Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Ugoda Meta za niemal 17 mld dolarów otwiera nowy front w sporze o media społecznościowe
Meta zawarła z koalicją amerykańskich prokuratorów generalnych ugodę wartą niemal 17 mld dolarów.
Porozumienie przewiduje limity korzystania z aplikacji, blokady nocne i dodatkowe narzędzia dla rodziców.
Mike Moore, współtwórca ugody tytoniowej z 1998 roku, chce szerszego porozumienia obejmującego całą branżę.
Eksperci wskazują, że szybko zmieniająca się technologia utrudnia zastosowanie modelu znanego z walki z Big Tobacco.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Mike Moore był jednym z najważniejszych uczestników negocjacji zakończonych w 1998 roku ugodą między amerykańskimi stanami a koncernami tytoniowymi. Porozumienie, wyceniane na 246 mld dolarów, stało się punktem odniesienia dla późniejszych sporów dotyczących odpowiedzialności dużych firm za skutki ich produktów. Dziś były prokurator generalny stanu Missisipi uważa, że podobny model może zostać wykorzystany w walce z praktykami firm prowadzących media społecznościowe. Chodzi przede wszystkim o zarzuty, że platformy świadomie tworzyły mechanizmy sprzyjające uzależnieniu i szkodziły zdrowiu psychicznemu młodych użytkowników.
Ugoda Meta to największe porozumienie w tej fali pozwów
Meta zgodziła się w tym tygodniu zapłacić niemal 17 mld dolarów w ramach ugody zawartej z koalicją amerykańskich prokuratorów generalnych. Pozwy dotyczyły między innymi zarzutu, że właściciel Facebooka i Instagrama przedstawiał w sposób niezgodny z rzeczywistością skalę szkód, jakie korzystanie z jego platform może powodować dla zdrowia psychicznego dzieci. Porozumienie jest dotychczas największym rozstrzygnięciem w rozległej fali postępowań przeciwko firmom z sektora mediów społecznościowych. Nie kończy jednak wszystkich sporów. W sądach nadal pozostaje pakiet spraw przeciwko Mecie oraz innym platformom, w tym TikTokowi, YouTube’owi i Snapowi.
Meta ma wprowadzić dzienne limity korzystania z aplikacji przez nastolatków oraz blokady nocne.
Porozumienie obejmuje dodatkowe narzędzia dla rodziców i opiekunów.
Firma ma wdrożyć rozszerzone procedury weryfikacji wieku, aby ograniczyć korzystanie z usług przez dzieci.
Niezależny audytor będzie przez pięć lat monitorował realizację warunków ugody i publikował raporty.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Część płatności Meta jest powiązana z wdrożeniem podobnych zmian przez YouTube i TikToka.
Porozumienie określa minimum, nie kończy sporu
Postępowanie przeciwko Mecie rozpoczęło się w 2023 roku i dotyczyło między innymi naruszenia amerykańskiej ustawy Children's Online Privacy Protection Act, znanej jako COPPA, a także przepisów o ochronie konsumentów. Ugodę ogłoszono nieco ponad tydzień po rozpoczęciu federalnego procesu w Oakland w Kalifornii. Sprawę współprowadził prokurator generalny tego stanu Rob Bonta. Po ogłoszeniu porozumienia określił je jako podłogę, a nie sufit, wskazując, że ugoda powinna wyznaczać minimalny poziom działań oczekiwanych od branży, a nie maksymalny zakres odpowiedzialności firm. Bonta przekazał również, że wynik postępowania ma być sygnałem dla innych przedsiębiorstw, iż podobne działania wobec pozostałych platform nie zostały zakończone. Meta nie poinformowała, czy prowadzone są rozmowy dotyczące jeszcze większej ugody, która pozwoliłaby rozwiązać pozostałe problemy prawne. Google i TikTok nie odpowiedziały na prośby o komentarz, a Snap odmówił wypowiedzi.
Dlaczego model znany z walki z tytoniem nie pasuje wprost
Moore dostrzega wyraźne podobieństwa między obecną sytuacją a konfliktem z koncernami tytoniowymi sprzed niemal trzech dekad. W obu przypadkach przedsiębiorstwa są oskarżane o wykorzystywanie mechanizmów, które mogą szkodzić użytkownikom, a także o niewystarczające informowanie opinii publicznej o ryzyku. W obu sprawach pozwy prowadzą instytucje publiczne z wielu stanów, a celem może być nie tylko wypłata pieniędzy, lecz także zmiana praktyk biznesowych i finansowanie działań edukacyjnych. Różnica polega jednak na charakterze produktu. Papierosy są produktem względnie stałym, natomiast aplikacje i usługi technologiczne nieustannie się zmieniają. Te same funkcje mogą służyć komunikacji, edukacji lub rozrywce, a jednocześnie być projektowane tak, aby maksymalizować czas i zaangażowanie użytkownika. Jonathan Caulkins, profesor polityki publicznej w Carnegie Mellon University, zwracał uwagę, że w świecie sztucznej inteligencji i mediów społecznościowych trudno przewidzieć, jak technologia będzie działać na dobre i na złe za pięć, dziesięć czy piętnaście lat. Jego zdaniem jedna ugoda generalna może nie wystarczyć do rozwiązania wszystkich zarzutów dotyczących zdrowia, ponieważ przedmiot sporu szybko ewoluuje.
