Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Producenci samochodów ograniczają Apple CarPlay. Chodzi o kontrolę nad oprogramowaniem i danymi
General Motors usuwa CarPlay i Android Auto z nowych modeli elektrycznych.
Własne systemy pozwalają producentom lepiej integrować nawigację z baterią i ładowaniem.
CarPlay zapewnia spójny interfejs, dostęp do aplikacji i kontaktów z iPhone’a.
CarPlay Ultra rozszerza działanie na cały kokpit, ale nadal wymaga iPhone’a.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
CarPlay miał omijać słabe systemy samochodowe
Apple CarPlay przez ponad dekadę pełnił dla kierowców funkcję wygodnej warstwy nad fabrycznym systemem samochodu. Wystarczy podłączyć iPhone’a, aby na ekranie auta pojawiły się znane aplikacje, kontakty, mapy i interfejs, z którego użytkownik korzysta na co dzień. Dzięki temu kierowca nie musi uczyć się obsługi każdego systemu infotainment od nowa ani sprawdzać przed zakupem samochodu, czy jego producent przygotował wystarczająco dobrą nawigację i obsługę multimediów. Podobną rolę spełnia Android Auto, przeznaczony dla telefonów z Androidem.
Ten model był korzystny również dla producentów. Zamiast samodzielnie rozwijać każdą funkcję oprogramowania, mogli skorzystać z gotowych rozwiązań Apple i Google, a własne zasoby przeznaczyć na inne elementy samochodu. Wcześniejsze systemy często szybko się starzały albo były trudne w obsłudze. Przykładem jest MyFord Touch, stosowany w samochodach Forda i Lincolna przez około pięć lat. Problemem bywały także nieaktualne mapy oraz opłaty za ich aktualizację. BMW próbowało natomiast pobierać 80 dolarów rocznie za dostęp do CarPlay. Dziś Apple podaje, że jego rozwiązanie obsługuje ponad 800 modeli samochodów.
CarPlay wyświetla na ekranie auta aplikacje i dane znane z iPhone’a.
Android Auto działa według podobnego założenia, ale jest przeznaczony dla telefonów z Androidem.
Standardowy CarPlay pozostaje warstwą nad oprogramowaniem samochodu, a nie jego pełnym systemem operacyjnym.
Tesla i Rivian nigdy oficjalnie nie oferowały obsługi CarPlay, choć Tesla miała testować to rozwiązanie.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Dla kierowcy najważniejszą zaletą CarPlay jest spójność. Po przesiadce do innego kompatybilnego auta interfejs pozostaje podobny, niezależnie od wielkości ekranu i konstrukcji samochodu. Użytkownik nie musi zakładać nowych kont ani przenosić kontaktów do systemu producenta. Apple przekonywało podczas WWDC 2022, że 79 procent kupujących samochody nie wybrałoby modelu bez CarPlay. Nowsze badanie wskazywało z kolei, że dla 55 procent użytkowników utrata tej funkcji byłaby czynnikiem przesądzającym o rezygnacji z samochodu.
Samochody elektryczne zwiększają znaczenie własnego oprogramowania
Producenci zaczęli jednak traktować przekazanie ekranu Apple jako coraz większy problem. Dotyczy to szczególnie samochodów elektrycznych, w których oprogramowanie musi być ściśle połączone z układem napędowym, baterią i procesem ładowania. Funkcje takie jak wstępne przygotowanie baterii, określanie zasięgu czy ustawienia ładowania zależą od danych samochodu. Standardowy CarPlay działa przede wszystkim jako interfejs dla aplikacji z iPhone’a. Jeżeli kierowca chce użyć funkcji, której Apple nie obsługuje, musi przełączyć się do fabrycznego systemu pojazdu.
Największy zwrot wykonało General Motors. Firma zaczęła usuwać CarPlay oraz Android Auto z najnowszych modeli elektrycznych, w tym z Chevroleta Blazer EV. W kolejnych latach planuje rozszerzać ten kierunek także na samochody spalinowe, gdy około 2028 roku udostępni własną scentralizowaną platformę obliczeniową. Nie oznacza to nagłego odebrania funkcji samochodom, które już je mają. Zmiana dotyczy przede wszystkim nowych modeli, w których kierowca otrzyma rozwiązanie GM zamiast systemów służących do wyświetlania aplikacji z telefonu.
