Valve miało gotowe prototypy kolejnej generacji headsetów VR już trzy lub cztery lata temu. Firma nie zdecydowała się jednak na ich wydanie, ponieważ urządzenia były duże, ciężkie i przypominały konstrukcją Valve Index. Dopiero po ponownym przeanalizowaniu projektów oraz wielokrotnym powrocie do prac od podstaw powstała konstrukcja, którą twórcy uznali za wystarczająco lekką i wygodną. Takie podejście doprowadziło do Steam Frame, nowego bezprzewodowego headsetu VR rozwijanego wokół sprzętu oraz oprogramowania Steam.
Pierwsze projekty nie spełniły oczekiwań Valve
Jeremy Selan, inżynier Valve zaangażowany w rozwój urządzenia, wyjaśnił, że wcześniejsze headsety były gotowe od strony technicznej, ale po założeniu ich na głowę zespół uznał, że nie odpowiadają temu, czym powinien być następny produkt firmy. Konstrukcje miały być utrzymane w stylu Valve Index, a więc oferować rozwiązania znane z wcześniejszego urządzenia, lecz ich gabaryty i masa nie pasowały do oczekiwań wobec kolejnej generacji. Zamiast zaakceptować ten kompromis, Valve zdecydowało się porzucić gotowe projekty i rozpocząć kolejne iteracje.
Decyzja miała znaczenie także dlatego, że rynek PC VR nie znajduje się obecnie w oczywistym momencie ekspansji. W rozmowie wskazano na spadek sprzedaży rok do roku oraz na możliwość, że 2026 będzie dla premier sprzętu PC VR najsłabszym okresem od początku prowadzenia odpowiednich zestawień. Dodatkową przeszkodą były problemy z dostępnością komponentów, koszty podzespołów oraz szersza sytuacja ekonomiczna. Według Selana urządzenie miało pierwotnie pojawić się na początku 2026 roku, ale ostatecznie wcześniejszy termin nie był możliwy.