Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
AI slop i media społecznościowe wzmacniają obawy wobec farm słonecznych
Projekt Acadiana Solar miał objąć około 1000 akrów i oznaczać inwestycję wartą 175 mln dolarów.
Rada parafii Iberia przyjęła wymóg odsunięcia farm słonecznych o co najmniej pół mili od najbliższej nieruchomości mieszkalnej.
Lokalne i ogólnokrajowe grupy w mediach społecznościowych rozpowszechniały podobne, często generowane przez AI treści przeciwko energetyce słonecznej.
Nie ma oficjalnego komunikatu o anulowaniu projektu, ale od przyjęcia nowych zasad nie odnotowano postępów w jego realizacji.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
W Iberia Parish w Luizjanie obawy dotyczące wielkoskalowej energetyki słonecznej doprowadziły do przyjęcia przepisów, które w praktyce mogą uniemożliwić budowę planowanej farmy słonecznej. Przeciwnicy inwestycji ostrzegali przed toksycznymi panelami, skażeniem gleby i wody, pożarami, spadkiem wartości domów, a nawet powstawaniem tornad i unoszeniem się odłamków. Eksperci cytowani w materiale oceniali te zagrożenia jako niemal całkowicie wyobrażone. Jednocześnie podobne przekazy były powielane w lokalnych oraz ogólnokrajowych grupach w mediach społecznościowych, w tym za pomocą treści generowanych przez AI.
Iberia Parish jest częścią Acadiana, regionu Luizjany znanego jako Cajun Country. To zwarta społeczność, w której uprawa trzciny cukrowej od dawna wyznacza rytm życia i lokalnej gospodarki. Mieszkańcy są przyzwyczajeni do sezonowego spalania trzciny. Dym pochodzący z tych pożarów ogranicza się do pozostałości roślinnych, ale jednocześnie może powodować opad popiołu i emisję szkodliwych zanieczyszczeń powietrza. Praktyka jest jednak znana od pokoleń i dla wielu mieszkańców stanowi zwyczajny element funkcjonowania parafii. Inaczej postrzegano planowaną inwestycję solarną, czyli nową formę działalności na terenach rolniczych.
Recurrent Energy, oddział Canadian Solar, wybrał około 1000 akrów pod projekt początkowo nazwany Acadiana Solar. Inwestycja miała kosztować 175 mln dolarów. Deweloperzy planowali dzierżawić część gruntów od rodziny Andree McAnally. Dochód z dzierżawy miał pomóc jej gospodarstwu w opłaceniu czesnego za studia i innych wydatków. McAnally powiedziała, że budżet rodziny stał się bardziej napięty po śmierci jej męża na COVID 19 w 2021 roku. Początkowo sama sprzeciwiała się projektowi, ponieważ uwierzyła w przekazy sugerujące, że panele mogą spowodować raka. Później przeanalizowała dostępne informacje i zmieniła zdanie. Podkreślała, że na tej samej posesji mieszkają trzy pokolenia jej rodziny i nie zgodziłaby się na rozwiązanie, które narażałoby ją lub jej dzieci.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
, określając je jako tymczasowe rozwiązanie do czasu ustalenia stałych zasad.
W czerwcu 2025 roku przeciwnicy projektu przedstawiali podczas posiedzeń rady obawy dotyczące zdrowia, gleby, wody, pożarów i wartości nieruchomości.
W lipcu 2025 roku rada nakazała, aby wielkoskalowe projekty solarne znajdowały się co najmniej pół mili od najbliższej granicy nieruchomości mieszkalnej.
Planowana inwestycja mogła przynieść parafii miliony dolarów wpływów podatkowych, szczególnie istotnych dla wiejskiego obszaru potrzebującego środków publicznych.
Debata wokół Acadiana Solar szybko przestała być wyłącznie rozmową o lokalizacji inwestycji. Przeciwnicy nosili koszulki z hasłami przeciwko energetyce słonecznej, ustawiali znaki na swoich posesjach i pojawiali się na posiedzeniach rady. Niektórzy uczestnicy spotkań płakali pod wpływem emocji. Wystąpienia dotyczyły między innymi przekonania, że panele zniszczą gospodarstwa, będą uwalniać chemikalia do zatok i cieków wodnych, a także doprowadzą do pożarów lub obniżenia cen domów. Pojawiały się również twierdzenia o toksyczności paneli, zatruciu ziemi oraz zagrożeniach dla zdrowia, w tym o ryzyku chorób nowotworowych. Materiał nie wskazuje na wiarygodne dowody potwierdzające te zarzuty. Cytowani eksperci określali większość opisywanych niebezpieczeństw jako pozbawione podstaw.
