Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
AI w technologii klimatycznej nie usuwa starych problemów biznesowych
Panthalassa chce wykorzystywać energię fal do zasilania obliczeń AI na morzu.
Przeniesienie odbiorcy energii obok generatora nie rozwiązuje problemów korozji, serwisu i kosztów urządzeń.
Przypadki Destinus, Aptery i Gravitricity pokazują różne skutki łączenia modnych technologii.
Kluczowe pytanie brzmi, czy dodatkowa technologia usuwa mierzalne ograniczenie, czy tylko zwiększa złożoność projektu.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
AI jako nowa warstwa dla starych pomysłów
Sztuczna inteligencja stała się jednym z najsilniejszych tematów inwestycyjnych i technologicznych, dlatego coraz częściej pojawia się w projektach, które wcześniej miały zupełnie inną narrację. Dotyczy to także energetyki i technologii klimatycznych. Do przedsięwzięć związanych z energią fal, wodorem, transportem, magazynowaniem energii czy infrastrukturą kosmiczną dodawany jest komponent obliczeniowy. Ma on sugerować nowy rynek, większą wartość produktu albo sposób na ominięcie dotychczasowych ograniczeń. Analiza opisana w materiale CleanTechnica wskazuje jednak, że samo dołożenie AI nie rozwiązuje dawnych problemów technicznych i handlowych. Czasem tylko przesuwa je w inne miejsce, a przy okazji zwiększa liczbę warunków, które muszą zostać spełnione jednocześnie.
Najświeższym przykładem jest firma Panthalassa, która według materiału pozyskała w tym roku 140 mln dolarów na budowę autonomicznych platform oceanicznych. Ich zadaniem ma być wytwarzanie energii z fal i wykorzystywanie jej bezpośrednio do obliczeń inferencyjnych AI na morzu, określanych też jako AI inference computing. Firma ma dzięki temu kapitał na ukończenie pilotażowego zakładu produkcyjnego i rozpoczęcie wdrażania systemów Ocean 3. Pomysł odpowiada na jeden konkretny problem energii fal: zamiast przesyłać prąd na ląd podmorskimi kablami i podłączać instalację do sieci, można umieścić wartościowego odbiorcę energii obok generatora.
Przeniesienie odbiorcy nie usuwa kosztów instalacji
To rozwiązanie może ograniczyć potrzebę budowy kabli i części infrastruktury przyłączeniowej, ale nie zmienia pozostałych wymagań. Urządzenia na morzu nadal muszą działać w słonej wodzie, wytrzymywać zmęczenie materiału, sztormy i korozję, a także być serwisowane w trudnych warunkach. Jednocześnie muszą produkować energię wystarczająco tanio, aby uzasadnić koszty konstrukcji, elektroniki i obsługi. Dodanie obliczeń AI przenosi na platformę kolejne elementy wrażliwe na warunki środowiskowe, między innymi wydajne układy elektroniczne, systemy przekształcania energii i łączność. Porównanie nie powinno więc dotyczyć wyłącznie morskiej platformy z kablem albo bez kabla. Właściwym punktem odniesienia jest naziemne centrum obliczeniowe zasilane przez sieć, odnawialne źródła energii i magazyny energii.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Panthalassa chce połączyć generator energii fal z odbiorcą energii w postaci infrastruktury AI.
Brak kabla do brzegu może zmniejszyć jeden koszt, ale nie usuwa korozji, sztormów, serwisu ani wymagań dotyczących niezawodności.
Centra danych na lądzie także mają ograniczenia związane z energią, ziemią, chłodzeniem i przyłączeniem do sieci.
Nowa technologia ma sens komercyjny wtedy, gdy usuwa konkretną barierę i poprawia wynik całego systemu, a nie tylko jego wybranego elementu.
Ten sam schemat w transporcie i magazynowaniu
Autor materiału przedstawia przypadek firmy Destinus jako przykład rozdzielenia technologii od pierwotnej obietnicy rynkowej. Początkowa narracja obejmowała naddźwiękowy transport pasażerski napędzany ciekłym wodorem. Taki projekt łączył kilka trudnych obszarów: konstrukcję nowego samolotu, kriogeniczne magazynowanie paliwa, nowy napęd, infrastrukturę paliwową oraz certyfikację. Sama firma nie zniknęła, ale jej środek ciężkości przesunął się wyraźnie w stronę obronności, autonomii i systemów rakietowych. W kwietniu 2026 roku Destinus uzgodnił utworzenie wspólnego przedsięwzięcia rakietowego z Rheinmetall. Nie potwierdza to komercyjnej wykonalności pasażerskiego lotnictwa naddźwiękowego zasilanego wodorem. Pokazuje raczej, że poszczególne kompetencje, takie jak napęd, autonomia, szybki lot, produkcja i integracja systemów, mogą znaleźć płacących klientów w innym zastosowaniu.
