Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Amazonia na styku trzech państw. Narkobiznes niszczy lasy i rzeki
Lider Ticuna szacuje, że narkotykowa działalność doprowadziła do wylesienia od 60 do 70 proc. lasów wokół części wspólnot.
Chemikalia używane przy nielegalnym wydobyciu i produkcji narkotyków trafiają do małych cieków, zagrażając rybom i mieszkańcom.
Brak legalnych źródeł pracy sprawia, że dzieci trafiają do zbioru liści koki, co szkodzi ich edukacji i zwiększa kontakt z używkami.
Społeczności Ticuna z Peru, Kolumbii i Brazylii tworzą wspólną platformę na rzecz ochrony terytoriów i ludów w izolacji.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Na amazońskim pograniczu Peru, Kolumbii i Brazylii handel narkotykami oraz nielegalne wydobycie nakładają się na problemy środowiskowe i społeczne. Francisco Hernández Cayetano, przewodniczący Federacji Wspólnot Ticuna i Yagua Dolnej Amazonii, FECOTYBA, ostrzega, że działalność grup przestępczych prowadzi do wylesiania, zanieczyszczenia cieków i osłabienia tradycyjnych źródeł utrzymania. W rozmowie opublikowanej przez Mongabay mówi także o dzieciach pracujących przy zbiorze liści koki, rosnącym używaniu substancji psychoaktywnych oraz trudnościach z ochroną ludów żyjących w izolacji.
Przestępczość korzysta z granic i słabej obecności państwa
Społeczności Ticuna i Yagua żyją w lasach nizinnych i wzdłuż rzek w jednym z najbardziej oddalonych regionów kontynentu. Według przywołanego w materiale raportu Crisis Group z 2024 roku obszary trójgraniczne Amazonii są szczególnie podatne na działalność grup przestępczych, ponieważ obecność państwa jest tam ograniczona. Ułatwia to przemieszczanie narkotyków, złota i drewna. Skutki nie ograniczają się do bezpieczeństwa. Przestępczość może prowadzić również do przemocy, degradacji środowiska i naruszania praw ludności rdzennej.
Hernández Cayetano ocenia, że w części terytoriów należących do wspólnot Ticuna narkotykowa działalność doprowadziła do zniszczenia większości lasów. W rozmowie podaje szacunek od 60 do 70 proc. wylesionych obszarów. Jest to ocena lidera organizacji, a w udostępnionym materiale nie przedstawiono niezależnej metody jej obliczenia. Rozmówca wskazuje jednocześnie, że nielegalne górnictwo staje się coraz powszechniejsze i dodatkowo zwiększa presję na lasy, rzeki oraz społeczności.
W regionie działają grupy związane z handlem narkotykami, nielegalnym wydobyciem i pozyskiwaniem drewna.
Według lidera FECOTYBA wylesianie dotknęło od 60 do 70 proc. części lasów wspólnot Ticuna.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Chemikalia wykorzystywane przy przetwarzaniu surowców i produkcji narkotyków trafiają do małych cieków.
Brak legalnych miejsc pracy skłania rodziny do zabierania dzieci na zbiory liści koki.
Dzieci trafiają do pól koki, a problem używek przenika do wspólnot
Według Hernández Cayetano problem używania substancji psychoaktywnych nie dotyczy wyłącznie osób opuszczających wspólnoty. Ma występować wewnątrz wielu z nich. Dzieci i młodzież trafiają do pól koki, ponieważ rodziny mają niewiele innych możliwości zarobku. Praca przy zbiorach odbywa się w otoczeniu dorosłych, którzy piją alkohol lub używają narkotyków. Lider Ticuna mówi, że część dzieci zaczyna w młodym wieku palić, pić i przyjmować substancje psychoaktywne.
Konsekwencje obejmują także edukację. Praca na polach koki zabiera dzieciom czas potrzebny na naukę, a warunki, w których przebywają, narażają je na zachowania i sytuacje sprzeczne z ich prawami. Hernández Cayetano opisuje ten proces jako stopniową normalizację działalności, która wcześniej mogła być postrzegana jako wyjątkowe zagrożenie. W jego ocenie brak projektów gospodarczych w krótkim, średnim i długim terminie sprawia, że rodziny pozostają zależne od nielegalnego rynku.
Rozmówca podkreśla, że w tym regionie trudno znaleźć legalną pracę i stabilne źródła dochodu. Dlatego odpowiedzią nie może być wyłącznie ściganie grup przestępczych. Społeczności potrzebują także podstawowych usług oraz alternatyw ekonomicznych, które ograniczyłyby presję na rodziny. Lider FECOTYBA wiąże brak takich działań z opuszczeniem peryferyjnych terenów granicznych przez państwo, zwłaszcza po stronie peruwiańskiej. Jest to jego ocena sytuacji, przedstawiona w wywiadzie.
Wylesianie i chemikalia zmieniają rzeki oraz źródła pożywienia
Wspólnoty Ticuna korzystają z małych strumieni i wąskich cieków, które są częścią lokalnego systemu wodnego. Według Hernández Cayetano trafiają do nich chemikalia używane podczas procesów związanych z nielegalnym wydobyciem oraz wytwarzaniem narkotyków. Rozmówca mówi, że zanieczyszczenie i zapachy odstraszają ryby. Dla mieszkańców ma to bezpośrednie znaczenie, ponieważ ryby są jednym z podstawowych źródeł pożywienia. Wylesianie i presja na rzeki oddziałują więc jednocześnie na przyrodę, zdrowie i bezpieczeństwo żywnościowe.