Matthew Holland, koordynator działań na rzecz polityki energetycznej w Blanco Center, powiedział, że sprzeciw oparty na nieprawdziwych lub wprowadzających w błąd przekazach może rozprzestrzeniać się bardzo szybko. Jego zdaniem zwolennicy projektów solarnych powinni odpowiadać na takie twierdzenia konkretnymi informacjami o korzyściach z inwestycji. W Iberia Parish nie chodziło jednak wyłącznie o weryfikację pojedynczych informacji. Josh Trosclair, członek United Houma Nation i mieszkaniec Lydia, uważał, że w konflikcie znalazło ujście także poczucie mieszkańców, iż ich opinie nie są traktowane poważnie. Trosclair występował przed radą w obronie projektu i twierdził, że po jednym z posiedzeń zdenerwowani przeciwnicy poszli za nim aż do samochodu.
Media społecznościowe jako kanał mobilizacji
Według materiału znaczna część mobilizacji przeciwko projektowi odbywała się w grupie na Facebooku „NO Industrial/Utility solar in Iberia Parish”, liczącej około 1200 członków. Grupa miała powstać w 2024 roku. Jej założenie przypisano lokalnej agentce nieruchomości Angeli Scott, która nie odpowiedziała na próby uzyskania komentarza. W publikowanych tam wpisach powtarzały się obawy, że Iberia przestanie być regionem rolniczym. Jeden z udostępnianych postów twierdził, że w Luizjanie około 250 tys. akrów gruntów rolnych jest dzierżawionych pod przyszłe farmy słoneczne, a utrata takiej powierzchni mogłaby doprowadzić do zamknięcia cukrowni. Był to przekaz dotyczący całego stanu, nie tylko Iberia Parish.
Szacunki przywołane w materiale przedstawiają znacznie mniejszą skalę możliwej ekspansji. Eksperci oceniają, że w ciągu najbliższych 10 lat energetyka słoneczna w Luizjanie może wymagać najwyżej około 87 tys. akrów. Tereny te miałyby być rozmieszczone w różnych częściach stanu, a nie wyłącznie na polach trzciny cukrowej. Według badaczy nawet najwyższe prognozy rozwoju oznaczałyby wykorzystanie około 1 proc. całkowitej powierzchni gruntów rolnych Luizjany. Różnica między tymi szacunkami a przekazami w mediach społecznościowych pokazuje, jak liczby dotyczące przyszłych inwestycji mogą zostać użyte do przedstawienia scenariusza znacznie większej utraty ziemi rolnej, niż wynika z dostępnych prognoz.
Lokalna grupa była powiązana z większą, liczącą około 11 tys. członków grupą „Stop Solar-Wind-BESS-Carbon Capture Scams”, która skupia osoby sprzeciwiające się projektom solarnym w całych Stanach Zjednoczonych. Grupa została utworzona w 2020 roku przez Franklina T. Wike'a z Indiany. Przypięty wpis opublikowany przez niego pod nazwiskiem David Herman zachęcał ochotników do nauki prowadzenia stron internetowych przeciwko energetyce słonecznej i wiatrowej. Instrukcja obejmowała kopiowanie linków z różnych grup oraz dopisywanie krótkich wprowadzeń do artykułów. Wike również nie odpowiedział na prośby o komentarz. Sam fakt istnienia takiej instrukcji nie dowodzi, że każdy lokalny przeciwnik projektu działał w sposób skoordynowany, ale pokazuje, jak gotowe przekazy mogą być przenoszone między społecznościami.
W sieci grup pojawiały się niemal identyczne grafiki przeciwko farmom słonecznym, zmieniane tak, aby pasowały do kolejnych stanów. Jeden z obrazów przedstawiał znak stojący przy gospodarstwie i czerwonej stodole. Widniało na nim hasło, że gdy Luizjana zostanie zajęta przez panele, nie będzie można jej odzyskać, oraz wezwanie, aby instalacje trafiały na dachy, a nie na pola uprawne. Podobny obraz przygotowano dla Teksasu, a następnie dla Iowa, Nebraski, Tennessee i innych stanów. Zmieniała się nazwa stanu, natomiast konstrukcja przekazu i oprawa graficzna pozostawały takie same.
Analiza firmy Alethea, zajmującej się wywiadem dotyczącym zagrożeń, powiązała część kont z siecią określaną jako „AI slop machine”. Według analizy konta były prowadzone anonimowo, niektóre miały być zlokalizowane w Bangladeszu, a ich działalność polegała na szybkim wytwarzaniu dużej liczby emocjonalnych treści dopasowanych do konkretnego miejsca. Celem mogło być stworzenie wrażenia spontanicznego, oddolnego konsensusu. Analiza wskazywała również na kierowanie podobnych treści przeciwko centrom danych. Autorzy materiału nie twierdzą, że wszystkie posty dotyczące farm słonecznych powstały automatycznie. Wskazują natomiast, że powielane grafiki i instrukcje dystrybucji zwiększają zasięg przekazów, które mogą wyglądać na lokalną opinię, choć zostały przygotowane poza daną społecznością.
