max. W konfiguracji z M5 Pro dostępny jest 18-rdzeniowy procesor centralny oraz 20-rdzeniowy układ graficzny. M5 Max występuje z grafiką wyposażoną w 32 lub 40 rdzeni. Oba układy mają także 16-rdzeniowy Neural Engine, akceleratory zadań związanych z uczeniem maszynowym w GPU oraz Media Engine do kodowania i dekodowania wideo. Różnice między wariantami Pro i Max dotyczą między innymi przepustowości pamięci. M5 Pro oferuje 307 GB/s, niższy wariant M5 Max 460 GB/s, a najwyższa wersja M5 Max 614 GB/s. Dostępne konfiguracje pamięci zunifikowanej dla M5 Pro obejmują 24, 48 i 64 GB. M5 Max z 32-rdzeniowym GPU jest dostępny z 36 GB pamięci, natomiast wersja z 40-rdzeniowym GPU może mieć 48, 64 albo 128 GB. Wersja PROLED nie zmienia tych parametrów. Przy wyborze nowego modelu nie należy więc oczekiwać dodatkowej mocy obliczeniowej wynikającej z samego ekranu OLED. Wydajność powinna być praktycznie identyczna przy takich samych konfiguracjach układu, pamięci i magazynu danych.
Kamera i dźwięk z kilkoma usprawnieniami
W obu wersjach zastosowano kamerę 12 MP z funkcją Center Stage. Może ona automatycznie utrzymywać użytkownika w kadrze podczas połączeń FaceTime, a także obsługuje funkcję Desk View. Kamera nagrywa obraz w rozdzielczości 1080p. W modelu PROLED Apple dodało zaawansowaną stabilizację obrazu wideo, ale nie zmieniło podstawowych parametrów aparatu. Zmiana ekranu i zastąpienie wycięcia przez Dynamic Island nie oznaczają więc przejścia na nową kamerę o wyższej rozdzielczości. Bez większych zmian pozostaje system audio. MacBook Pro nadal ma sześć głośników z głośnikami niskotonowymi o przeciwstawnym działaniu oraz gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Apple przeprojektowało jednak głośniki niskotonowe, aby uzyskać bogatszy bas, i zaktualizowało głośniki wysokotonowe. W praktyce nowy model zachowuje układ znany z wcześniejszej generacji, ale otrzymuje korekty w jego elementach.
Porty, pamięć masowa i bateria bez rewolucji
Pod względem łączności MacBook Pro z ekranem PROLED zachowuje zestaw znany z modelu mini-LED. Do dyspozycji są trzy porty Thunderbolt 5, HDMI, czytnik kart SDXC, złącze MagSafe 3 oraz gniazdo słuchawkowe. Komputer obsługuje także Wi-Fi 7, Bluetooth 6 i Thread. W bazowej konfiguracji z M5 Pro dostępny jest dysk SSD o pojemności 1 TB, a opcjonalnie można wybrać 2 lub 4 TB. Warianty z M5 Max zaczynają się od 2 TB i mogą zostać skonfigurowane z 4 albo 8 TB. W nowym modelu PROLED pojemności te pozostały bez zmian, ale dla konfiguracji z M5 Max pojawiła się dodatkowa opcja 16 TB. To największa różnica dotycząca magazynu danych, choć jest dostępna wyłącznie w określonych konfiguracjach układu Max. Apple nie zmieniło akumulatora. W obu 16-calowych modelach zastosowano ogniwo litowo-polimerowe o pojemności 100 Wh. Dla wersji z M5 Pro firma deklaruje do 24 godzin odtwarzania wideo i do 17 godzin bezprzewodowego przeglądania internetu. M5 Max ma zapewniać do 22 godzin odtwarzania wideo i do 16 godzin pracy w sieci. Te same wartości podano dla MacBooka Pro z ekranem PROLED. Oznacza to, że przejście na OLED nie przyniosło w specyfikacji dłuższego czasu pracy.
Ceny nowych i dotychczasowych konfiguracji
16-calowy MacBook Pro z ekranem Liquid Retina XDR zaczyna się od 2999 dolarów w konfiguracji z M5 Pro. Wersja z M5 Max ma cenę początkową 4399 dolarów. Cennik przewiduje także dopłaty za większą pamięć i pojemność SSD. W przypadku M5 Pro rozbudowa pamięci kosztuje 600 albo 1000 dolarów, zależnie od wybranej konfiguracji. Dla M5 Max dopłata wynosi 400 dolarów za 64 GB lub 2000 dolarów za 128 GB. Zwiększenie pojemności z 1 do 2 TB kosztuje 500 dolarów, a przejście do 4 TB wymaga kolejnych 1000 dolarów. W konfiguracjach M5 Max przejście z 4 do 8 TB kosztuje 2000 dolarów. Powłoka nano-texture jest wyceniona na 150 dolarów. Model PROLED jest droższy. Cena 16-calowej wersji z M5 Pro i 20-rdzeniowym GPU zaczyna się od 3399 dolarów. Wariant z M5 Max i 32-rdzeniowym GPU kosztuje od 4799 dolarów. Wybór 40-rdzeniowego GPU oznacza w tym cenniku faktyczną dopłatę 600 dolarów, choć konfigurator wskazuje niższą wartość podstawowej opłaty ze względu na pozostałe zmiany konfiguracji. Ceny rozbudowy pamięci pozostają takie same jak wcześniej, a dopłaty za magazyn danych są w większości niezmienione. Jedyną dodatkową opcją jest przejście z 8 do 16 TB w modelu M5 Max, co kosztuje 4000 dolarów. Powłoka nano-texture nadal wymaga dopłaty 150 dolarów. Źródło podaje ceny w dolarach amerykańskich i nie przedstawia polskiego cennika.
Apple utrzymuje więc w ofercie dwa poziomy 16-calowego MacBooka Pro. Tańszy model zachowuje ekran mini-LED, a droższy otrzymuje panel Tandem OLED, dotyk, Dynamic Island, delikatnie smuklejszą obudowę i kilka zmian w wyposażeniu. Dla osoby korzystającej już z MacBooka Pro z M5 Pro albo M5 Max argument dotyczący wydajności nie istnieje, ponieważ układy i ich parametry się nie zmieniły. Powodem przesiadki może być przede wszystkim jakość obrazu, wyższa jasność HDR oraz możliwość sterowania dotykiem. Użytkownicy starszych Maców dostają natomiast więcej powodów do rozważenia zakupu, szczególnie jeśli zależy im na nowym ekranie i większej liczbie dostępnych konfiguracji. Ostateczna różnica między modelami zależy od pamięci, dysku i wybranego układu, ale podstawowa konstrukcja pozostaje podobna. Nowy MacBook Pro z PROLED jest zatem rozwinięciem istniejącej platformy, a nie komputerem z nową generacją procesorów.