Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Elektryczny motocykl przez Australię. Największym wyzwaniem są upał i ładowarki
Planowana trasa ma 18 000 kilometrów i prowadzi przez Australię bez pojazdu wsparcia.
Na odcinku 1200 kilometrów między Cairns a Mount Isą nie było szybkich ładowarek DC.
Wysoka temperatura baterii wyraźnie spowalniała ładowanie prądem stałym.
Punkty z magazynem energii i panelami słonecznymi umożliwiły ładowanie z dala od sieci.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Ed Darmanin przemierza Australię na elektrycznym motocyklu Experia, bez pojazdu wsparcia. Wyprawa ma liczyć około 18 000 kilometrów, prowadzić przeciwnie do ruchu wskazówek zegara i zakończyć się po przejechaniu przez wschodnie oraz północne regiony kraju, Kimberley, zachodnie wybrzeże i Nullarbor. W relacji opublikowanej przez CleanTechnica uczestnik opisuje nie tylko awarie i planowanie zasięgu, lecz także miejsca, w których rozwijająca się infrastruktura ładowania pozwala pokonywać bardzo odległe trasy.
Wyprawa zaczęła się od uszkodzonej ramy
Po wyjeździe z Sydney 24 czerwca pierwszym poważnym problemem okazało się pęknięcie górnej części tylnej ramy pomocniczej w pobliżu Biloeli w Queensland. Usterkę wykryto po około 1300 kilometrach. Mogła zakończyć podróż, ale została tymczasowo zabezpieczona przy użyciu elementów kupionych w sklepie z narzędziami i stalowego wspornika. Dzięki temu Darmanin dotarł do Yeppoon, gdzie miał zaplanowane spotkanie. Następnego dnia, z pomocą Arthura Hunta i Phila Nasha, rozebrał tylną część motocykla, a lokalny spawacz naprawił i wzmocnił oba elementy ramy pełnym prętem.
Według relacji naprawa wytrzymała późniejsze obciążenia, w tym przewóz pasażera na odcinku 1200 kilometrów, jazdę po nierównych drogach szutrowych i trasy w regionie Gulf Country. Darmanin wiąże pierwotne pęknięcie z narastającym obciążeniem po wcześniejszych, przeciążonych podróżach. Poza tym przypadkiem przez osiem tygodni nie odnotował problemów z motocyklem. To jednak obserwacja z jednej wyprawy, a nie wynik niezależnego testu trwałości konkretnego modelu.
Na wschodnim wybrzeżu ładowarki były przewidywalne
Najłatwiejszy pod względem infrastruktury okazał się przejazd między Sydney a Cairns. Darmanin opisuje sieć szybkich ładowarek jako dostępną w przewidywalnych odstępach, z odcinkami, które zwykle nie wymagały improwizacji. Problemem nie była więc wyłącznie liczba punktów, lecz zarządzanie prędkością i temperaturą. Na trasie do Katherine, przy prędkości sięgającej 130 km/h, motocykl
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
zużywał energię szybciej, a kolejne ładowania stawały się bardziej wymagające.
W odcinku przez Queensland Gulf Country, między Cairns a Mount Isą, przez 1200 kilometrów nie było ładowarek DC.
Część wadliwych szybkich ładowarek o mocy 50 kW ograniczała się do około 8 kW.
W Adelaide River ładowanie trwało ponad godzinę, ponieważ bateria była rozgrzana po wcześniejszym szybkim ładowaniu i przez temperaturę powietrza wynoszącą 35 stopni Celsjusza.
W Victoria River działał niezależny od zasilania roadhouse punkt z panelami słonecznymi, bateriami i awaryjnym generatorem.
1200 kilometrów bez szybkiego ładowania
Największy test planowania przypadł na odcinek z Cairns do Mount Isy przez Normanton i Queensland Gulf Country. Na dystansie 1200 kilometrów nie było ładowarek DC, dlatego każda przerwa odbywała się przy użyciu ładowania AC. Motocykl korzystał z gniazd na kempingach, w hotelach i w innych miejscach noclegowych. W Georgetown dostępne było gniazdo o natężeniu 15 amperów. Właściciel i jego syn Evan czekali tam na uzupełnienie energii, grając dziewięć dołków golfa.
W trakcie tego odcinka uczestnicy odkryli dodatkowy problem z obliczeniami. Po wymianie przedniej zębatki komputer pokładowy zaniżał pokonywany dystans. Oznaczało to, że wcześniejsze wyliczenia zasięgu miały nieznany wcześniej bufor wynoszący 0,5 kWh na 100 kilometrów. W regionie, w którym między punktami zatrzymania mogą występować setki kilometrów przerwy, taka różnica ma znaczenie. Relacja pokazuje, że przy elektrycznym pojeździe w odległym terenie planowanie obejmuje nie tylko mapę ładowarek, lecz także kontrolę wskazań pojazdu, temperatury i realnego zużycia energii.