Lider wskazuje także na wysychanie części cieków. Nie przedstawia jednak w tym fragmencie danych pomiarowych pozwalających oddzielić wpływ wylesiania, działalności wydobywczej, zmian hydrologicznych i naturalnych wahań pogody. Opisuje natomiast doświadczenia mieszkańców, którzy obserwowali śmierć ryb i problemy po spożyciu zanieczyszczonej wody. Wspomina o najgorszej, jego zdaniem, suszy w Amazonii, która miała miejsce dwa lata przed rozmową. W takich warunkach każda dodatkowa presja na rzeki może zwiększać znaczenie zanieczyszczeń dla lokalnych społeczności.
Presja na lasy dotyka również ludów żyjących w izolacji
W szerszym regionie działa inicjatywa Korytarza Terytorialnego Yavari-Tapiche. Jej celem jest wspieranie nadawania statusu prawnego i ochrony rezerwatów dla ludów w izolacji i początkowym kontakcie, określanych skrótem PIACI. Korytarz obejmuje obszar lasów tropikalnych o powierzchni 16 mln hektarów w Peru i Brazylii. Według lidera Ticuna zagrożenia widoczne w zamieszkanych wspólnotach mogą wskazywać, z jakimi presjami mierzą się także społeczności, które unikają stałego kontaktu z resztą społeczeństwa.
Organizacje rdzenne próbują koordynować ochronę tych terenów przez platformę PIACI działającą przy Regionalnej Organizacji Ludów Rdzennych Wschodu, ORPIO. Wśród proponowanych działań są sanitarne kordony, ochrona lasów, rzek i wąwozów oraz ograniczenie dostępu górników i osób zajmujących się uprawą koki. Sens takiej ochrony wynika z połączenia kilku zagrożeń. Wejście osób z zewnątrz może oznaczać nie tylko wylesianie i wydobycie złota, lecz także ryzyko przemocy, chorób oraz utraty kontroli nad terytorium.
Hernández Cayetano mówi, że organizacje prowadzą działania informacyjne w już skontaktowanych wspólnotach. Ich celem ma być wyjaśnienie, dlaczego terytoria PIACI powinny pozostać wolne od wycinki, górnictwa i upraw koki. Zaznacza jednak, że dotarcie do odległych miejsc jest trudne z powodu braku pieniędzy i infrastruktury. Według jego relacji część grup rozpowszechnia tam informacje podważające sens ochrony ludów w izolacji i przedstawia ją jako próbę przejęcia kontroli nad ich terenami.
Rozmówca oskarża organizację ONAJECPIN o wprowadzanie wspólnot w błąd i działanie przeciwko ochronie PIACI. Twierdzi, że organizacja miała wchodzić do wspólnot oraz przekonywać mieszkańców do stanowiska korzystnego dla grup zainteresowanych drewnem i złotem. FECOTYBA miała zgłosić sprawę peruwiańskiemu rzecznikowi praw obywatelskich. Hernández Cayetano wyraża jednak brak zaufania do biura rzecznika w Iquitos, ponieważ, jak twierdzi, po zgłoszeniu pojawiły się skargi przeciwko działaczom informującym o PIACI. ONAJECPIN odmówiła rozmowy z reporterem niepochodzącym z Peru, dlatego tych zarzutów nie przedstawiono w materiale z jej perspektywy.
Wspólna odpowiedź społeczności ponad granicami
Ticuna żyją w Peru, Kolumbii i Brazylii, a granice państw nie pokrywają się z zasięgiem ich społecznych i terytorialnych problemów. Dlatego przedstawiciele wspólnot z trzech krajów zorganizowali kongres transgraniczny. Według Hernández Cayetano jego celem było omówienie warunków życia po każdej stronie granicy, ujednolicenie postulatów i przedstawienie ich władzom. Lider uważa, że przy ograniczonej obecności państwa dialog między społecznościami jest jednym z warunków wypracowania skutecznych rozwiązań.
W wyniku spotkania powstała platforma transgraniczna złożona z 18 osób, po sześć z Peru, Kolumbii i Brazylii. Jej przedstawiciele zamierzają opracować mapę drogową współpracy oraz uregulować status platformy w każdym z państw. Hernández Cayetano mówi także o planach przedstawienia uzgodnień parlamentom Peru, Kolumbii i Brazylii. Postulaty mają dotyczyć podstawowych potrzeb wspólnot, ochrony terytoriów, legalnych możliwości zarobku i wsparcia dla działań na rzecz ludów żyjących w izolacji.
Kwestia klimatu wzmacnia znaczenie tych problemów, ale nie zastępuje ich przyczyn. W rozmowie przywołano prognozy nadejścia silnego zjawiska El Niño, które może zmieniać wzorce opadów i temperatur. Hernández Cayetano przypomina wcześniejszą suszę, śmierć ryb oraz problemy po spożyciu zanieczyszczonej wody. To relacja lokalnego lidera, a nie niezależna prognoza klimatyczna. Jej znaczenie polega na pokazaniu, że susza, wylesianie, zanieczyszczenie i brak legalnych źródeł dochodu mogą nakładać się na siebie w miejscach, gdzie mieszkańcy mają ograniczony dostęp do pomocy państwa.