Odmienny problem widać w przypadku Aptery. Zintegrowane z nadwoziem ogniwa słoneczne mogą w sprzyjających warunkach dostarczać użyteczną ilość energii. Nie zmienia to jednak podstawowego wyzwania, czyli budowy i sprzedaży nietypowego samochodu na większą skalę. Według niedawnych dokumentów przywołanych w analizie spółka potrzebuje około 40 do 45 mln dolarów na ukończenie oprzyrządowania i walidacji produkcji małoseryjnej. Następnie potrzebne miałoby być kolejne 140 do 160 mln dolarów, aby zwiększyć możliwości istniejącego zakładu do około 20 tysięcy pojazdów rocznie. Te potrzeby finansowe pokazują, że nawet działający element technologiczny nie musi być najważniejszym czynnikiem decydującym o powodzeniu produktu.
W przypadku pojazdu z panelami słonecznymi pytanie nie brzmi wyłącznie, czy ogniwa działają. Znaczenie mają także czas spędzany przez samochód w garażu, parkingu wielopoziomowym, pod drzewami lub przy budynkach, a także cena, finansowanie, bezpieczeństwo, przestrzeń dla pasażerów i bagażu oraz zdolność do produkcji seryjnej. Aptera pozostała skoncentrowana na koncepcji samochodu elektrycznego wspomaganego energią słoneczną, ale wokół niej pojawiały się też inne wyróżniki, między innymi projektowanie wspierane przez AI, produkcja addytywna, silniki w kołach i zaawansowane systemy wspomagania kierowcy. Materiał wskazuje, że porzucenie silników w kołach było sygnałem problemów z ich zastosowaniem. Niezależnie od oceny tej decyzji, przykład pokazuje, że kolejne wyróżniki nie zastępują podstawowych warunków udanej produkcji.
Analiza przywołuje również dane dotyczące zainteresowania projektem. Aptera miała zgromadzić około 50 tysięcy rezerwacji, przy czym klienci zazwyczaj wpłacali zwrotną kwotę 100 dolarów. Około 4,1 mln dolarów wykazanych w bilansie jako niezarobione opłaty rezerwacyjne nie stanowi przychodów ze sprzedaży samochodów. Większe kwoty pochodziły od inwestorów kapitałowych, w tym z programów oferujących wcześniejsze miejsce w kolejce osobom inwestującym dziesiątki tysięcy dolarów. Z punktu widzenia oceny projektu ważne jest więc rozróżnienie między zainteresowaniem koncepcją, rezerwacją produktu, finansowaniem spółki i faktyczną sprzedażą seryjnego pojazdu.
Trzeci przypadek, Gravitricity, dotyczy magazynowania grawitacyjnego. Pierwotny pomysł zakładał zawieszanie dużych mas w istniejących głębokich szybach i przemieszczanie ich pionowo. Później firma dodała H2FlexiStore, czyli koncepcję podziemnego magazynowania wodoru, wykorzystującą część podobnych kompetencji związanych z geologią i infrastrukturą podziemną. Oba rozwiązania wymagały jednak innego wyposażenia, innej ekonomiki, innych klientów i odmiennych ścieżek komercjalizacji. Spółka weszła w dobrowolną likwidację wierzycielską w październiku 2025 roku. Nie wynika z tego, że dodanie wodoru spowodowało upadek projektu. Ostrożniejszy wniosek jest taki, że w okresie popularności wodoru nie udało się zbudować jednego powtarzalnego biznesu, zanim wyczerpał się kapitał.
Nie każda integracja technologii jest tylko marketingiem
Krytyka tak zwanego nakładania warstw technologicznych nie oznacza, że każde połączenie kilku rozwiązań jest błędne. Sieci elektroenergetyczne, odnawialne źródła energii, magazyny, energoelektronika i systemy sterowania są złożone, ale ich elementy wykonują jasno określone, uzupełniające się zadania. Podobnie pompa ciepła połączona z magazynem ciepła albo samochód elektryczny z inteligentnym ładowaniem może odpowiadać na konkretną potrzebę. Różnica polega na tym, czy kolejne ogniwo mierzalnie usuwa ograniczenie, czy raczej dodaje nowy koszt i kolejne ryzyko przed pojawieniem się wartości dla klienta.