Gdy infrastruktura wymagała improwizacji
Po wyjeździe z Mount Isy, na trasie przez Terytorium Północne i Kimberley, różnice między poszczególnymi punktami były wyraźne. Ładowarka Chargefox w Warnum pięciokrotnie przerywała kolejne próby ładowania. Poziom baterii wzrastał do 42, 50, 70 i 80 procent, zanim udało się osiągnąć 95 procent. Pomoc telefoniczna początkowo wskazywała na problem z kartą płatniczą, ale wpisy innych użytkowników w aplikacji PlugShare sugerowały, że usterka dotyczyła także innych osób. W Fitzroy Crossing Darmanin skorzystał z gniazda trójfazowego i własnego adaptera, ustawiając motocykl obok dystrybutora paliwa. W Timber Creek i Willare Bridge rolę punktów ładowania pełniły gniazda w hotelach i na werandach.
Nie każda trudność oznaczała awarię infrastruktury. Na południe od Darwin wysoka temperatura baterii ograniczyła moc szybkiego ładowania. Po wcześniejszym szybkim ładowaniu i jeździe w upale akumulator pozostawał rozgrzany, a system ochronny motocykla zmniejszał tempo uzupełniania energii. To typowe ograniczenie eksploatacyjne, które może być szczególnie istotne w gorącym klimacie. Szybka ładowarka nie gwarantuje krótkiego postoju, jeśli temperatura baterii lub warunki jazdy wymuszają ograniczenie mocy.
Solarne punkty zasilania z dala od sieci
W relacji szczególnie wyróżnione zostały dwa rozwiązania dla odległych tras. W Victoria River, na Terytorium Północnym, znajduje się nowy punkt NRMA z zadaszeniem solarnym, dwoma ładowarkami DC i czterema wtyczkami CCS2. System działa niezależnie od zasilania lokalnego roadhouse. Panele słoneczne współpracują z magazynem energii, a generator dieslowski jest źródłem awaryjnym. Według opisu generator uruchamia się przez mniej niż 1 procent czasu. Podobny model zastosowano przy Ngumban Cliff w Kimberley. Tam przy drodze, z dala od innych zabudowań, działa instalacja naziemna z panelami, magazynem energii i szybką ładowarką. Rezerwowy generator ma zapewniać działanie w okresach bez wystarczającego nasłonecznienia.
Takie punkty nie rozwiązują wszystkich problemów z ładowaniem na pustych obszarach, ale zmieniają sposób projektowania sieci. Nie trzeba w każdym miejscu budować pełnej stacji zależnej od lokalnej sieci energetycznej. Możliwe jest połączenie paneli, baterii i źródła rezerwowego, o ile system ma odpowiednią moc, a kierowcy potrafią uwzględnić odległość do następnego punktu. Jednocześnie pojedyncza wyprawa nie pozwala ocenić kosztów utrzymania, niezawodności w długim okresie ani całkowitego bilansu emisji takiej infrastruktury.
Nie jest to tylko test technologii
Wyprawa przyciągnęła około 500 000 wyświetleń na Facebooku i Instagramie, a jej relacje pojawiły się między innymi w ABC Radio, australijskich mediach regionalnych oraz publikacjach motocyklowych z Europy. Jeden z krótkich filmów z nieczynnej ładowarki na 290 kilometrach autostrady w Australii Zachodniej osiągnął 52 000 wyświetleń, 112 komentarzy i 89 nowych obserwujących w ciągu 14 godzin. Popularność materiałów nie wynikała wyłącznie z krajobrazów. Największe zainteresowanie budziły konkretne problemy, opisane wraz z planem ich rozwiązania.
Darmanin twierdzi, że po przejechaniu ponad 8000 kilometrów, a według dalszej części relacji ponad 9000 kilometrów, motocykl nadal działał bez poważniejszych problemów poza naprawą ramy. Po dotarciu do Broome dołączyła do niego żona Sally. Przed uczestnikiem pozostawały zachodnie wybrzeże, Nullarbor i ostatnie około 5000 kilometrów do domu. Jego ocena, że technologia i infrastruktura są już dostępne, choć nadal niepełne, jest deklaracją uczestnika wyprawy. Dane z podróży pokazują natomiast bardziej precyzyjny obraz: elektryczny motocykl może pokonać bardzo długą trasę, ale wymaga szczegółowego planowania, zapasu energii i gotowości na wolniejsze ładowanie oraz lokalne usterki.