Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Po leczeniu raka piersi nie zawsze trzeba dożywotnio przyjmować leki na serce. Wyniki badania
W badaniu uczestniczyło 90 kobiet po odzyskaniu funkcji serca po terapii ukierunkowanej na HER2.
Po roku u 98 proc. kobiet, które stopniowo odstawiły leki, nie stwierdzono pogorszenia funkcji serca.
Jedna uczestniczka miała bezobjawowy spadek funkcji serca, który poprawił się po ponownym włączeniu leczenia.
Odstawienie leków dotyczyło wyłącznie pacjentek objętych ścisłą kontrolą w ramach badania.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Wyniki badania sugerują, że część kobiet, u których leczenie raka piersi doprowadziło do pogorszenia funkcji serca, może po jej odzyskaniu bezpiecznie odstawić leki kardiologiczne. W randomizowanym badaniu obejmującym 90 pacjentek po terapii ukierunkowanej na HER2 u 98 proc. kobiet, które stopniowo przerwały przyjmowanie leków, nie odnotowano pogorszenia pracy serca po roku obserwacji. Jedna uczestniczka miała spadek zdolności pompowania serca, ale nie zgłaszała objawów, a jej stan poprawił się po ponownym rozpoczęciu leczenia.
Badanie dotyczyło pacjentek po odzyskaniu funkcji serca
Badanie finansowane przez British Heart Foundation przeprowadzono w czterech szpitalach w Wielkiej Brytanii. Uczestniczyło w nim 90 kobiet, których funkcja serca pogorszyła się w związku z leczeniem ukierunkowanym na HER2, a następnie poprawiła po zastosowaniu terapii kardiologicznej. Średni wiek uczestniczek wynosił 50 lat, a większość kobiet była w czwartej lub piątej dekadzie życia. Wszystkie wcześniej otrzymywały leki stosowane przy zaburzeniach pracy serca, między innymi beta blokery oraz inhibitory konwertazy angiotensyny.
46 kobiet zostało losowo przydzielonych do grupy stopniowo odstawiającej leki na serce, a 44 miały kontynuować leczenie.
Uczestniczki obserwowano przez 12 miesięcy, wykonując badania krwi, kwestionariusze jakości życia oraz rezonans magnetyczny serca.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
W grupie odstawiającej leki tylko u jednej kobiety wykryto pogorszenie funkcji lewej komory.
Żadna z uczestniczek nie zgłosiła objawów niewydolności serca, nie wymagała hospitalizacji ani nie doświadczyła innego problemu kardiologicznego w trakcie rocznej obserwacji.
Rak piersiHER2 dodatni i ryzyko powikłań kardiologicznych
HER2 to białko znajdujące się na powierzchni komórek. W około 15 do 20 proc. przypadków raka piersi komórki nowotworowe mają go więcej niż zwykle. Takie rozpoznanie może oznaczać możliwość zastosowania leków celowanych, które przyłączają się do receptorów HER2 i pomagają blokować wzrost oraz rozprzestrzenianie się nowotworu. Przykładem takiej terapii jest trastuzumab, znany także pod nazwą Herceptin.
Leczenie ukierunkowane na HER2 jest ważną częścią terapii u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentek, ale u około 10 proc. osób może wiązać się z problemami z funkcją serca. W takich sytuacjach stosuje się leki mające wspierać odzyskanie jego pracy. Dotychczas pacjentkom często zalecano kontynuowanie tych leków przez całe życie, także wtedy, gdy leczenie przeciwnowotworowe zostało zakończone, a funkcja serca wróciła do wcześniejszego poziomu.
Co dokładnie porównali naukowcy
Wszystkie uczestniczki badania miały wcześniej rozpoznaną dysfunkcję serca związaną z terapią ukierunkowaną na HER2, ale przed włączeniem do badania ich funkcja serca poprawiła się po leczeniu. Kobiety losowo przydzielono do jednej z dwóch grup. W pierwszej, liczącej 46 osób, leki odstawiano stopniowo. Druga grupa, obejmująca 44 kobiety, nadal przyjmowała terapię kardiologiczną.
Przez rok badacze regularnie oceniali stan uczestniczek. Wykorzystywali badania krwi, kwestionariusze służące do pomiaru jakości życia osób z niewydolnością serca oraz rezonans magnetyczny. Takie podejście pozwalało sprawdzać nie tylko samopoczucie kobiet, lecz także zmiany w pracy serca, które nie musiały od razu powodować odczuwalnych objawów.