Lokalne przepisy zwiększyły ryzyko zablokowania inwestycji
Po miesiącach ostrej debaty rada parafii Iberia przyjęła w lipcu 2025 roku wymóg odsunięcia farm słonecznych o co najmniej pół mili od najbliższej granicy nieruchomości mieszkalnej. To ponad osiem razy więcej niż minimalna odległość określona wcześniej w prawie stanowym. Przyjęta w Luizjanie ustawa House Bill 459 wymaga, aby projekty solarne o powierzchni co najmniej 75 akrów znajdowały się 300 stóp od najbliższej granicy nieruchomości mieszkalnej. Jednocześnie ustawa pozwala władzom lokalnym ustanawiać większe odległości. Mark Zappi, dyrektor wykonawczy Energy Institute of Louisiana, określił stanowy wymóg jako jeden z większych spotykanych w Stanach Zjednoczonych. Regulacja z Iberia Parish jest jeszcze bardziej restrykcyjna.
Nie wiadomo, czy Acadiana Solar zostało formalnie anulowane. Recurrent Energy nigdy oficjalnie nie ogłosiło wycofania projektu, ale lokalni zwolennicy inwestycji wskazują, że od przyjęcia przepisu nie widać postępów w jego realizacji. Jeżeli wymóg pół mili uniemożliwia wykorzystanie wybranych gruntów, decyzja rady może mieć skutek zbliżony do odrzucenia projektu, nawet bez formalnego komunikatu o anulowaniu. Dla parafii oznaczałoby to utratę potencjalnych wpływów podatkowych. Dla właścicieli ziemi, którzy liczyli na dzierżawę, byłaby to utrata planowanego źródła dochodu. W przypadku McAnally spór miał także wymiar osobisty, ponieważ argumenty przeciwko inwestycji uznawała za oparte na informacjach, które nie wytrzymały konfrontacji z analizą.
Spór o panele na tle przemian energetycznych
Nieufność wobec dużych inwestycji energetycznych ma w Iberia Parish szersze tło. Mieszkańcy pracują przy produkcji elementów infrastruktury dla sektora ropy i gazu, w tym platform morskich i rurociągów. Region zna jednak również koszty działalności przemysłu wydobywczego. Trosclair opowiadał o swoim wuju, który w 1980 roku, mając 20 lat, zginął podczas pracy w polu naftowym po rozerwaniu rury. W materiale przypomniano także dane dotyczące rynku pracy w aglomeracji Nowego Orleanu. Raport przygotowany przez organizację The Data Center wskazał, że między 2004 a 2023 rokiem sektor produkcji i transportu ropy oraz gazu stracił tam ponad 6500 miejsc pracy, czyli 47 proc. stanu zatrudnienia z wcześniejszego okresu. Dane te dotyczą aglomeracji Nowego Orleanu, a nie samej Iberia Parish, ale pokazują szerszą zmianę znaczenia tradycyjnych branż energetycznych.
Analitycy cytowani w materiale przewidują dalszy rozwój energetyki słonecznej, ponieważ technologia stała się bardziej wydajna i tańsza, a jej koszt nadal napędza popyt mimo nieprzychylnej polityki federalnej. Według informacji przywołanych w tekście produkcja energii słonecznej w Stanach Zjednoczonych niedawno po raz pierwszy wyprzedziła produkcję z węgla. Naukowcy wskazują, że wraz z nasilaniem się globalnej zmiany klimatu świat musi szybko przechodzić na źródła odnawialne. Jest to stanowisko oparte na ocenie ryzyka klimatycznego i potrzeb transformacji energetycznej, a nie dowód, że każda pojedyncza lokalizacja farmy słonecznej jest właściwa. O wyborze miejsca powinny decydować między innymi zasady planowania, wpływ na mieszkańców, warunki przyrodnicze oraz rzetelne informacje o kosztach i korzyściach.
Przypadek z Iberia Parish pokazuje, że rozwój energii słonecznej może być blokowany nie tylko przez formalne koszty i ograniczenia sieciowe, lecz także przez szybko rozchodzące się, niepotwierdzone przekazy. W społeczności, która mierzy się z dziedzictwem przemysłu paliw kopalnych, zmianami na rynku pracy i presją na rolnictwo, nowy projekt energetyczny może stać się symbolem szerszych lęków. Dlatego sama korekta pojedynczych postów może nie wystarczyć. Potrzebne są przejrzyste procedury, dostęp do niezależnych ekspertów oraz jasne wyjaśnienie, jak obliczono wpływ inwestycji na ziemię, podatki, zdrowie i środowisko. W opisywanej sprawie zabrakło momentu, w którym rada parafii samodzielnie zleciłaby taką ocenę, czego żałowała McAnally. Projekt pozostaje bez oficjalnego statusu anulowania, ale przyjęte przepisy i brak widocznych postępów pokazują, jak skutecznie dezinformacja i lokalna mobilizacja mogą zmienić warunki rozwoju czystej energii.