Co ważne, alternatywa General Motors nie jest całkowicie niezależnym projektem. Firma buduje ją na Android Automotive, czyli systemie działającym bezpośrednio w samochodzie, a nie na telefonie. W takim układzie aplikacje mogą korzystać z danych pojazdu. Google Maps może uwzględniać pozostały poziom naładowania oraz przewidywany zasięg elektrycznego auta, a następnie zaproponować trasę z odpowiednimi przystankami na ładowanie. Według argumentacji GM telefon nie powinien być pośrednikiem między kierowcą a samochodem, ponieważ fabryczne oprogramowanie może lepiej rozumieć jego stan i możliwości.
Większa kontrola oznacza także dostęp do większej ilości danych
Przejście na system działający bezpośrednio w samochodzie daje producentowi większą kontrolę nie tylko nad funkcjami, lecz także nad danymi. Firma może lepiej analizować sposób korzystania z auta, w tym planowanie tras, ładowanie i używanie usług połączonych z pojazdem. Jeżeli aplikacje korzystają z samochodowego połączenia internetowego zamiast pakietu danych w telefonie, część funkcji może po zakończeniu okresu bezpłatnego wymagać subskrypcji. Producenci zyskują też możliwość rozwijania i sprzedawania kolejnych usług połączonych.
Ta kontrola wiąże się jednak z problemem zaufania. W styczniu amerykańska Federalna Komisja Handlu zakazała General Motors sprzedawania danych kierowców przez pięć lat, po zarzutach dotyczących zbierania i udostępniania informacji o zachowaniu użytkowników bez świadomej zgody. Spór o CarPlay nie dotyczy więc wyłącznie wygody obsługi map czy muzyki. Chodzi również o to, kto decyduje o wyglądzie cyfrowego kokpitu, jakie dane są wykorzystywane i na jakich zasadach kierowca otrzymuje dostęp do usług.
CarPlay Ultra ma zmniejszyć różnicę między telefonem a samochodem
Apple próbuje odpowiedzieć na zarzut, że standardowy CarPlay jest zbyt ograniczony, rozwijając CarPlay Ultra. To rozwiązanie ma wykraczać poza wyświetlanie aplikacji z iPhone’a na centralnym ekranie. Może obejmować także zestaw wskaźników, na którym pojawią się między innymi prędkość, ciśnienie w oponach i wskazówki Apple Maps. CarPlay Ultra ma zarządzać również funkcjami, z którymi kierowca styka się w czasie jazdy, takimi jak radio i klimatyzacja. Producent samochodu będzie mógł przygotować własny wygląd interfejsu, dopasowany do stylistyki konkretnego modelu.
CarPlay Ultra nie rozwiązuje jednak wszystkich zastrzeżeń producentów. Nadal wymaga iPhone’a, więc nie usuwa zależności od telefonu, którą General Motors wskazuje jako jedną ze słabości dotychczasowego modelu. Nie odbiera też Apple kontroli nad dużą częścią cyfrowego doświadczenia kierowcy. Aby zintegrować CarPlay Ultra z samochodem, producent musi udostępnić dane pojazdu i współpracować z Apple przy obsłudze kolejnych elementów kokpitu. Dla firm, które chcą samodzielnie rozwijać cały system oprogramowania, może to być krok w przeciwnym kierunku.
Na razie wdrażanie CarPlay Ultra przebiega powoli. Aston Martin jest jedynym producentem, który oferuje tę wersję rozwiązania. Hyundai i Kia sygnalizowały zainteresowanie, ale nie podały potwierdzonego terminu wdrożenia. Zwykły CarPlay pozostaje natomiast dostępny w setkach modeli, dlatego zmiana nie oznacza końca usługi dla obecnych użytkowników. W przypadku nowych samochodów wybór może być jednak coraz częściej związany nie tylko z silnikiem, zasięgiem i wyposażeniem, lecz także z tym, kto kontroluje ekran, aplikacje i dane wewnątrz pojazdu.