Moore chce ogólnokrajowego programu edukacyjnego
Były prokurator generalny uważa mimo to, że warto już teraz przygotować język przyszłego porozumienia, aby postępowania sądowe obejmowały najważniejsze działania naprawcze. Jednym z jego głównych postulatów jest stały, ogólnokrajowy fundusz edukacji publicznej. Miałby on finansować program zapobiegania uzależnieniu od platform i informować młodych ludzi o związanych z nimi zagrożeniach. Moore współkieruje organizacją Attention Initiative, która chce doprowadzić do stworzenia takiego programu na poziomie krajowym. Według niego rozproszenie działań między poszczególne miasta, hrabstwa i stany byłoby droższe i mniej efektywne niż wspólna inicjatywa. Problem polega jednak na tym, że środki i działania naprawcze mogą być przedmiotem wielu odrębnych postępowań. Poza prokuratorami generalnymi sprawy prowadzą także miasta, hrabstwa i okręgi szkolne, co utrudnia uzgodnienie jednego zestawu warunków.
Attention Initiative została założona przez 22-letniego Josha Jacobsa. Organizacja z Kolorado czerpie częściowo z modelu Truth Initiative, grupy zajmującej się zdrowiem publicznym, która powstała w związku z ugodą tytoniową i której przewodniczy Moore. Jacobs wcześniej współtworzył internetowy startup reklamowy i e-commerce z kolegami ze studiów. Później zniechęcił się do modelu biznesowego, który, w jego ocenie, stawia maksymalizację zaangażowania ponad inne cele. Do kontaktu z Moore’em skłoniły go podobieństwa między mediami społecznościowymi a przemysłem tytoniowym. Jacobs twierdził, że wielu jego rówieśników nie śledzi procesu za pośrednictwem tradycyjnych wiadomości, lecz obserwuje dyskusję na samych platformach. W komentarzach dominuje sceptycyzm i przekonanie, że nic się nie zmieni. Z tego powodu fundusz edukacyjny ma być nie tylko elementem ugody, ale również sposobem na prowadzenie długoterminowej kampanii informacyjnej.
Regulacja musi uwzględniać luki i nowe technologie
W branży technologicznej nie brakuje obaw, że nowe przepisy mogą naruszać wolność słowa albo prowadzić do niezamierzonych skutków. Szczególnie trudne pozostaje ustalenie, które funkcje należy uznać za szkodliwie uzależniające, a które są po prostu częścią użytecznej usługi. Weryfikacja wieku i kontrola rodzicielska mogą ograniczać dostęp dzieci, ale rozwiązania te mają luki. W materiale przywołano przykład Australii, gdzie nastolatki miały nadal korzystać z aplikacji mimo obowiązującego od końca ubiegłego roku zakazu. Jednym ze sposobów obchodzenia lokalnych przepisów miało być używanie VPN, czyli wirtualnych sieci prywatnych. Dodatkowe problemy tworzą chatboty i towarzysze oparte na sztucznej inteligencji. Nie są one zwykle zaliczane bezpośrednio do sektora mediów społecznościowych, ale mogą być używane przez osoby niepełnoletnie i wymagają odrębnego podejścia. Allison Ball, była menedżerka produktowa Facebooka i obecna inwestorka venture capital, popiera koncentrację na rozwiązaniach, które mogą faktycznie pomóc. Jednocześnie uważa, że sama edukacja nie rozwiąże całego problemu, a zbyt szerokie regulacje mogą ograniczać swobody lub przenosić odpowiedzialność na niewłaściwe podmioty.
Do wspólnej ugody potrzebna byłaby współpraca konkurentów
Droga do szerokiego porozumienia jest trudniejsza także dlatego, że firmy technologiczne pozostają bezpośrednimi konkurentami. Prawnicy Joe Rice i Steve Berman, którzy należeli do kluczowych architektów ugody tytoniowej i byli zaangażowani również w spory dotyczące opioidów, oceniają, że liczba postępowań będzie zwiększać presję na platformy. Berman przewiduje, że kolejnym ważnym krokiem może być ugoda w sprawie wniesionej przez okręgi szkolne. Około 1200 okręgów w całych Stanach Zjednoczonych zarzuca Mecie i innym firmom z branży, że rozpowszechniały celowo uzależniające funkcje. W jego ocenie przedsiębiorstwa będą musiały rozwiązać problem, ponieważ w przeciwnym razie pozostaną zaangażowane w postępowania sądowe przez długi czas. Rice wskazuje natomiast, że do zawarcia master settlement firmy musiałyby uzgodnić wspólne zasady mimo silnej rywalizacji. Największe platformy mogłyby w pewnym momencie dojść do wniosku, że wspólne zobowiązania są korzystniejsze niż prowadzenie wielu spraw osobno, jednak obecnie nie działają w pełnym porozumieniu.
Brak jednego porozumienia nie oznacza zawieszenia postępowań. W kalendarzu sądowym pozostają kolejne sprawy dotyczące między innymi Snapa. W Nowym Meksyku prokurator generalny Raul Torrez prowadzi pozew dotyczący seksualnego wykorzystywania dzieci. Jest on podobny do sprawy przeciwko Mecie, którą firma przegrała w tym stanie wcześniej w tym roku. Proces dotyczący Snapa ma rozpocząć się za około rok. Oznacza to, że obecna ugoda Meta jest ważnym etapem, ale nie zamyka debaty o odpowiedzialności platform. Jej praktyczne znaczenie będzie zależało od wdrożenia limitów, blokad nocnych, narzędzi dla rodziców i procedur weryfikacji wieku, a także od tego, czy podobne rozwiązania przyjmą inne firmy. Na razie nie ogłoszono szerszej ugody generalnej obejmującej całą branżę. Spór będzie więc toczył się jednocześnie przy stołach negocjacyjnych, w sądach i w debacie o tym, jak chronić młodych użytkowników bez blokowania pożytecznych zastosowań nowych technologii.