Nawilżacze, kremy z filtrem przeciwsłonecznym i preparaty przeciw oznakom starzenia od lat są reklamowane przede wszystkim jako produkty, które pomagają zatrzymać wodę w skórze, wzmacniają jej barierę ochronną, ograniczają skutki promieniowania słonecznego albo poprawiają wygląd zmarszczek. Te funkcje pozostają ważne dla zdrowia skóry. Naukowcy coraz częściej patrzą jednak na nią szerzej. Skóra jest także aktywnym narządem odpornościowym, a jej komórki, mikroorganizmy, nerwy i naczynia krwionośne pozostają ze sobą w stałej interakcji.
Skóra nie jest wyłącznie zewnętrzną barierą
Komórki skóry potrafią rozpoznawać drobnoustroje, zanieczyszczenia i sygnały świadczące o uszkodzeniu tkanek. W odpowiedzi uwalniają białka sygnałowe, które pomagają koordynować stan zapalny i proces naprawy. W skórze działa również sieć komórek odpornościowych. Wykrywa ona potencjalnie szkodliwe substancje, pomaga usuwać uszkodzone komórki i uczestniczy w wygaszaniu reakcji, gdy przestaje być potrzebna. Stan zapalny sam w sobie nie jest więc wyłącznie zjawiskiem szkodliwym. Jest istotnym elementem obrony po urazie lub zakażeniu. Problem może pojawić się wtedy, gdy reakcja jest nadmierna albo pozostaje nieprawidłowo regulowana.
Co odporność ma wspólnego z chorobami skóry
Badania nad trądzikiem sugerują, że proces zapalny może rozpoczynać się jeszcze przed pojawieniem się widocznych zmian. Znaczenie mają nadal produkcja sebum, zablokowanie mieszków włosowych i bakterie Cutibacterium acnes, ale przebieg trądziku zależy także od odpowiedzi immunologicznej. W trądziku różowatym stan zapalny współistnieje ze zmianami dotyczącymi nerwów i naczyń skóry. Atopowe zapalenie skóry, nazywane też wypryskiem atopowym, wiąże się zarówno z osłabieniem bariery ochronnej, jak i z nieprawidłową regulacją odpowiedzi odpornościowej. Łuszczyca jest chorobą zapalną zależną od układu odpornościowego, natomiast kontaktowe zapalenie skóry może być wywołane przez substancję drażniącą albo alergen. Są to różne procesy i nie należy sprowadzać ich do jednego mechanizmu. Wspólny wniosek jest jednak taki, że wiele problemów skórnych nie może być właściwie wyjaśnionych wyłącznie na podstawie tego, co widać na powierzchni.
Sygnały odpornościowe mogą oddziaływać jednocześnie na barierę skóry, zakończenia nerwowe, naczynia krwionośne i zamieszkujące ją mikroorganizmy. Naukowcy analizują również możliwy związek przewlekłego, słabo nasilonego stanu zapalnego ze starzeniem się skóry. Dla tego procesu używa się określenia inflammaging. Badania sugerują, że utrzymujący się stan zapalny może pogarszać naprawę tkanek oraz przyczyniać się do zmian w kolagenie i innych strukturach odpowiadających za podporę skóry. Z tego powodu sprawdza się, czy pielęgnacja mogłaby nie tylko chronić przed uszkodzeniami związanymi ze słońcem, lecz także ograniczać niekorzystne procesy zapalne. Na razie brakuje jednak wystarczających dowodów, że kosmetyki spowalniają inflammaging u ludzi.
Mikrobiom skóry staje się celem badań
Mikrobiom skóry tworzą bakterie, grzyby i inne mikroskopijne organizmy żyjące na jej powierzchni. Ich skład różni się między poszczególnymi osobami, a także między różnymi częściami ciała. Mikroorganizmy mogą współdziałać z komórkami odpornościowymi, pomagać w obronie przed patogenami oraz wpływać na stan zapalny i funkcjonowanie bariery skórnej. Wciąż nie ustalono jednak jednej definicji zdrowego mikrobiomu skóry. Nie wiadomo też, czy trwała zmiana jego składu zawsze przynosi korzystny efekt. To ważne ograniczenie, ponieważ sama obecność określonych mikroorganizmów nie musi jeszcze oznaczać poprawy zdrowia skóry.
