Międzynarodowi eksperci zaktualizowali sposób definiowania i klasyfikowania niewydolności serca. Druga uniwersalna definicja tego stanu kładzie większy nacisk na wykrywanie osób zagrożonych chorobą oraz pacjentów znajdujących się na jej wczesnych etapach, jeszcze przed pojawieniem się wyraźnych objawów. Autorzy dokumentu wskazują, że wspólny język może ułatwić zapobieganie, rozpoznawanie i prowadzenie leczenia, ale nie zastępuje indywidualnej oceny medycznej.
Dlaczego eksperci zaktualizowali definicję
Według autorów aktualizacja jest odpowiedzią na rosnącą częstość występowania niewydolności serca. Choroba dotyczy obecnie ponad 64 milionów dorosłych na świecie. Znaczenie mają między innymi starzenie się populacji oraz coraz częstsze występowanie czynników i chorób zwiększających ryzyko problemów sercowo naczyniowych, takich jak otyłość, cukrzyca typu 2 i wysokie ciśnienie tętnicze. Eksperci zwracają również uwagę, że różnice w sposobie opisywania niewydolności serca utrudniały porównywanie wyników badań i planowanie leczenia.
- Nowy dokument ma zapewnić spójne kryteria rozpoznawania i klasyfikowania niewydolności serca.
- Autorzy chcą ułatwić wcześniejszą identyfikację osób zagrożonych chorobą.
- Klasyfikacja przyczyn ma pomóc w analizie danych z badań klinicznych i rejestrów.
- Wytyczne uwzględniają możliwość poprawy, stabilizacji, remisji lub progresji choroby.
Wspólny język ma ułatwić bardziej celowaną opiekę
Jedną z najważniejszych zmian jest wprowadzenie ujednoliconego systemu klasyfikowania przyczyn niewydolności serca. Ma on pomóc lekarzom dokładniej opisywać, z jakim mechanizmem lub chorobą podstawową wiąże się dany przypadek. Według autorów takie podejście powinno poprawić sposób raportowania wyników badań i danych z rejestrów. Może również ułatwić rozpoznanie schorzeń leżących u podłoża problemu i dobór opieki wykraczającej poza standardowe postępowanie stosowane przy samej niewydolności serca.
Nacisk na wykrywanie ryzyka przed objawami
Nowe zalecenia większą uwagę poświęcają osobom, u których niewydolność serca może się dopiero rozwijać. Chodzi o rozpoznawanie ryzyka oraz wczesnych etapów choroby zanim pojawią się objawy, ponieważ wtedy można wcześniej zająć się czynnikami, które przyczyniają się do uszkodzenia lub osłabienia serca. Eksperci wymieniają w tym kontekście przede wszystkim nadciśnienie, cukrzycę, otyłość, chorobę wieńcową i przewlekłą chorobę nerek.
Niewydolność serca nie jest już opisywana jako stały stan
Dokument przedstawia niewydolność serca jako stan dynamiczny, a nie niezmienną diagnozę. Takie ujęcie ma odzwierciedlać fakt, że przebieg choroby może być różny. U części pacjentów funkcja serca i objawy mogą się poprawić, u innych stan może się ustabilizować, a u kolejnych może dojść do pogorszenia. Autorzy uwzględniają więc różne etapy choroby, jej przyczyny oraz trajektorie, w tym poprawę, remisję i progresję.
Dokument uwzględnia nierówności zdrowotne
W zaktualizowanej definicji znalazło się także miejsce na różnice związane z płcią, wiekiem i pochodzeniem etnicznym. Autorzy opisują ponadto wpływ dostępu do opieki, warunków społecznych, położenia geograficznego oraz lokalnych polityk zdrowotnych i zasobów. Oznacza to, że ryzyko niewydolności serca i wyniki leczenia mogą wyglądać inaczej w zależności od społeczności, w której żyje dana osoba.
Dane przytoczone w materiale pokazują skalę szerszego problemu. W Stanach Zjednoczonych choroby układu krążenia dotyczą około 128 milionów osób, czyli niemal połowy dorosłej populacji, a prawie 7 milionów osób ma rozpoznaną niewydolność serca. Choroby serca obejmują wiele różnych stanów, od zakażeń i wad genetycznych po choroby naczyń krwionośnych. Najczęstszą chorobą serca jest choroba wieńcowa, związana z blokadą tętnic dostarczających krew do serca. Do czynników ryzyka należą między innymi wysokie ciśnienie tętnicze, podwyższony cholesterol, cukrzyca i otyłość, a także palenie tytoniu, nadmierne spożywanie alkoholu, niezdrowa dieta i brak aktywności fizycznej.
W diagnostyce i leczeniu wykorzystywane są także nowe technologie. Źródło podaje, że amerykańska Agencja Żywności i Leków dopuściła niedawno narzędzie EchoNext wykorzystujące sztuczną inteligencję. Analizuje ono standardowy elektrokardiogram i wskazuje pacjentów z podwyższonym ryzykiem strukturalnej choroby serca. Tego rodzaju rozwiązanie jest przykładem narzędzia wspierającego ocenę ryzyka, a nie samodzielnego rozpoznania. Najważniejszy przekaz nowej definicji jest taki, że niewydolność serca może być wykrywana wcześniej, leczona skuteczniej i w wielu przypadkach ograniczana poprzez zajęcie się czynnikami ryzyka.