Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Amerykanie częściej ufają nauce niż mieszkańcy większości państw. Badanie ujawnia jednak silne podziały
52 proc. Amerykanów deklaruje dużą ufność wobec nauki, przy średniej globalnej na poziomie 26 proc.
45 proc. mieszkańców USA chce od razu przyjąć szczepionkę zalecaną przez lekarza lub pielęgniarkę.
W USA różnica w ocenie korzyści z nauki między osobami religijnymi i niereligijnymi wynosi 24 punkty procentowe.
Tylko 40 proc. Amerykanów ma dużą ufność wobec szpitali i klinik.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Amerykanie deklarują większe zaufanie do nauki niż mieszkańcy większości innych państw, wynika z najnowszej edycji Wellcome Global Monitor, badania obejmującego 140 krajów. 52 proc. osób w Stanach Zjednoczonych powiedziało, że ma dużą ufność wobec nauki. Na całym świecie taką odpowiedź wybrało 26 proc. badanych. Dane pokazują jednak, że wysoka średnia dla USA nie oznacza powszechnej zgody. Amerykańskie społeczeństwo jest pod względem stosunku do nauki bardziej podzielone niż mieszkańcy porównywanych państw, a różnice szczególnie wyraźnie widać między osobami religijnymi i niereligijnymi, mieszkańcami miast i obszarów wiejskich oraz osobami o różnym poziomie wykształcenia.
USA wypadają wysoko w globalnym porównaniu
Amerykanie wyróżniają się nie tylko deklarowanym zaufaniem do nauki. 45 proc. badanych w USA stwierdziło, że chciałoby od razu przyjąć szczepionkę rekomendowaną przez pielęgniarkę lub lekarza. W Niemczech podobną gotowość zadeklarowało 28 proc. respondentów. Różnica nie polega jednak wyłącznie na większej liczbie osób zdecydowanie popierających szczepienia. 13 proc. Amerykanów powiedziało, że nie przyjęłoby szczepionek w ogóle, podczas gdy w Niemczech odsetek całkowicie przeciwnych szczepieniom wyniósł 8 proc. Większość Niemców wybrała odpowiedź wskazującą, że wolałaby najpierw poświęcić trochę czasu na namysł. Matthew Motta, badacz opinii publicznej z Boston University School of Public Health, ocenił, że Amerykanie częściej udzielają w sondażach odpowiedzi skrajnych.
52 proc. Amerykanów ma dużą ufność wobec nauki, wobec 26 proc. respondentów globalnie.
45 proc. mieszkańców USA chce od razu przyjąć zalecaną szczepionkę, w Niemczech jest to 28 proc.
57 proc. Amerykanów uważa, że nauka przynosi korzyści większości społeczeństwa, wobec 48 proc. w 2018 roku.
Dużą ufność wobec amerykańskich szpitali i klinik deklaruje 40 proc. badanych.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Największe podziały widać w odpowiedziach na pytanie, czy nauka przynosi korzyści większości ludzi w danym społeczeństwie. Wśród państw o wysokich dochodach średnia różnica między osobami religijnymi i niereligijnymi wynosiła 5 punktów procentowych. W Stanach Zjednoczonych było to 24 punkty procentowe. Podobny kontrast dotyczył miejsca zamieszkania. Różnica między mieszkańcami miast i obszarów wiejskich w USA wyniosła 19 punktów procentowych, podczas gdy w porównywanych państwach o wysokich dochodach sięgała średnio 3 punktów. Dane sugerują więc, że w Stanach Zjednoczonych zaufanie do nauki jest silniej związane z tożsamością społeczną i warunkami życia niż w wielu innych zamożnych krajach.
Znaczenie ma również poziom wykształcenia. Tylko 47 proc. Amerykanów bez czteroletnich studiów uważało, że nauka przynosi korzyści większości społeczeństwa. Wśród absolwentów studiów było to 71 proc. Nie oznacza to jednak, że grupy tradycyjnie mniej ufne wobec nauki z czasem odwracają się od niej jeszcze bardziej. Przeciwnie, między 2018 a 2025 rokiem odsetek osób religijnych w USA, które dostrzegały korzyści z nauki, wzrósł z 46 do 50 proc. Wśród osób bez czteroletnich studiów zwiększył się o 3 punkty procentowe. Obie grupy częściej niż podobne grupy w innych państwach deklarowały także gotowość do szybkiego przyjęcia szczepionki.
