Setki rozmów użytkowników z chatbotem Claude od firmy Anthropic były przez pewien czas dostępne publicznie w internecie. Można je było znaleźć za pomocą odpowiednich zapytań w Google. Wśród ujawnionych konwersacji znalazły się rozmowy zawierające dane osobowe, dane kontaktowe oraz informacje dotyczące pracy i projektów firmowych.
Użytkownicy sami tworzyli linki do rozmów
Jak wynika z informacji przytaczanych przez BBC, rozmowy stawały się publicznie dostępne po użyciu przez użytkownika funkcji udostępniania. Wygenerowany link można było następnie znaleźć w wyszukiwarkach, ponieważ został zindeksowany. Nie oznaczało to, że adresy były łatwe do odgadnięcia lub losowego znalezienia. Problem polegał na tym, że użytkownik, tworząc i udostępniając link, czynił treść rozmowy publiczną. Takie materiały mogą być później archiwizowane przez zewnętrzne serwisy.
Sprawę jako pierwsi nagłośnili użytkownicy Reddita. Według ich ustaleń w wynikach wyszukiwania można było znaleźć ponad 200 rozmów, rozłożonych na kilkadziesiąt stron. W części z nich pojawiały się nazwiska, kontakty oraz szczegóły związane z działalnością zawodową. Incydent pokazał, że rozmowa z narzędziem AI może zawierać informacje, których użytkownik nie zamierzał publikować, jeśli nie zwróci uwagi na ustawienia udostępniania.
Anthropic zablokował dostęp do rozmów
Anthropic szybko zareagował na doniesienia i zablokował dostęp do wskazanych rozmów. Firma podkreślała, że linki nie są możliwe do odgadnięcia ani przypadkowego znalezienia, jeśli użytkownik sam ich nie udostępni. Jednocześnie część konwersacji została wcześniej skopiowana i rozpowszechniona, dlatego samo usunięcie dostępu z pierwotnego miejsca nie oznacza całkowitego zniknięcia treści z sieci. Google oraz inne wyszukiwarki, w tym Bing i DuckDuckGo, wskazują, że to właściciele stron decydują, czy ich zawartość może być indeksowana, i udostępniają narzędzia do zarządzania tym procesem. Podobne przypadki publicznego udostępniania rozmów dotyczyły wcześniej także ChatGPT i Groka.