Zainteresowanie mikrobiomem szybko przeniknęło do kosmetyki. Na opakowaniach i w opisach produktów pojawiają się deklaracje dotyczące równowagi mikrobiomu, jego wsparcia albo ochrony. Część preparatów zawiera probiotyki, prebiotyki lub postbiotyki. Pojęcia te oznaczają różne rozwiązania: probiotyki wykorzystują żywe mikroorganizmy, prebiotyki są substancjami mającymi wspierać wybrane mikroorganizmy, a postbiotyki zawierają nieaktywne mikroorganizmy albo ich składniki. Wyniki badań nad tymi preparatami bywają obiecujące, ale analizowane produkty, wykorzystane organizmy i metody badań znacznie się od siebie różnią.
- Probiotyki zawierają żywe mikroorganizmy, które mają oddziaływać na środowisko skóry.
- Prebiotyki to substancje przeznaczone do wspierania wybranych mikroorganizmów.
- Postbiotyki zawierają nieaktywne mikroorganizmy lub ich składniki.
- Przeglądy badań wskazują, że potrzebne są większe i lepiej zaprojektowane próby kliniczne.
- Nie ustalono jeszcze, czy trwałe modyfikowanie mikrobiomu skóry zawsze jest korzystne.
Jak sprawdzać działanie kosmetyków
Zmiana sposobu myślenia o skórze może wpłynąć również na metody testowania produktów. W badaniach kosmetyków już wykorzystuje się między innymi pomiary nawilżenia, przeznaskórkowej utraty wody oraz widoczności zmarszczek. W przyszłości do takich ocen mogą dołączyć pomiary biologiczne, na przykład analiza cytokin. Są to białka, za pomocą których komórki przekazują sobie sygnały związane między innymi z odpowiedzią immunologiczną. Część cytokin zapalnych można już mierzyć w próbkach skóry. Sam fakt, że preparat zmieni wynik laboratoryjny, nie oznacza jednak automatycznie, że przynosi zauważalną albo użyteczną korzyść. Badania musiałyby wykazać, że istnieje związek między zmianą biomarkera a poprawą istotną dla człowieka.
Naukowcy badają także nanotechnologię jako sposób dostarczania składników kosmetycznych. Nanocząsteczki są bardzo małe, a ich rozmiar, kształt i właściwości powierzchni mogą wpływać na sposób oddziaływania z komórkami. W założeniu mogłyby przenosić wybrane składniki, a jednocześnie wpływać na reakcje odpornościowe. Ten kierunek pozostaje jednak eksperymentalny. Nie ustalono jeszcze, czy systemy oparte na nanocząsteczkach pozwolą w sposób powtarzalny kontrolować stan zapalny albo poprawiać naprawę skóry u ludzi. W przypadku takich technologii szczególne znaczenie będą miały wyniki badań klinicznych, a nie tylko dane uzyskane w laboratorium.
Granica między kosmetykiem a lekiem
Deklaracje dotyczące wpływania na odporność mogą mieć znaczenie nie tylko marketingowe, lecz także prawne. W Wielkiej Brytanii Medicines and Healthcare products Regulatory Agency ocenia między innymi deklarowane działanie produktu, jego przeznaczenie oraz biologiczny sposób działania. Krem przedstawiany jako preparat do oczyszczania, ochrony lub poprawy wyglądu skóry może być uznany za kosmetyk. Jeżeli jednak produkt jest reklamowany jako środek leczący chorobę albo zmieniający funkcjonowanie układu odpornościowego poprzez działanie immunologiczne, może spełniać definicję leku. Taka klasyfikacja wiąże się z bardziej rygorystycznymi wymaganiami dotyczącymi dowodów i regulacji. Przykład ten pokazuje, że język używany przy opisie produktu może mieć konsekwencje wykraczające poza reklamę.
Odporność skóry może stać się jednym z ważnych kierunków rozwoju nauki o kosmetykach. Badania dostarczają nowych sposobów rozumienia zależności między barierą ochronną, stanem zapalnym, mikrobiomem i procesem starzenia. Nie oznacza to jednak, że każdy produkt odwołujący się do tych pojęć ma potwierdzone działanie. Wyniki dotychczasowych prac są niejednorodne, a część najbardziej zaawansowanych rozwiązań pozostaje na etapie eksperymentalnym. Dla konsumentów i regulatorów kluczowe będzie odróżnienie produktów, których użyteczne działanie wykazano w odpowiednich badaniach, od tych, które jedynie wykorzystują język rozwijającej się dziedziny nauki.