Rosnące zaufanie nie oznacza mniejszego podziału
Globalnie odsetek osób przekonanych, że nauka przynosi korzyści większości społeczeństwa, spadł z 42 proc. w 2018 roku do 37 proc. w 2025 roku. W Stanach Zjednoczonych stało się odwrotnie, ponieważ wynik wzrósł z 48 do 57 proc. Analiza danych wskazuje, że powiększający się amerykański podział nie wynika przede wszystkim z tego, że określone grupy masowo tracą zaufanie do nauki. W większym stopniu odpowiada za niego rosnące uznanie dla jej korzyści wśród osób najlepiej wykształconych i niereligijnych. W tych grupach odnotowano wzrost odpowiednio o 13 i 15 punktów procentowych w ciągu siedmiu lat. W efekcie średnia krajowa rośnie, ale różnica między grupami również pozostaje bardzo wyraźna.
Sondaż nie wyjaśnia, dlaczego Stany Zjednoczone wyprzedzają inne państwa pod względem ogólnego zaufania do nauki. Eksperci cytowani w analizie wskazują jednak, że część osób może nie dostrzegać praktycznych korzyści z postępu naukowego w swoim codziennym życiu. Brian Castrucci, prezes de Beaumont Foundation zajmującej się wzmacnianiem zdrowia publicznego, powiedział, że ludzie mogą mieć poczucie pozostawania w tyle i nie rozumieć, w jaki sposób nauka im pomaga. Dotyczy to szczególnie osób, które mają ograniczony dostęp do usług lub mieszkają w miejscach, gdzie efekty inwestycji w badania i medycynę są mniej widoczne.
Zaufanie do nauki wiąże się z dostępem do ochrony zdrowia
Jednym z istotnych elementów badania była zależność między zaufaniem do nauki a oceną krajowego systemu ochrony zdrowia. W Stanach Zjednoczonych tylko 40 proc. respondentów deklarowało dużą ufność wobec szpitali i klinik. To taki sam odsetek jak w Portugalii i Urugwaju. Wynik pokazuje, że ogólne przekonanie o wartości nauki nie musi iść w parze z wysoką oceną instytucji, które mają dostarczać jej praktycznych rezultatów. Mieszkaniec miasta, który może skorzystać z opieki w wysoko ocenianym centrum medycznym przy uniwersytecie, może doświadczać efektów nauki inaczej niż osoba z obszaru wiejskiego, zmuszona do pokonywania dużej odległości nawet po podstawową pomoc szpitalną. Sondaż nie mierzył bezpośrednio jakości opieki w poszczególnych miejscach, ale wskazuje na znaczenie dostępności usług dla odbioru nauki.
Eksperci apelują o rozmowę zamiast wykładów
Na postawy wobec nauki mogą wpływać także konflikty polityczne. Yotam Ophir, profesor komunikacji z University at Buffalo, ocenił, że różnice między amerykańskimi partiami politycznymi stały się widoczne podczas ruchu Tea Party w latach 2010., a następnie nasiliły się w czasie prezydentury Donalda Trumpa. Eksperci podkreślają jednak, że same dane nie pozwalają przypisać zmian jednemu czynnikowi ani rozstrzygnąć, jak duży wpływ miały wypowiedzi polityków. Wyniki są przede wszystkim opisem deklarowanych postaw, a nie badaniem przyczynowym.
Autorzy komentarzy do badania zwracają uwagę, że poprawa komunikacji naukowej nie powinna polegać na przekonywaniu odbiorców za pomocą kolejnych debat czy jednostronnych wykładów. Castrucci stwierdził, że naukowcy powinni być lepszymi komunikatorami, a nie lepszymi debatantami, ponieważ nie da się zmusić ludzi do zaufania samym pouczaniem. Mark Henderson z Wellcome zalecił, by przedstawiciele nauki spotykali ludzi tam, gdzie oni są, czyli rozmawiali z nimi z szacunkiem, na poziomie odpowiadającym ich doświadczeniom i realnym problemom. Takie podejście nie usuwa różnic społecznych ani nie gwarantuje zmiany opinii, ale może ułatwić pokazanie, w jaki sposób badania, szczepienia i opieka zdrowotna przekładają się na codzienne życie.
Najnowsza edycja Wellcome Global Monitor została przeprowadzona w ramach Gallup World Poll w 2025 roku, po wcześniejszych pomiarach z 2018 i 2020 roku. Badanie objęło ponad 140 tys. dorosłych osób w 140 państwach. Wykorzystano wywiady bezpośrednie, telefoniczne i internetowe, a globalne wyniki przedstawiono jako ważone wyniki, aby uwzględnić różną liczebność populacji poszczególnych krajów. Oznacza to, że dane dobrze pokazują szerokie wzorce deklarowanych postaw, ale nie wyjaśniają samodzielnie, dlaczego poszczególne grupy ufają nauce bardziej lub mniej.