Podczas pandemii COVID-19 w szkołach, domach opieki i innych placówkach zaczęto intensywnie instalować urządzenia filtrujące powietrze. Ich popularność wynikała z założenia, że usuwanie z powietrza bardzo małych cząstek powinno ograniczać także obecność wirusów i zmniejszać ryzyko zakażenia. Do tej pory urządzenia te rzadko oceniano jednak w warunkach codziennego funkcjonowania placówek, z uwzględnieniem rzeczywistych zakażeń u ludzi.
Duże badanie w brytyjskich domach opieki
Aby sprawdzić, czy filtry powietrza rzeczywiście zapobiegają infekcjom układu oddechowego, badacze przeprowadzili badanie w 91 domach opieki dla osób starszych w Wielkiej Brytanii. Projekt sfinansował brytyjski National Institute for Health and Care Research. W 47 placówkach zainstalowano filtry HEPA w pomieszczeniach wspólnych, natomiast 44 placówki nie otrzymały takich urządzeń. Następnie obserwowano, czy mieszkańcy lub pracownicy rozwijali infekcje oddechowe. Sprawdzano także, czy personel musiał korzystać ze zwolnień lub innych form absencji z powodu choroby.
- Filtry HEPA mają usuwać z powietrza ponad 99,9 proc. bardzo małych cząstek, w tym, teoretycznie, wiele wirusów.
- W badaniu nie stwierdzono różnicy w częstości infekcji między placówkami z filtrami i bez nich.
- Nie wykazano różnicy w liczbie zachorowań personelu ani w jego absencji.
- Urządzenia znajdowały się w pomieszczeniach wspólnych, ale mieszkańcy i pracownicy przemieszczali się także między innymi przestrzeniami.
Brak korzyści mimo obserwacji zakażeń i absencji
Najważniejszy wynik był jednoznaczny: w domach opieki wyposażonych w filtry HEPA infekcje oddechowe występowały równie często jak w placówkach bez filtrów. Nie było również widocznej poprawy wśród pracowników. Personel w obu grupach podobnie często chorował i opuszczał pracę. Oznacza to, że w tym badaniu obecność urządzeń w pomieszczeniach wspólnych nie przełożyła się na mniejszą liczbę infekcji ani na ograniczenie skutków chorób dla funkcjonowania placówek.
Badanie nie było zaślepione. Mieszkańcy i pracownicy wiedzieli, czy w ich placówce zainstalowano filtry. Taki schemat może wpływać na sposób zgłaszania objawów lub interpretowania zdarzeń. Autorzy zwracają jednak uwagę, że tego rodzaju wpływ zwykle działa w kierunku zawyżania korzyści badanego rozwiązania, a nie ich zaniżania. Oczekiwania uczestników mogłyby więc raczej sprawić, że filtracja wyglądałaby na skuteczniejszą, niż była w rzeczywistości. Mało prawdopodobne jest, aby brak zaślepienia wyjaśniał brak wykazanej korzyści.
Wynik wpisuje się w szerszy obraz badań
Nowe dane są zgodne z wcześniejszą oceną dowodów. W przeglądzie opublikowanym w 2023 roku badacze wskazywali, że technologie uzdatniania powietrza mogą zmniejszać ilość wirusa wykrywanego w powietrzu, ale nie było solidnych dowodów, że przekłada się to na mniejszą liczbę infekcji oddechowych lub zakażeń przewodu pokarmowego w rzeczywistych placówkach. Od 2022 roku opublikowano także trzy badania, które prowadzą do podobnych wniosków.
W australijskim randomizowanym badaniu domów opieki stosowanie filtrów HEPA nie doprowadziło do istotnego zmniejszenia liczby infekcji. Dwa inne projekty nie były randomizowane, ale również nie potwierdziły wyraźnej ochrony. W niemieckim badaniu porównującym sale przedszkolne z filtrami i bez nich wyższe wskaźniki zachorowań odnotowano w salach wyposażonych w urządzenia. Nie dowodzi to, że filtry zwiększały ryzyko, ponieważ na wynik mogły wpływać różnice między salami i placówkami. Z kolei niewielkie badanie ze Szwajcarii nie wykazało wpływu filtrów na ryzyko transmisji COVID-19.