Po roku funkcja serca pozostała stabilna
U 98 proc. kobiet z grupy, która stopniowo odstawiła leki, nie stwierdzono po roku zmiany funkcji serca. U jednej uczestniczki rezonans magnetyczny wykazał spadek frakcji wyrzutowej lewej komory, czyli parametru opisującego zdolność serca do pompowania krwi. Kobieta nie miała objawów, a po ponownym włączeniu leczenia kardiologicznego jej funkcja serca się poprawiła. W grupie kontynuującej przyjmowanie leków nie odnotowano takiego spadku u żadnej uczestniczki.
Średnia frakcja wyrzutowa lewej komory pozostała stabilna w obu grupach. W grupie odstawiającej leki zmniejszyła się o 1 proc., a w grupie kontynuującej leczenie o 0,2 proc. Po 12 miesiącach wynosiła odpowiednio 55,2 proc. oraz 55,6 proc. Różnica między grupami nie była istotna. Kobiety, które przestały przyjmować leki, zgłaszały ponadto nieco lepszą jakość życia po roku, na podstawie wyników kwestionariuszy stosowanych u osób z niewydolnością serca.
Doświadczenie pacjentki: mniej działań niepożądanych i obciążeń
Jedną z uczestniczek badania była Lucy Shepherd z Hertfordshire. Rozpoznano u niej potrójnie dodatniego raka piersi krótko po 33. urodzinach. Taki nowotwór ma receptory dla dwóch innych czynników oraz białko HER2, dlatego w jej przypadku możliwe było zastosowanie leczenia ukierunkowanego. W trakcie terapii badanie echokardiograficzne wykazało pogorszenie funkcji serca.
Lucy otrzymała ramipryl, czyli inhibitor konwertazy angiotensyny, oraz bisoprolol, należący do beta blokerów. Jak opisywała, dobór dawek był trudny, a leczeniu towarzyszyły między innymi zmęczenie i zbyt wolna czynność serca. Obciążeniem było także pamiętanie o kolejnych tabletkach oraz lęk przed tym, co mogłoby się stać po pominięciu dawki. Po około trzech miesiącach badań funkcja jej serca się poprawiła, dzięki czemu mogła rozpocząć kolejny etap leczenia ukierunkowanego na HER2, nadal pozostając pod obserwacją.
Wyniki nie są zachętą do samodzielnego odstawienia leków
Autorzy badania podkreślają znaczenie ścisłego monitorowania. Przypadek jednej uczestniczki pokazał, że pogorszenie funkcji serca może zostać wykryte w badaniu obrazowym, zanim pojawią się objawy. Po wznowieniu leczenia jej stan się poprawił. Oznacza to, że brak dolegliwości nie powinien być traktowany jako dowód, że leki można odstawić bez konsultacji i kontroli.
Profesor Charlotte Manisty z University College London, która kierowała badaniem, oceniła, że jego wyniki dostarczają pierwszych dowodów na możliwość bezpiecznego przerwania terapii stosowanej przy niewydolności serca u pacjentek, których serca odzyskały funkcję. Podkreśliła jednak, że decyzja powinna być podejmowana wspólnie przez pacjentkę i lekarza, przy zapewnieniu dalszej obserwacji.
Kobiety uczestniczące w badaniu będą obserwowane jeszcze przez pięć lat, aby sprawdzić, jak ich serca funkcjonują w dłuższym okresie. Roczne wyniki są obiecujące, ale nie odpowiadają jeszcze na pytanie, czy odstawienie leków będzie bezpieczne dla wszystkich pacjentek, które przeszły podobne powikłania. Dotyczą konkretnej grupy kobiet, których funkcja serca wcześniej wróciła do odpowiedniego poziomu i które były regularnie badane.
Badanie opublikowano w European Heart Journal. Jego znaczenie polega przede wszystkim na tym, że może pomóc rozpocząć bardziej precyzyjną rozmowę o długości leczenia kardiologicznego po terapii raka piersi. Dla części pacjentek możliwość odstawienia leków może oznaczać mniej działań niepożądanych i mniejsze obciążenie codziennym leczeniem. Nie zmienia to jednak zasady, że każda taka decyzja wymaga indywidualnej oceny funkcji serca, historii leczenia i planu dalszego monitorowania.