Wcześniej podobną funkcję narracyjną pełniły blockchain i wodór. Blockchain był dołączany do handlu energią, certyfikatów odnawialnych i rynków peer to peer, choć podstawowe znaczenie nadal miały liczniki, przedsiębiorstwa energetyczne, regulacje i fizyczne obliczenia sieci. Wodór pojawiał się w projektach samolotów, sieci gazowych, silników i całych regionów przemysłowych jako obietnica wejścia do znacznie większego rynku. Małe reaktory modułowe bywały z kolei łączone z produkcją wodoru, co wydłużało łańcuch zależności od komercjalizacji reaktora, przez tanią energię elektryczną i produkcję wodoru, aż po końcowego odbiorcę. AI pełni dziś podobną funkcję, ale jego siła przyciągania kapitału sprawia, że nowa warstwa narracji może pojawić się niemal wszędzie.
Dotyczy to także pomysłów na centra obliczeniowe na orbicie. Umieszczenie infrastruktury poza Ziemią może omijać naziemne przyłącza do sieci, ale jednocześnie wprowadza koszty wynoszenia, elektronikę odporną na warunki kosmiczne, promieniowanie, łączność, logistykę wymiany urządzeń oraz odprowadzanie ciepła przez radiatory. Energia słoneczna na orbicie jest realnym zasobem, a spadające koszty startów mogą poprawić ekonomikę części misji. Nie oznacza to jednak automatycznie, że obliczenia dla klientów naziemnych staną się tańsze po dodaniu całego programu kosmicznego pomiędzy procesorem a użytkownikiem.
Jak oceniać projekty łączące kilka modnych technologii
Najważniejszym pytaniem nie jest to, czy AI, wodór, energia słoneczna, energia fal albo atom są prawdziwymi technologiami. Są. Należy sprawdzić, jakie konkretne ograniczenie usuwa dodany element, ile kosztów operacyjnych znika i czy cały system staje się tańszy, prostszy lub łatwiejszy w obsłudze od rozwiązania podstawowego. W przypadku platformy oceanicznej trzeba więc oceniać nie tylko oszczędność na kablu, ale również niezawodność generatora fal, dostępność serwisu, trwałość elektroniki, jakość łączności, stabilność zasilania oraz konkurencję ze strony naziemnych centrów danych. W przypadku samochodu z panelami słonecznymi trzeba patrzeć nie tylko na produkcję energii, ale też na produkcję pojazdu, jego użyteczność i finansowanie.
To ważne rozróżnienie, ponieważ ryzyko startupu nie jest tym samym co dywersyfikacja portfela inwestora. Inwestor może ograniczać ryzyko, posiadając kilka niezależnych aktywów, których wyniki nie są całkowicie ze sobą powiązane. Produkt inżynieryjny, który wymaga jednoczesnego powodzenia kilku niepewnych podsystemów, działa odwrotnie. Prawdopodobieństwa sukcesu nakładają się na siebie, połączenia między elementami tworzą nowe punkty awarii, a klient otrzymuje wartość dopiero wtedy, gdy zadziała cały łańcuch. Do uruchomienia samolotu na wodór potrzebne są samolot, paliwo, lotniska i certyfikacja. Do morskich obliczeń AI potrzebne są jednocześnie system energetyczny oraz infrastruktura obliczeniowa o odpowiedniej dostępności.
Nie trzeba zakładać złej wiary założycieli ani uznawać wszystkich technologii za oszustwo, aby dostrzec ten mechanizm. Wystarczą bodźce rynkowe. Założyciele podkreślają te wersje projektu, które ułatwiają rozmowy z inwestorami. Inwestorzy szukają ekspozycji na aktualne, duże tematy. Państwa chętniej wspierają przedsięwzięcia powiązane z przemysłem strategicznym, a media częściej opisują nietypowe połączenia niż kolejną próbę rozwiązania starego problemu przy użyciu znanych narzędzi. Dodatkowa warstwa może też odsunąć moment, w którym projekt trzeba porównać z prostą i działającą alternatywą.
Wniosek dla projektów klimatycznych jest praktyczny. Nowe połączenie technologii powinno być oceniane przez pryzmat całego systemu, a nie atrakcyjności pojedynczego hasła. Jeżeli AI usuwa konkretny koszt, poprawia wykorzystanie energii albo pozwala obsłużyć rynek, którego wcześniej nie dało się obsłużyć, integracja może być produktywna. Jeżeli natomiast projekt pozostaje zależny od kilku drogich i niedojrzałych elementów, a nowy komponent służy głównie do przyciągania kapitału i uwagi, technologia nie rozwiązuje problemu komercjalizacji. Zmienia tylko jego opakowanie.