Dlaczego filtr w rogu sali może nie wystarczyć?
Jednym z możliwych wyjaśnień jest sposób, w jaki najczęściej dochodzi do transmisji infekcji oddechowych. W czasie pandemii stało się jasne, że kluczowe znaczenie ma bliskość osoby zakażonej. Ryzyko miało wyraźnie spadać, gdy odległość między osobami wynosiła co najmniej jeden metr. Jeśli dwie osoby stoją blisko siebie i jedna z nich wydycha zakaźne cząstki, do kontaktu może dojść niemal natychmiast, zanim powietrze trafi do urządzenia ustawionego w innej części pomieszczenia. Filtr może oczyszczać powietrze w skali całej sali, ale nie musi zdążyć przechwycić strumienia powietrza przemieszczającego się bezpośrednio między dwiema osobami.
Znaczenie ma także to, że ludzie nie przebywają stale w jednym pomieszczeniu. Mieszkańcy domów opieki oraz pracownicy przemieszczają się między pokojami, salami wspólnymi i innymi częściami budynku. Nawet jeśli filtracja przynosiłaby pewną korzyść w jednej przestrzeni, nie mogłaby zapobiec wszystkim kontaktom i zakażeniom zachodzącym w pozostałych miejscach. Wynik badania nie oznacza, że urządzenia nie zmieniają parametrów powietrza w pomieszczeniu. Pokazuje jednak, że taka zmiana nie przełożyła się na mierzalne ograniczenie infekcji w badanych placówkach.
Wątpliwości dotyczą nawet tego, jak niezawodnie filtry HEPA usuwają wirusy z powietrza w codziennych warunkach. W dużym amerykańskim badaniu, którego głównym celem była ocena wpływu filtrów na ryzyko astmy w szkołach, dodatkowo mierzono poziom wirusów w powietrzu klas. Było to badanie podwójnie zaślepione: część klas otrzymała prawdziwe filtry, a część urządzenia pozorowane. Prawdziwe filtry nie zmniejszyły całkowitej ilości wirusa wykrywanego w powietrzu. Ten wynik dotyczył pomiaru pomocniczego, a nie głównego celu badania, ale dodatkowo pokazuje, że skuteczność samego urządzenia nie musi oznaczać skuteczności w zapobieganiu zakażeniom.
Gdzie filtracja może mieć inne zastosowanie?
Wnioski dotyczą przede wszystkim zapobiegania wirusowym infekcjom oddechowym w szkołach i domach opieki. Istnieje jednak sytuacja, w której filtracja powietrza może mieć istotną wartość: ograniczanie ryzyka inwazyjnej aspergilozy. To poważna grzybicza infekcja płuc, szczególnie niebezpieczna dla osób z osłabionym układem odpornościowym. W odróżnieniu od wielu infekcji wirusowych aspergiloza nie przenosi się zwykle między ludźmi. Ogniska zakażeń są częściej związane z pracami budowlanymi lub remontowymi, które mogą uwalniać do otoczenia zarodniki grzybów. W takim środowiskowym zagrożeniu oczyszczanie powietrza może pełnić inną funkcję niż próba zatrzymania transmisji między osobami.
Autorzy najnowszego badania oceniają, że rozmiar i jakość zgromadzonych danych sprawiają, iż mało prawdopodobne jest, aby przyszłe badanie całkowicie odwróciło ten wniosek. Nie oznacza to, że każda technologia wentylacji lub oczyszczania powietrza działa identycznie ani że urządzenia nie mają żadnych zastosowań. Oznacza natomiast, że same przenośne filtry HEPA nie powinny być uznawane za skuteczną metodę kontroli infekcji wirusowych w domach opieki lub szkołach. W tych placówkach działania zapobiegawcze powinny opierać się na już zalecanych metodach, a decyzje dotyczące wyposażenia budynków powinny uwzględniać konkretny rodzaj zagrożenia i warunki danego obiektu.